Często słuchasz czyjegoś narzekania? Lepiej tego nie rób, bo NISZCZYSZ swój mózg!

2019-12-06 7:09 Dariusz Brombosz
Mózg - zdj. poglądowe
Autor: pixabay.com

Z badań naukowców Uniwersytetu Stanforda wynika, że słuchanie czyjegoś narzekania niszczy nasz mózg! Dlatego często ludzie unikają osób, które widzą świat dookoła w czarnych barwach, bowiem tak działa nasza psychologia. O wynikach badań naukowców z dr Teresą Sikorą z Uniwersytetu Śląskiego rozmawiał reporter Radia ESKA Dariusz Brombosz.

Słuchanie narzekania szkodzi zdrowiu i bezpowrotnie niszczy nam mózg - to wnioski z badań naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Mechanizm jest prosty - słuchanie utyskiwań drugiej osoby powoduje, że również my jesteśmy narażeni na przypominanie sobie o własnych przykrych doświadczeniach. To wywołuje w nas dodatkowy stres. Walczymy z nim np. poprzez ucieczkę od osoby, która swoim narzekaniem wprawiła nas w ten stan.

- Z psychologicznego punktu widzenia istotne jest uświadomienie sobie, że nasz umysł jest wielopoziomową siecią połączeń. Jeśli wyobrazimy sobie tę sieć to zrozumiemy, że poruszenie jednego ważnego węzła w sieci powoduje poruszenie innych podobnych węzłów. I wtedy możemy sobie zadać pytanie: Z jakimi innymi węzłami mamy powiązane takie pojęcia jak np. smutek. Będzie ono połączone z konkretnymi sytuacjami  w których sobie nie radziliśmy. Może to być również łączone z piosenkami, filmami czy książkami, gdzie pisano o nie radzeniu sobie - mówi dr Teresa Sikora z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. - Więc jeśli ktoś porusza kwestię narzekania przy nas, to uruchamia automatycznie inne węzły, które są związane z "narzekactwem" - dodaje.

Psychologia mówi, że uruchamiają się wówczas biologiczne procesy np. produkcja kortyzolu (hormonu stresu) czy zwiększenie bicia serca. Każda sesja narzekania pozbawia neuronów kilka istotnych obszarów naszego mózgu. Dlatego jeśli ktoś mówi, że mu ciężko lub "się zabije", mamy skłonność do ucieczki. W końcu po jakimś czasie mamy dość czyjegoś narzekania.

Nasze psychologiczne zasoby, dzięki którym będziemy w stanie pomóc potrzebującej wsparcia osobie, są mniejsze, gdy sami jesteśmy czymś zmęczeni np. pracą. Często nie potrafimy również pomóc komuś, kto stracił kogoś bliskiego - bo nam samym wówczas jest bardzo ciężko. W takich sytuacjach radzimy sobie dopiero, gdy sami jesteśmy wypoczęci, nasze życie jest poukładane, mamy rozwiniętą inteligencję emocjonalną i doświadczenie - są to nasze zasoby psychologiczne.

Jak podaje serwis alteia.org. dr Travis Bradberry radzi, żeby wykształcić w sobie postawę wdzięczności. Chodzi o to, żeby dla każdej dotkliwej myśli znajdować inną, równoważącą. Na ten przykład: jeśli jest nas gorąco nie powinniśmy narzekać, lecz cieszyć się, że stać nas na wiatrak! Są ludzie, których na taki luksus nie stać.

O wielu ciekawostkach na temat tego aspektu dowiecie się z rozmowy reportera Radia ESKA Dariusza Brombosza, której możecie wysłuchać poniżej.

Narzekanie niszczy nasz mózg! Rozmowa z dr Teresą Sikorą z Uniwersytetu Śląskiego