W poniedziałkowe popołudnie (3 sierpnia) dyżurny komisariatu w Szczyrku odebrał zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który wtargnął na teren szpitala przy ul. Fałata w Bystrej, zakłócając pracę placówki. Mężczyzna był półnagi, a na jego ciele widać było liczne zadrapania. Wykrzykiwał, że przed chwilą kogoś zabił. Gdy personel szpitala wezwał patrol policji, mężczyzna uciekł. Po chwili na miejsce przyjechali mundurowi, którzy ustalili jego rysopis i ruszyli w pościg. - Na jednej z ulic w okolicy szpitala zobaczyli odpowiadającego rysopisowi młodego mężczyznę. Kiedy ten ich zauważył, zaczął uciekać. Gdy zdał sobie sprawę, że na dalszą ucieczkę nie ma szans, zaatakował funkcjonariuszy - relacjonują policjanci z Bielska-Białej. Najpierw groził im, żądając, aby policjanci pozwolili mu odejść, a kiedy spostrzegł, że niczego w ten sposób nie wskóra, rzucił się na nich. Wezwania do uspokojenia się nic nie dały, więc mundurowi musieli obezwładnić agresywnego mężczyznę.
- 24-latek, siedząc już z kajdankami na rękach w radiowozie, nadal był agresywny i odgrażał się mundurowym śmiercią. Policjanci ustalili, że 24-latek nikogo wcześniej nie zabił i to, co wykrzykiwał w szpitalu, nie było prawdą. Za napaść na stróży prawa trafił do policyjnego aresztu. Ponieważ cały czas był agresywny, mundurowi musieli wykorzystać specjalistyczny hełm, aby podczas aktów samoagresji nie zrobił sobie krzywdy - mówią śląscy funkcjonariusze.
Następnego dnia zatrzymany miał usłyszeć zarzuty za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej policjantów. Przed zaplanowanym przesłuchaniem usiłował jednak zbiec z policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Pod pretekstem skorzystania z toalety, rzucił się w stronę zamkniętej kraty policyjnego aresztu. Kiedy policjant pełniący dyżur przy zatrzymanych chciał go powstrzymać, 24-latek zaatakował go. Pomimo tego został jednak szybko obezwładniony.
- Śledczy zajmujący się sprawą, wobec jego postawy, postanowili wystąpić z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Po usłyszeniu prokuratorskich zarzutów mężczyzna został doprowadzony do sądu. Sędzi przychylił się do wniosku i zdecydował o jego aresztowaniu na 2 miesiące. Za dwukrotne naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, znieważenie funkcjonariuszy i próbę ucieczki z policyjnego aresztu, grożą mu nawet 3 lata więzienia - mówią bielscy policjanci.