- W Bestwinie samochód osobowy wpadł do stawu, co doprowadziło do akcji ratunkowej.
- Cztery osoby podróżujące autem zostały wyciągnięte z wody przez świadków zdarzenia.
- Na miejscu interweniowało pięć zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa nurkowa.
Samochód wpadł do stawu
Do groźnego wypadku w Bestwinie doszło około godziny 20:17 na ulicy gen. Józefa Hallera. Samochód osobowy, którym podróżowały cztery osoby - dwóch mężczyzn i dwie kobiety - nagle, w niewyjaśnionych okolicznościach, zjechał z drogi i z impetem wpadł do stawu. Widok tonącego auta z ludźmi w środku musiał być przerażający. Na szczęście, w pobliżu znajdowali się świadkowie, którzy bez chwili wahania ruszyli na ratunek. Zanim na miejsce zdarzenia dotarły wezwane służby ratunkowe, wszyscy pasażerowie zostali wyciągnięci z pojazdu.
Polecany artykuł:
Akcja ratunkowa w Bestwinie. Służby na miejscu zdarzenia
Na miejsce wypadku w Bestwinie natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze. W akcji brało udział pięć zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa wodno-nurkowa z Bytomia, której zadaniem było sprawdzenie dna stawu i upewnienie się, że w wodzie nie ma już nikogo ani niczego, co mogłoby stanowić zagrożenie.
Do poszkodowanych wezwano także dwa zespoły ratownictwa medycznego, które udzieliły pierwszej pomocy wszystkim uczestnikom zdarzenia. Policja zabezpieczyła teren i rozpoczęła dochodzenie mające na celu ustalenie przyczyn wypadku. Na ten moment nie podano oficjalnych informacji, co mogło doprowadzić do tego, że samochód zjechał z drogi i wpadł do stawu.
Wstępne ustalenia sugerują, że mogło dojść do utraty panowania nad pojazdem, jednak szczegóły będą znane dopiero po zakończeniu śledztwa. "Apelujemy o zachowanie ostrożności na drogach!" - podkreślają strażacy.
sd