Spis treści
Jak zginął ksiądz Grzegorz Dymek z Kłobucka? Szczegóły potwornej zbrodni
Do tragicznych wydarzeń doszło w lutym 2025 roku na terenie kłobuckiej parafii. To właśnie wtedy były policjant, Tomasz J., zaatakował duchownego na terenie garażu. Napastnik bezwzględnie rzucił na ziemię bezbronnego kapłana, po czym pozbawił go wolności. Ofiarę uwięziono, używając do tego taśmy i grubej warstwy folii.
Niestety brutalność ataku sprawiła, że ksiądz Grzegorz Dymek zmarł z powodu uduszenia. Głównym celem napastnika były pieniądze. Zaraz po zbrodni Tomasz J. próbował przeszukać plebanię, jednak jego plany pokrzyżowała policja. Funkcjonariusze zatrzymali go bezpośrednio na miejscu przestępstwa.
Czy były policjant Tomasz J. usłyszy wyrok dożywocia?
W marcu bieżącego roku częstochowski Sąd Okręgowy orzekł wobec Tomasza J. karę 20 lat więzienia. Prokuratura, nie zgadzając się z tą decyzją, złożyła apelację. Śledczy przekonują, że dowody jednoznacznie potwierdzają chęć popełnienia morderstwa, dlatego odpowiednią karą byłoby dożywocie.
Podczas rozprawy apelacyjnej emocje były ogromne. Na sali pojawili się nie tylko oskarżony, ale i oskarżyciele posiłkowi – bracia zmarłego księdza, walczący o sprawiedliwy wyrok. Argumentacja obrońcy sprawcy wywołała ogromne poruszenie u rodziny ofiary.
- Trudno mi było powstrzymać emocje, bo to wszystko odżyło. Te wywody adwokata pana oskarżonego naprawdę mnie bulwersowały – powiedział Radiu Eska brat ofiary. - Jak można mówić, że on nie chciał tego jeżeli folia była tak grubo owinięta, zamykająca dopływ powietrza, że się nie dało dorosłemu człowiekowi przebić, żeby udrożnić drogi oddechowe? Policja musiała iść do plebanii, żeby przeciąć nożyczkami. Jak można mówić, że on nie chciał? On był pracownikiem służb. On umiał to. On sobie powinien zdawać sprawę z tego co robi - dodał Andrzej Dymek.
Prawomocny wyrok zostanie ogłoszony przez Sąd Apelacyjny w Katowicach 23 września.