13-letnia Patrycja umówiła się ze swoim chłopakiem, 14-letnim Kacprem Ś., na spotkanie. Był 12 stycznia 2021 roku. Para spacerowała i rozmawiała ze sobą, atmosfera była wesoła, bo chłopak następnego dnia miał obchodzić urodziny. Kacper pożegnał się z Patrycją na przystanku autobusowym – to wszystko wynikało z jego pierwszych zeznań, które w toku postępowania okazały się fałszywe. Niespodziewanie słuch o 13-latce bowiem zaginął. Patrycja nie wróciła do domu, przestała odbierać telefony. Rodzina po pewnym czasie zdecydowała się zgłosić sprawę na policję, a zdjęcie nastolatki obiegły nie tylko lokalne i regionalne media, ale również te ogólnopolskie.
W poszukiwania Patrycji zaangażowali się wszyscy: rodzina, najbliżsi, przyjaciele i znajomi, lecz także osoby postronne. Również sam Kacper Ś. pomagał w jej odnalezieniu, a przynajmniej udawał, że to robi. Twierdził, że po spotkaniu z nim 13-latka wsiadła do autobusu i odjechała w nieznanym mu kierunku. Potem zeznawał też, że kłótnia z nieznanym mężczyzną przyśpieszyła ich pożegnanie. Nie było po nim widać, że ma coś wspólnego z zaginięciem Patrycji.
Kacper udawał, że nic się nie stało. Rzucał się z bratem śnieżkami przed domem
Zachowywał się normalnie, był uśmiechnięty, żartował. Po wszystkim wrócił do domu i rzucał się z młodszym bratem śnieżkami przed domem. Dopiero później, gdy na jaw zaczęły wychodzić niewygodne dla niego fakty, nie wytrzymał presji narzuconej mu przez policjantów. Jednym z najbardziej kluczowych ustaleń było dotarcie do świadka, który przyznał, że widział 14-latka w autobusie z Patrycją. Wcale nie pożegnał się z nią na przystanku, tylko wsiadł do pojazdu razem z nią.
Poznaj więcej historii: Pokój Zbrodni
Ostatecznie Kacper Ś., przyciśnięty przez mundurowych, przyznał się do zabicia dziewczyny. Zaledwie dzień po zbrodni, 13 stycznia, zaprowadził funkcjonariuszy do miejsca, w którym zostawił jej ciało, przykryte kartonem – było to na terenie nieużytków w Piekarach Śląskich. 13-letniej Patrycji pochodzącej z Bytomia zadano wiele ciosów nożem. Zmarła w wyniku rany kłutej serca, ale miała też ślady ciosów na brzuchu i szyi.
Dlaczego Kacper dopuścił się tak brutalnej zbrodni wobec własnej dziewczyny? Zeznał, że obawiał się ciąży 13-latki. Para, mimo młodego wieku, rozpoczęła już bowiem współżycie. Sekcja zwłok wykazała, że 13-latka faktycznie była w ciąży. Z doniesień medialnych wynika, że Patrycja zdążyła powiedzieć o swoich przypuszczeniach Kacprowi. Zresztą dziewczyna wyznała też prawdę mamie, pani Marzenie, która zadzwoniła i umówiła córkę do ginekologa. Mówiła potem w mediach, że Kacper wiedział o tej wizycie, zapewne bał się jej wyniku.
Zobacz galerię zdjęć. Dalsza część tekstu znajduje się pod nią.
Gdy Kacper zaaranżował spotkanie z Patrycją, miał ze sobą nóż. Między parą prawdopodobnie doszło do kłótni, lecz w czasie śledztwa spekulowano, że chłopak zaplanował zabójstwo z zimną krwią. Nigdy nie znaleziono ostrza, którym Kacper zabił Patrycję. Po narzędziu zbrodni została tylko rękojeść.
Jeden dzień zaważył na procesie. Kacper nie odpowiedział za zbrodnię przed sądem dla dorosłych
W chwili popełnienia przestępstwa Kacper Ś. miał 14 lat, był dzień przed swoimi 15. urodzinami. Z tego też powodu nie trafił do aresztu, tylko prosto do ośrodka dla młodzieży w Garwolinie. To z kolei wzbudziło ogromną dyskusję w Polsce na temat prawa karnego. Czy taka sytuacja, gdy sprawca popełnia brutalną, zaplanowaną zbrodnię, a jest zaledwie dzień przed kluczowymi pod względem prawnym urodzinami, nie powinna sprawić, że Kacper Ś. będzie traktowany jak osoba dorosła? To pytanie najczęściej przewijało się wśród komentarzy w mediach społecznościowych.
Czytaj także: Wiktorek pożył tylko miesiąc! Ojciec go zamordował. "Przyciskał nogi do szyi, łamał kości i żebra"
Ostatecznie jednak tak się nie stało, a proces chłopaka, ze względu na jego wiek, wyglądał inaczej niż zwykle bywa w tego typu sprawach. Chłopak nie usłyszał aktu oskarżenia, wydano jedynie zawiadomienie o popełnieniu czynu karalnego. Nie był to proces karny, a sprawa opierała się o przepisy ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.
W międzyczasie, kiedy zbierano jeszcze dowody przeciwko Kacprowi Ś., 22 stycznia 2021 roku odbył się pogrzeb Patrycji. Dziewczyna została pochowana na cmentarzu parafialnym w Piekarach Śląskich. Rodzice 13-latki byli wstrząśnięci tym, co się stało. Traktowali Kacpra jak syna, zabierali go nawet na wspólne, rodzinne wakacje. Był z nimi wszystkimi bardzo blisko związany. Mówili, że to był normalny chłopak, żadna patologia. Zarówno mama, jak i tata ofiary, płakali przed telewizyjnymi kamerami. Nie mogli uwierzyć w to, co spotkało ich ukochane dziecko i zapowiedzieli, że zamierzają walczyć o to, by Kacper Ś. odpowiadał za zabójstwo jak osoba dorosła. To, jak wiemy, ostatecznie się nie udało.
Podczas ceremonii pogrzebowej rodzice Patrycji odczytali wzruszający list adresowany do zmarłej córki. Zdecydowali się również na piękny gest: nadali imię jej nienarodzonemu dziecku – byłby to syn, Jakub.
Wyrok w tej sprawie zapadł stosunkowo szybko, bo niecały rok od zabójstwa, w połowie grudnia 2021 roku. Sąd zdecydował, że sprawca zbrodni zostanie umieszczony w zakładzie poprawczym do czasu ukończenia 21. roku życia. Do lutego 2022 roku Kacper Ś. przebywał jeszcze w ośrodku dla nieletnich, czekając, aż wyrok się uprawomocni.
Gdy w sądzie dla nieletnich w Tarnowskich Górach odczytano werdykt, 15-latek zalał się łzami, podobnie jak jego rodzice i matka Patrycji. Jedynie ojciec zamordowanej 13-latki pozostał niewzruszony.
Co istotne w tej sprawie, po opuszczeniu zakładu, do którego skierowano Kacpra, wykreśla się wpisy w rejestrze karnym, więc teoretycznie taka osoba zaczyna z „czystą kartą”. Istnieją również procedury, które pozwalają skrócić pobyt w poprawczaku. Te wszystkie fakty sprawiły, że na wyrok wylała się ogromna fala krytyki w mediach społecznościowych. Ludzie uważali, że Kacper Ś. powinien zostać sądzony jak osoba dorosła.
Kacper zrzucał winę na ofiarę. Tacie powiedział, że "Patrycja go do tego zmusiła"
Do dziś ludzie zadają sobie pytanie: dlaczego 15-latek zdecydował się dokonać tej wstrząsającej zbrodni? Podczas trwania śledztwa media informowały, że chłopak skomentował dramatyczne wydarzenia w rozmowie ze swoim ojcem. Obiecywał też, że złoży obszerne wyjaśnienia w sądzie. I faktycznie to zrobił, ale sąd wyłączył jawność procesu, więc opinia publiczna nigdy nie poznała szczegółów.
„Super Express” ustalił jedynie, nieoficjalnie, że Kacper Ś. miał powiedzieć ojcu, że to „Patrycja go do tego wszystkiego zmusiła”. Miał wątpić, czy 13-latka mogła być z nim w ciąży, a jeśli tak, to czy dziecko było rzeczywiście jego. To informacje, jakie dziennikarzom „Super Expressu” przekazał ojciec chłopaka. Jeżeli rzeczywiście tak było, to trzeba przyznać, że doniesienia są szokujące: czy chłopak nie wolał najpierw upewnić się, zweryfikować otrzymane informacje, porozmawiać z rodzicami? Zamiast tego chwycił za nóż i zabił. Zadziałał impulsywnie, targały nim emocje. To właśnie to rozchwianie i młody wiek sprawcy były zdaniem sądu okolicznościami łagodzącymi w tej sprawie.
Reporterzy Uwagi TVN-u niedługo po tych dramatycznych zdarzeniach odwiedzili obie rodziny, pogrążone w smutku i rozpaczy. Jedni stracili córkę, drudzy byli wstrząśnięci tym, że ich syn mógł zrobić coś tak okropnego. Mama Patrycji, pani Marzena, pisała do 13-latki SMS-y. Ostatni z nich brzmiał: „Patrycja, proszę cię, przyjedź do domu”. Wtedy jeszcze kobieta miała nadzieję, że jej córka się odnajdzie. Rodzice Kacpra wyrazili ogromny żal wobec tego, co się stało i poprosili rodziców Patrycji o wybaczenie.
Ludzie z całej Polski szeroko komentowali tę sprawę, zauważając, że jest to tragedia dla obu tych rodzin. I choć rodzice pary mieli wobec siebie wzajemne współczucie, to nic nie wróci już życia 13-letniej Patrycji oraz jej nienarodzonemu synowi, Jakubowi.