Alarm w kopalni. Czujniki wykryły śmiertelne zagrożenie, 24 górników ewakuowanych

Noc przyniosła dramatyczne chwile w kopalni Sośnica w Gliwicach, gdy czujniki zanotowały niebezpieczny poziom tlenku węgla. Sytuacja wymusiła błyskawiczną ewakuację 24 pracujących pod ziemią górników. Wszystko przebiegło zgodnie z planem i nikomu nic się nie stało. Obecnie, poza odizolowanym rejonem, zakład wydobywczy funkcjonuje bez zakłóceń.

Budynek kopalni Sośnica z betonową fasadą i licznymi oknami, połączony taśmociągami transportującymi węgiel. Na pierwszym planie hałdy węgla i zabłocony teren, ilustrujące kontekst ewakuacji górników, o której przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Klaumich49 / CC BY-SA 4.0

Skokowy wzrost stężenia tlenku węgla w kopalni Sośnica

Niebezpieczna sytuacja w gliwickiej Kopalni Węgla Kamiennego "Sośnica" rozegrała się w trakcie nocnej zmiany. Niedługo po godzinie pierwszej w nocy aparatura pomiarowa na głębokości 950 metrów zarejestrowała skok poziomu tlenku węgla. Gaz określany jako „cichy zabójca”, stanowi ogromne ryzyko zdrowotne. Jego wdychanie grozi utratą przytomności, a w skrajnych przypadkach śmiercią. Mechanizmy ostrzegawcze uruchomiły się od razu, wskazując na bezpośrednie niebezpieczeństwo dla pracującej pod ziemią załogi.

Gdy ogłoszono alarm, w sektorze ze zwiększoną ilością tlenku węgla przebywały 24 osoby. Ratownicy natychmiast skupili swoje działania na tych górnikach. Po potwierdzeniu sygnału o niebezpieczeństwie wdrożono odpowiednie protokoły bezpieczeństwa. Priorytetem stało się szybkie i w pełni kontrolowane wyprowadzenie ludzi z obszaru, gdzie warunki zagrażały ich życiu.

Szczegóły ewakuacji górników z poziomu 950 metrów

Polska Grupa Górnicza (PGG) poinformowała, że wyprowadzenie załogi odbyło się szybko i zgodnie z procedurami. Co ważne, ewakuowani górnicy nie musieli sięgać po specjalne aparaty ucieczkowe w trakcie opuszczania niebezpiecznej strefy. Wszyscy bezpiecznie dotarli w odpowiednie miejsce, a po rutynowym badaniu potwierdzono, że nikt nie odniósł obrażeń.

Cała załoga została bezpiecznie wycofana z zagrożonego rejonu. Nikt nie został poszkodowany - przekazał Radiu Eska Tomasz Głogowski z biura prasowego Polskiej Grupy Górniczej. 

Pomimo tego zdarzenia, kopalnia w Gliwicach prowadzi wydobycie w standardowym trybie, omijając jedynie strefę, w której zanotowano niebezpieczny poziom czadu. Ten konkretny sektor został zamknięty i jest intensywnie wietrzony, aby całkowicie pozbyć się zagrożenia.

Podpalił restaurację i pizzerię? A może go wrobiono?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki