Dzięki nim odnaleziono staruszka. Wpadł w leśną dziurę, nie mógł z niej wyjść

2019-10-25 17:10 abe
policja_psy tropiące_Rybnik
Autor: Śląska Policja

W czwartek (24 października) dyżurny rybnickiej komendy policji przyjął ok. 16:00 zgłoszenie o zaginięciu 85-latka cierpiącego na chorobę Alzheimera. Gdy do do poszukiwania zaangażowano psy tropiące, Kasję i Ladira, szybko zlokalizowały zaginionego.

W październiku, wieczorem nie jest już ciepło. Dla człowieka w sędziwym wieku taka temperatura może być zabójcza, jeśli nie ma gdzie schronić się przed chłodem. Czas był więc w cenie. Wnuczka nie miała kontaktu z dziadkiem od 13:00. „Sprawdzono miejsca, w których rybniczanin mógł przebywać, niestety bez rezultatu. Na miejsce poszukiwań dotarli także policjanci zespołu przewodników psów służbowych wydziału prewencji rybnickiej komendy wraz z psami patrolowo-tropiącymi. Kasja i Ladir wraz ze swoimi przewodnikami – sierż. szt. Mateuszem Kucznierzem oraz mł. asp. Dawidem Faranoszem rozpoczęli poszukiwania na ulicy Sienkiewicza, gdzie sprawdzali rejon cmentarzy, przystanków autobusowych oraz okolicznych dróżek. Następnie w rejonie ulicy Partyzantów, na mostku w kierunku lasu policyjne psy zaczęły przeszukiwać teren” - raportuje rybnicka policja.

W kilkanaście minut po przeczesaniu ostatniego rejonu psy Kasja i Ladir doprowadziły poszukujących do poszukiwanego. Staruszek wpadł do leśnej dziury i nie mógł się z niej wydostać o własnych siłach. Staruszek był bardzo zmęczony i nie do końca świadom tego, co się stało. Takie są m.in. skutki choroby Alzheimera. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy. Do odnalezionego przyjechało pogotowie ratunkowe. Nie trzeba było wieźć 85-latka do szpitala. Wrócił do rodziny, uradowanej jak nigdy dotąd.