Do zdarzenia doszło w sobotę (13 lutego). W jednym ze sklepów na podłogę spadł podwieszany sufit. Dokładnie na podłogę spadły kasetony i lała się woda. Klienci byli przerażeni i myśleli, że budynek może się zawalić! Jak informuje "Dziennik Zachodni" okazało się, że w budynku doszło do poważnej awarii instalacji ciepłowniczej. Potrzebna była ewakuacja 170 osób.
Strażacy poinformowali, że na szczęście nie doszło do poważnej katastrofy budowlanej. Zamknięty został jeden sklep, ale pozostałe lokale zostały ponownie otwarte.