Biała trumna i łzy tych, którzy przyszli pożegnać chłopca
Pogrzeb Fabianka odbył się w kościele w Przystajni, niedaleko Kuźnicy Starej, gdzie doszło do tragicznego wypadku. Świątynia wypełniła się żałobnikami, którzy przyszli pożegnać chłopca. W dłoniach wielu osób były białe róże – symbole niewinności i pamięci. Kwiaty później przykryły mogiłę 9-latka.
Przed ołtarzem stanęła biała trumna. Obok niej znajdowały się dwa duże wieńce w kształcie serc, przygotowane przez pogrążonych w rozpaczy rodziców. Podczas mszy wielokrotnie słychać było cichy płacz i szloch osób, które nie potrafiły pogodzić się z losem dziecka.
Szczególnie trudne chwile przeżywał również ksiądz odprawiający nabożeństwo. Podczas homilii kilka razy łamał mu się głos.
– Słońce nad jego życiem zachodzi w sam poranek. To czyni tak wielką wyrwę w życiu jego rodziny, społeczeństwa, szkoły – mówił duchowny.
Kapłan podkreślał, że śmierć dziecka zawsze pozostawia pytania i bunt.
– Każdy człowiek ma przecież jakieś zadanie do spełnienia, każdy człowiek ma jakieś powołanie, każdy człowiek ma plan, by żyć, by miłować, radować się życiem, a w wieku dziecięcym, by się bawić, śpiewać, jeździć na rowerze. Dlaczego akurat on i teraz? – mówił.
Na zakończenie homilii poprosił wiernych o wspólną modlitwę za chłopca.
– Fabianek do nieba! – te słowa rozległy się w kościele.
„To nie tak miało być, synku”. Słowa mamy rozdarły serca
Podczas uroczystości odczytano również pożegnanie przygotowane przez mamę Fabianka. Były to słowa pełne bólu i miłości do syna, którego przyszło jej żegnać zdecydowanie za wcześnie.
– Mój najdroższy synku. To nie tak miało być. Dziś muszę Cię pożegnać, choć moje serce nie potrafi się z tym pogodzić. Byłeś moim największym szczęściem od chwili, gdy pojawiłeś się na świecie. Życie nabrało sensu. Oddałabym wszystko, żeby jeszcze raz Cię przytulić – napisała mama chłopca.
Dodała, że wierzy, iż jej syn jest teraz pod opieką aniołów.
– Żegnaj mój ukochany synku, niech aniołowie otoczą Cię opieką – brzmiały ostatnie słowa pożegnania.
Po mszy kondukt żałobny przeszedł na pobliski cmentarz parafialny. Tam odbyła się ostatnia część ceremonii, a Fabian spoczął w grobie.
Tragedia wydarzyła się podczas rowerowej przejażdżki
Do dramatycznego wypadku doszło 29 lipca w Kuźnicy Starej. Fabian jechał rowerem po chodniku, gdy został potrącony przez rozpędzony samochód. 9-latek z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia.
Za kierownicą auta siedział 37-letni Jakub S. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna w chwili wypadku był pod wpływem narkotyków. Kierowca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku.
Jak wynika z informacji śledczych, mężczyzna był wcześniej karany m.in. za przestępstwa związane z narkotykami oraz niebezpieczną jazdą. W przeszłości stracił również uprawnienia do kierowania pojazdami. Grozi mu kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.