Koronawirus na Śląsku: Rząd zamknie 12 kopalń? Bogusław Ziętek ostrzega ...

2020-06-09 8:13 Andrzej Bęben
Bogusław Ziętek tłumaczy dlaczego PiS będzie rządził przez 20 lat
Autor: Andrzej Bęben

By wygasić ogniska pandemii w Śląskiem postanowiono wstrzymać na 3 tygodnie wydobycie w kilkunastu kopalniach. „Solidarność” uważa tę decyzję za skandaliczną i wzywa rząd do wycofania się z niej. Zgoła inne stanowisko prezentuje, znany z krytycznej oceny rządu, Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80”. Rozmawiamy z jego liderem – BOGUSŁAWEM ZIĘTKIEM (55 l.).

„Super Express”: – To porobiło się w tym górnictwie węgla kamiennego!
Bogusław Zietek: – Mamy teraz taką sytuacją, z którą powinniśmy mieć do czynienia przed miesiącem!Gdyby wówczas wstrzymano wydobycie, z uwagi na zagrożenie epidemiczne, to nie mielibyśmy epidemii w takiej skali, którą mamy teraz. Tysiące ludzi nie męczyłoby się w kwarantannach, czekaniem tygodniami na wyniki testów.

– W poniedziałek decyzję rządową mocno oprotestowała „Solidarność” i z regionu, i z Polskiej Grupy Górniczej. W skrócie: żądają od premiera, by rząd wycofał się z decyzji o wstrzymaniu wydobycia w 10 zakładach górniczych należących do PGG.
– Jeżeli im odpowiadało, że tysiące pracowników miało czekać na wyniki testów i na testowanie, a ludzie mieli dostawać postojowe w wysokości 30 proc. miesięcznego wynagrodzenia, to co mam powiedzieć? Szerokiej drogi! Z coraz większym zdziwieniem postrzegam to, co „S” oświadcza. Nie tak dawno powiedzieli, że ratowanie PGG, to jest pompowanie pieniędzy w trupa. Potem mój szacowny kolega, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S”, Dominik Kolorz mówił, że tylko idioci mogliby bronić poziomu wynagrodzeń w spółce, w obecnych czasach. Teraz czytam w oświadczeniu „S”, że po początkowych zawirowaniach, w kwestii działań przeciwko epidemii, wszystko jest już OK i dlatego nie należało podejmować decyzji o wstrzymaniu wydobycia...
To teraz pytam się: to, że teraz tysiące ludzie tygodniami czeka na wymaz albo wyniki z testów, to jest normalne? Rozumiem, że „S” wspiera” pana premiera w jego czarowaniu rzeczywistości, bo to on kilka dni temu, będąc na Śląsku, powiedział, że wszystko jest pod kontrolą... W oświadczeniu „S” żąda odebrania Sasinowi nadzoru nad górnictwem i przekazania premierowi... To jest nic innego, jak uczestnictwo związku zawodowego w grze politycznej bez liczenia się z tym, jaka jest sytuacja pracowników. Jeśli teraz górnicy będą mogli być w domu i nie będą zarażać innych i za to będą otrzymywali 100 proc. wynagrodzenia, to pytam się: jakie jest lepsze rozwiązanie?

– Jasne. Pomińmy kwestie konkurencyjności międzyzwiązkowej...
– Nie, to nie jest konkurencyjność. To jest zwykła uczciwość. Gdy ludzie czekali na testy, to „S” siedziała i milczała, nie interweniowała u tego swojego premiera Morawieckiego. Teraz, 10 czerwca, większość z nich dostanie głodowe wypłaty. „S” pokazała się nagle, gdy narusza się jej interesy polityczne.

– Decyzja ma podłoże medyczne, ale ma także aspekt ekonomiczny. I na ten „S” zwraca uwagę, bo jej zdaniem, wstrzymanie wydobycia grozi milionowymi stratami. Trudno się nie zgodzić z tym, że jak się nie produkuje, to nie ma towaru.
– Powiem tak: z tą częścią oświadczenia „S”, w której jest mowa o obronie górnictwa i kopalń z całą determinacją, to się zgadzam. Będziemy bronić. To, że przez 3 tygodnie nie będziemy fedrować, nie zmieni nic w sytuacji ekonomicznej PGG czy JSW. Na zwałach jest dość węgla, by go na bieżąco sprzedawać. Problemem dziś nie jest to, ile wyfedrujemy, lecz to, ile dziś tego węgla sprzedamy. Gdyby go brakowało i wstrzymanie wydobycia oznaczałoby brak sprzedaży, to byłaby zupełnie inna sytuacja. Teraz bez sensu narażamy ludzi, goniąc za wydobyciem, gdy węgiel leży na zwałach...
Oczywiście, że górnictwo ma problemy, bo sytuacja w branży jest bardzo zła. Trzeba wypracować program naprawy górnictwa i tu mam wielkie pretensje do rządu, że do tej pory tego nie zrobił. Trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Zdrowie i życie ludzkie i to, czy sensowne jest, aby dziś ludzie szli do pracy, narażali się i innych, skoro mogą otrzymać 100 proc. wynagrodzenia siedząc w domu i nie roznosić wirusa, to jedną. A zupełnie inną kwestią jest dyskusja nad tym, jak ratować PGG, czy generalnie: górnictwo. Jeśli wicepremier Sasin powiedział, że są pieniądze, by zapłacić za postojowe, to takie rozwiązanie należy poprzeć.

– Miło słyszeć, że WZZ „Sierpień 80” w tej kwestii jest prorządowy.
– Nie, nie, nie...

– Jak nie, jak tak.
– Nie prorządowy, ale prospołeczny. Gdyby pan siedział z rodziną już drugi miesiąc w kwarantannie i zarabiał 30 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, to też byłby wściekły i uważał, że rozwiązanie wicepremiera Sasina jest korzystne dla pracowników. I tylko pod tym względem i to rozwiązanie obecnie nam zaserwowane jest lepszego od poprzedniego.

– A obawy, że – poza Śląskiem być może – górnicy nie dość, że mają barbórki i inne profity, to teraz mają 100-proc. postojowe, kiedy gdzie indziej czegoś takiego nie mają?
– Nie obawiam się, a wszystkim tym, którzy zazdroszczą Śląskowi i górnikom, chcę przypomnieć, że zapłaciliśmy swoją cenę. Mówiłem już o stresie, głodowych pensjach itd. Podjęto rozsądną decyzję i rozsądni ludzie w Polsce to zrozumieją, a wariaci nie. Rozsądni chcą, by koronawirus w Polsce skończył się, by wygasić wszystkie ogniska i temu ma służyć decyzja Sasina. Z tego powinien się cieszyć mieszkaniec Poznania, Białegostoku i województwa śląskiego.

– Na koniec pytanie o to, czy pogłoski o tym, że PGG, zatrudniająca ok. 40 tys. ludzi, splajtuje w tym roku są przesadzone? Czy mają jakieś podłoże w prawdzie?
– Dostrzegam pewne różnice w podejściu rządu. Myślę, że ludzie tacy, jak premier Morawiecki i skupieni wokół wicepremiera Gowina, pewnie by się z tego cieszyli. Stąd moje zdziwienie, ze związkowcy z „S” odwołują się do tego środowiska. Wśród rządzących jest też tak grupa, która uważa, ze doszłoby wówczas do hekatomby, bo podjąć decyzję o likwidacji 10 czy 12 kopalń to nie problem. Problemem jest to zrealizować. Doszłoby wówczas do masowych protestów i wybuchu społecznego na niespotykaną skalę. Z różnych powodów ludzie i górnicy na Śląsku są już wściekli na całą tę sytuację. Ktoś, kto siedząc na beczce prochu, będzie się bawił zapałkami, musi się liczyć z tym, że ona wybuchnie. Musimy być czujni, bo zapędy do likwidacji górnictwa były, są i będą. Górnictwo ma wielu wrogów, w tym również wśród obecnie rządzących.

Czytaj SUPER EXPRESS bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie SUPER EXPRESS. KLIKNIJ tutaj.

Prof. Simon o zakażeniach w kopalniach: Górnicy przechorują bezobjawowo, ale są niebezpieczni [SUPER RAPORT]

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.