Zjazd "jabłuszkiem" ŚMIERTELNIE niebezpieczny! Dramatyczna seria. Ratownicy ostrzegają

2021-01-13 10:29 Rafał Strzelec
GOPR Beskidy. Ratownicy ostrzegają przed jazdą na jabłuszku
Autor: GOPR Beskidy

Ratownicy GOPR w Beskidzie Śląskim mieli znów pełne ręce roboty. W ostatnich dniach zanotowali sporo interwencji w przypadku turystów, którzy zjeżdżali tzw. "jabłuszkiem". Okazuje się, że podczas zimowego szaleństwa można nabawić się bardzo groźnej kontuzji! Dowód? Zobaczcie, jakie zdarzenia odnotowali ratownicy w ostatnich dniach.

Jak podają ratownicy GOPR w górach nadal panują trudne warunki turystyczne. Zima w pełni, wobec czego na wielu trasach górskich jest bardzo ślisko i niebezpiecznie. - Dzieje się tak w wyniku zmian pogodowych oraz dużego ruchu turystycznego, a w szczególności poprzez ślizganie się na tzw. jabłuszkach, sankach - uważają ratownicy. W ostatnim czasie mieli pełne ręce roboty, bowiem doszło do serii wypadków z udziałem wielbicieli zimowego szaleństwa.

Czytaj również: Otwarte lokale gastronomiczne w woj. śląskim. Te restauracje będą otwarte mimo obostrzeń [LISTA]

- Tylko w miniony weekend ratownicy interweniowali w 14 wypadkach. W większości zdarzenia spowodowane były poślizgnięciem się lub upadkiem podczas jazdy na sankach i "jabłuszkach" - informują ratownicy. - Szczególnie intensywna dla ratowników ze stacji Centralnej była niedziela. Godz. 11:20 wyjazd do Wisły pod Stożek. Złamanie obu kości podudzia. Ewakuacja do samochodu w noszach SKED. W międzyczasie podejrzenie złamania kręgosłupa u saneczkarza na Dolinach (Skrzyczne) - wyliczają.

Można powiedzieć, że ostatnie dni w pracy ratowników to prawdziwa seria niefortunnych zdarzeń. - Ratownicy z SR Klimczok również mieli weekend pełen pracy - udzielali pomocy turystom w 5 wypadkach. W sobotę na stoku Dębowca pomogli 12-letniemu chłopcu z urazem stawu skokowego, do którego doszło podczas zjazdu na „jabłuszku”. W niedzielę pomocy potrzebowała kobieta, która zjeżdżając na sankach na Dębowcu wjechała w siatkę zabezpieczająca stok i straciła przytomność. W czasie powrotu na Klimczok ratownicy dostali informację o kolejnym wypadku, do którego doszło w tym samym miejscu. Tym razem pomocy potrzebowała 12-letnia dziewczynka z urazem podudzia, także zjeżdżająca na „jabłuszku”. Kolejny wypadek wydarzył się również na Dębowcu, gdzie zespól z Klimczoka pomagał kolegom z CSR w zaopatrzeniu urazu kości udowej oraz miednicy u młodej dziewczyny. W drodze powrotnej do SR Klimczok ratownicy pomogli jeszcze zejść z oblodzonego szlaku w bezpieczne miejsce ciężarnej kobiecie - informuje GOPR Bekidy.

Ratownicy apelują o rozwagę! Dodają, że zwykła zabawa na sankach, jabłuszku czy oponach może zakończyć się tragicznie. Pamiętać należy o trudnych warunkach na drodze. GOPR Beskidy zauważa, że wyjeżdżona przez "jabłuszka" trasa jest jeszcze bardziej śliska i dla osoby idącej za nami może stanowić spore zagrożenie.

Dom trzęsie mi się przez nową obwodnicę