- 18-letni Antoni O. usłyszał zarzuty po wypadku w Częstochowie, ale sąd nie zgodził się na areszt.
- Prokuratura zarzuca mu naruszenie zasad ruchu drogowego i złożyła zażalenie na decyzję sądu.
- Wypadek miał miejsce po tym, jak kierowca uciekał przed policją, a jego pasażerki, w tym jedna ciężko ranna, trafiły do szpitala.
- Jakie nowe fakty ujawni śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia?
Częstochowa. 18-latek uderzył w rury ciepłownicze. Są zarzuty
18-letni Antoni O., domniemany sprawca wypadku na ul. Lourdyjskiej w Częstochowie, usłyszał zarzuty, ale sąd nie zgodził się na jego aresztowanie. Prokuratura zarzuca mu spowodowanie wypadku na skutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a z uwagi na obawę matactwa z jego strony i surową karę grożącą podejrzanemu złożyła również wniosek o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego zamknięcia w areszcie.
- Sąd Rejonowy w Częstochowie nie uwzględnił wniosku i zastosował wobec Antoniego O. środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczenia kraju, poręczenia majątkowego w wysokości 20.000 zł i zakazu kontaktowania się ze świadkami. Prokurator ocenił postanowienie sądu jako niesłuszne i złoży na nie zażalenie do sądu odwoławczego - poinformował Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
18-latek i jego trzy pasażerki w wieku 15-17 lat trafili do szpitala z obrażeniami ciała, a stan jednej z nich jest określany jako ciężki (ma rany głowy i klatki piersiowej). W placówce medycznej pozostaje również kierujący volkswagenem passatem, który nie miał nawet prawa jazdy.
Do feralnego wypadku doszło we wtorek, 30 grudnia, w godzinach wieczornych. Antoni O. jechał ul. Warszawską, ale zjeżdżając z ronda, nie włączył kierunkowskazu, co zwróciło uwagę policyjnego patrolu, który nakazał mu zatrzymanie się. Antoni O. zlekceważył jednak sygnały mundurowych, wyłączył światła i pojechał w kierunku ulicy Lourdyjskiej. Następnie, prawdopodobnie nie dostosowując prędkości do warunków drogowych, zjechał z jezdni i uderzył w rury ciepłownicze.
- W trakcie dalszego śledztwa prokurator uzyska opinię biegłego ds. ruchu drogowego i wyniki badań toksykologicznych dotyczących zawartości środków narkotycznych w organizmie sprawcy - dodaje Ozimek.