Prezydent Nawrocki obserwował przełamanie! Zdjęcia kibiców z meczu Górnik - Raków

2026-03-15 19:25

Górnik Zabrze o przełamanie, Raków Częstochowa o ligowe podium. Stawka niedzielnego meczu na Górnym Śląsku była wysoka. Arena Zabrze jak zwykle tętniła życiem. Zobaczcie zdjęcia kibiców z meczu Górnik - Raków i naszą krótką relację z tego spotkania. Na trybunach widzieliśmy m.in. prezydenta Karola Nawrockiego.

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 3:1 (2:0) (23', 88' Sadilek, 43' Ambros - 79' Ameyaw)

Górnik Zabrze: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema (68' Bochniewicz), Janża - Hellebrand (90+1' Donio), Sadilek, Ambros - Ikia Dimi (46' Zmrzly), Liseth (90' Sauer), Chłań (90' Podolski).

Raków Częstochowa: Zych - Arsenić, Racovițan (72' Dawidowicz), Svarnas - Ameyaw, Bulat, Repka, Amorim (46' Jean Carlos), Diaby Fadiga, Ivi - Rocha (46' Braut Brunes)

Sędzia: Paweł Raczkowski

Ligowe przełamanie na Arenie Zabrze

Po pięciu ligowych meczach bez zwycięstwa, Górnik Zabrze liczył na upragnione przełamanie. Po awansie do półfinału Pucharu Polski, ekipa Michala Gasparika potrzebowała - tylko i aż - powrotu na właściwe tory w PKO BP Ekstraklasie. Remis w Lublinie nie był najgorszym rezultatem, ale styl gry był co najmniej dyskusyjny. Goście z Częstochowy przyjechali do Zabrza po ciężkim boju we Florencji. W Lidze Konferencji nieznacznie ulegli faworytowi z Fiorentiny 1:2.

Na trybunach Areny Zabrze zasiadł m.in. prezydent Karol Nawrocki. Głowę państwa przywitały gwizdy. W początkowych fragmentach Raków sprawiał lepsze wrażenie, ale brakowało konkretów. W 23. minucie cios zadali gospodarze. Lukas Sadilek mocnym strzałem zza pola karnego pokonał Oliwiera Zycha. Przed przerwą "poprawił" po solowej akcji Lukas Ambros i przełamanie Zabrzan było na wyciągnięcie ręki.

Po przerwie na boisku pojawił się najlepszy zawodnik Rakowa - Jonathan Braut Brunes, który zmienił bezbarwnego Leonardo Rochę. Norweg miał swoją szansę w pierwszych fragmentach drugiej połowy, ale czujny był Marcel Łubik. Po godzinie gry fantastycznie uderzył Maksym Chłań, ale piłka minęła bramkę. Raków próbował odpowiedzieć, ale bił głową w mur. Odnosiliśmy wrażenie, że Górnik spokojnie kontroluje przebieg rywalizacji... aż do 79. minuty! Karol Struski ładnie wszedł w pole karne, dograł do Michaela Ameyaw, a ten dostawił nogę i przyjezdni złapali kontakt.

Kiedy wydawało się, że Raków ruszy po bramkę wyrównującą, końcówka spotkania to powrót do kontroli ze strony Górnika. W końcu duet Chłań - Sadilek wykorzystał błąd Arsenicia. Czech ustrzelił dublet, a Górnik zrównał się punktami z trzecią w tabeli Jagiellonią. Radość została delikatnie zmącona przez czerwoną kartkę dla Lukasa Podolskiego, który w końcówce pojawił się na boisku. Mistrz świata uderzył Ameyawa i arbiter się nie wahał.

Raków ma o czym myśleć, gdyż przed nim dwa arcyważne mecze - rewanż z Fiorentiną i wyjazd do Warszawy, na emocjonujące kibiców starcie z Legią. Częstochowianie wciąż są poważnym kandydatem do gry w europejskich pucharach (czeka też na półfinał Pucharu Polski z GKS-em Katowice), ale taka gra jak w Zabrzu na pewno nie wystarczy. 

Galeria ze zdjęciami: Na trybunach m.in. prezydent Nawrocki. Zdjęcia kibiców i zawodników z meczu Górnik - Raków!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki