Nie żyje 17-letnia Wiktoria! Ucierpiała podczas policyjnego pościgu za Antonim O. Żałoba w Częstochowie

2026-01-15 11:11

W szpitalu w Częstochowie zmarła w środę, 14 stycznia, 17-letnia Wiktoria, która została ciężko ranna w wypadku na ul. Lourdyjskiej w dniu 30 grudnia ub.r. Kierujący volkswagenem passatem Antoni O., uderzył w rury ciepłownicze, po tym jak nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Mundurowi wszczęli za nim pościg, który zakończył się obrażeniami ciała u kierowcy i jego trzech pasażerek.

  • Mimo śmierci pasażerki 18-letniemu kierowcy nie zostaną zmienione zarzuty, gdyż w obu przypadkach grozi mu taka sama kara.
  • Wiktoria, 17-letnia pasażerka, zmarła po ponad dwutygodniowej walce o życie w szpitalu.
  • Kierowca volkswagena uciekał przed policją i nie miał prawa jazdy.
  • Sprawdź, co na temat tragicznego wypadku i decyzji prokuratury mówi jej rzecznik.

Częstochowa. 17-latka ranna w wypadku na ul. Lourdyjskiej zmarła w szpitalu

Nie będzie zmiany zarzutów dla 18-letniego kierowcy volkswagena, domniemanego sprawcy wypadku w Częstochowie, mimo że jego pasażerka zmarła w szpitalu. 17-letnia Wiktoria walczyła o życie ponad 2 tygodnie, ale w środę, 14 stycznia, w godzinach porannych lekarze jednego z częstochowskich szpitali przekazali tragiczne wieści. Antoni O. już wcześniej usłyszał zarzut spowodowania wypadku na ul. Lourdyjskiej, w wyniku którego on sam i jego trzy pasażerki w wieku 15-17 zostali ranni i trafili do szpitala. 

- W tej sprawie nie będzie zmiany kwalifikacji czynu, gdyż spowodowanie wypadku skutkującego ciężkimi obrażeniami ciała i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym są zagrożone taką samą karą, czyli maksymalnie 8 latami pozbawienia wolności. Niezależnie od tego opis czynu zostanie po sekcji zwłok zmieniony, co może mieć wpływ na wymiar kary - powiedział "Super Expressowi" Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. 

Jak dodaje, do prokuratury wpłynęły także wyniki badań toksykologicznych, które wykluczyły, by 18-latek znajdował się podczas wypadku pod wpływem środków psychoaktywnych.

Doszło do niego 30 grudnia ub.r., gdy kierujący osobówką jechał ul. Warszawską, ale zjeżdżając z ronda, nie zatrzymał się do kontroli drogowej i ruszył do ucieczki. Podczas pościgu Antoni O. stracił kontrolę nad pojazdem i wypadł z drogi, uderzając w rury ciepłownicze. Po fakcie okazało się ponadto, że nastolatek nie miał prawa jazdy.

Malutka dziewczynka z połamanymi żebrami i urazem czaszki. Areszt dla matki i jej partnera
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki