Wjechał terenówką na zamarznięte jezioro. Pod autem załamał się lód

2026-01-12 8:55

Kierowca terenowego Suzuki postanowił sprawdzić wytrzymałość tafli lodu na popularnym zbiorniku wodnym. Jego celem stało się Jezioro Żywieckie. Niestety, nocna przejażdżka zakończyła się w lodowatej wodzie. Lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu i załamał się, a samochód zaczął tonąć.

  • W nocy z soboty na niedzielę kierowca Suzuki wjechał na zamarznięte Jezioro Żywieckie w powiecie żywieckim.
  • Lód załamał się pod ciężarem pojazdu, w wyniku czego samochód częściowo zatonął.
  • Kierowca nie odniósł obrażeń, jednak o konsekwencjach prawnych jego zachowania zadecyduje sąd.

Nocny rajd po Jeziorze Żywieckim. Pod terenówką załamał się lód

Do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią, doszło w nocy z soboty na niedzielę około godziny 2.30. To właśnie wtedy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żywcu odebrał nietypowe zgłoszenie. Dzwonił mężczyzna, który poinformował, że wjechał samochodem do wody przy brzegu jeziora i potrzebuje pomocy. Na miejsce natychmiast wysłano patrol policji. Jak informuje żywiecka komenda, funkcjonariusze po przybyciu na miejsce potwierdzili zgłoszenie. Przy brzegu znajdował się częściowo zatopiony samochód terenowy marki Suzuki. Co zaskakujące, na miejscu nie było jednak osoby zgłaszającej.

Mundurowi niezwłocznie wezwali na miejsce straż pożarną, której zadaniem było zabezpieczenie terenu i przygotowanie się do wyciągnięcia pojazdu z lodowatej wody. W międzyczasie policjantom udało się nawiązać kontakt telefoniczny ze zgłaszającym, który po rozmowie zdecydował się wrócić na miejsce zdarzenia. Na szczęście okazało się, że kierowca Suzuki nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej.

Kierowca Suzuki stanie przed sądem. Policja apeluje o rozsądek i ostrzega przed wchodzeniem na lód

Finał tej brawurowej eskapady będzie miał swój dalszy ciąg w sądzie. Choć kierowcy udało się uniknąć fizycznych obrażeń, nie uniknie on konsekwencji prawnych za swoje nieodpowiedzialne zachowanie. O dalszych konsekwencjach prawnych wobec kierującego, który wjechał na zamarznięty zbiornik wodny, zadecyduje sąd. To zdarzenie stało się dla służb pretekstem do ponownego przypomnienia o śmiertelnym niebezpieczeństwie, jakie niesie ze sobą wchodzenie lub wjeżdżanie na zamarznięte akweny.

- Przypominamy, że lód na rzekach, jeziorach i stawach nigdy nie jest całkowicie bezpieczny. Apelujemy o niewchodzenie i niewjeżdżanie na zamarznięte zbiorniki wodne, które mogą powodować bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia – czytamy w komunikacie policji. Funkcjonariusze podkreślają, że grubość lodu jest zmienna, a jego struktura może być osłabiona przez prądy wodne, zmiany temperatury czy ukryte pod nim przeszkody. Nawet pozornie gruba i solidna tafla może w każdej chwili się załamać, prowadząc do tragedii.

Super Express Google News
Protest przeciwko Strefie Czystego Transportu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki