Co dalej z podejrzanym o spowodowanie wypadku posła?
Sprawa tragicznego wypadku, w którym życie stracił poseł Łukasz Litewka, ponownie wraca na wokandę. We wtorek, 12 maja o godzinie 12.00 Sąd Okręgowy w Sosnowcu zajął się zażaleniem prokuratury na wcześniejszą decyzję sądu dotyczącą zwolnienia podejrzanego z aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Uzasadniano to zarówno ryzykiem matactwa, jak i grożącą mężczyźnie wysoką karą.
Tę właśnie skargę rozpatrywała wyższa instancja, czyli w tym przypadku Sąd Okręgowy w Sosnowcu. Co ciekawe swoje zażalenie złożył też obrońca kierowcy, mecenas Dariusz Kawalec.
– Nie zgadzam się z decyzją podjętą przez niższa instancję. Uważam, że mój klient nie powinien podlegać żadnym sankcjom. Tutaj w woj. śląskim jest jego ośrodek życia, nie ma żadnego zamiaru ucieczki czy ukrywania się, nie ma też zamiaru utrudniania postępowania. Przyznał się do winy i jest świadomy, że spowodował wypadek, w którym zginął człowiek – powiedział przed posiedzeniem pan mecenas.
Po trwającym nieco ponad godzinę posiedzeniu poznaliśmy decyzję sądu. Uznano zażalenie obrońcy i uchylono wszystkie środki zapobiegawcze. Oznacza to również, ze wpłacona wcześniej kaucja wróci do rodziny 57-latka. – Nie tylko nie uznano tymczasowego aresztowania za słuszne, ale również uchylono orzeczony wcześniej dozór wobec mojego klienta i zakaz opuszczania kraju. Paszport zostanie mu zwrócony – powiedział po posiedzeniu mec. Dariusz Kawalec.
Prokuratura nie kryła rozczarowania, jednak Bartosz Kilian zapowiedział, że na prowadzone śledztwo to nie wypłynie. – Dzisiejszą decyzje traktujemy, jako wyraz uznania dla dotychczasowej pracy prokuratury oraz tempa tej pracy – powiedział prok. Kilian.
Podejrzany pozostaje pod ochroną policji
Od momentu opuszczenia aresztu mężczyzna pozostaje pod szczególną ochroną policji. Według śledczych powodem są ogromne emocje społeczne oraz fala hejtu i dezinformacji, jaka pojawiła się w mediach społecznościowych po tragicznym wypadku.
Prokuratura zaznacza jednak, że do tej pory nie odnotowano bezpośrednich prób ataku na podejrzanego ani jego rodzinę.
– Dotychczas nie stwierdziliśmy takich incydentów, które polegałyby na bezpośrednim zagrożeniu dla podejrzanego czy jego osób najbliższych – podkreślił rzecznik prokuratury.
Śledczy liczą jednak, że objęcie mężczyzny dodatkowymi środkami bezpieczeństwa pozwoli uspokoić sytuację i zapobiegnie ewentualnym samowolnym działaniom ze strony osób kierujących się emocjami.
Pogrzeb Łukasza Litewki:
Oto najnowsze ustalenia prokuratury ws. śmierci posła Litewki
Jak wynika z informacji przekazanych „Super Expressowi” przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu, śledztwo dotyczące śmierci posła nabiera tempa. Prok. Bartosz Kilian potwierdził, że wyniki badań jednoznacznie wskazują, iż Łukasz Litewka był trzeźwy w chwili wypadku. Ustalono również, że parlamentarzysta poruszał się rowerem po jezdni w sposób prawidłowy, co eliminuje jedną z potencjalnych przyczyn tragicznego zdarzenia.
Wiadomo także, że podczas przejażdżki rowerowej poseł rozmawiał przez telefon. Śledczy znaleźli jednak przy nim słuchawkę douszną, co oznacza, że korzystał z bezprzewodowego zestawu komunikacyjnego. Według prokuratury takie zachowanie było zgodne z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego i nie stanowiło naruszenia prawa.
Śledczy dotarli również do osoby, która kontaktowała się z posłem bezpośrednio przed wypadkiem. Jej zeznania mają kluczowe znaczenie dla odtworzenia ostatnich minut życia parlamentarzysty. Jak ustalono, głos posła zamilkł dokładnie o godzinie 13:14, co może wskazywać na moment zderzenia.
Trzy minuty później, o godzinie 13:17, służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku przez przypadkowego kierowcę. Co istotne, połączenie wykonano z telefonu należącego do 57-letniego kierowcy Mitsubishi. Według ustaleń śledczych mężczyzna po zdarzeniu znajdował się w bardzo silnym szoku i nie był w stanie samodzielnie wezwać pomocy.
Równolegle trwa intensywna analiza materiału dowodowego. Kluczowe dla śledztwa są zabezpieczone nagrania monitoringu, dane z nadajników BTS oraz telefony uczestników zdarzenia. Jak przekazują śledczy, analizowany materiał wideo ma łącznie około godziny długości.
Tu spoczął poseł Łukasz Litewka: