- Mimo śmierci pasażerki 18-letniemu kierowcy nie zostaną zmienione zarzuty, gdyż w obu przypadkach grozi mu taka sama kara.
- Wiktoria, 17-letnia pasażerka, zmarła po ponad dwutygodniowej walce o życie w szpitalu.
- Kierowca volkswagena uciekał przed policją i nie miał prawa jazdy.
- Sprawdź, co na temat tragicznego wypadku i decyzji prokuratury mówi jej rzecznik.
Częstochowa. 17-latka ranna w wypadku na ul. Lourdyjskiej zmarła w szpitalu
Nie będzie zmiany zarzutów dla 18-letniego kierowcy volkswagena, domniemanego sprawcy wypadku w Częstochowie, mimo że jego pasażerka zmarła w szpitalu. 17-letnia Wiktoria walczyła o życie ponad 2 tygodnie, ale w środę, 14 stycznia, w godzinach porannych lekarze jednego z częstochowskich szpitali przekazali tragiczne wieści. Antoni O. już wcześniej usłyszał zarzut spowodowania wypadku na ul. Lourdyjskiej, w wyniku którego on sam i jego trzy pasażerki w wieku 15-17 zostali ranni i trafili do szpitala.
- W tej sprawie nie będzie zmiany kwalifikacji czynu, gdyż spowodowanie wypadku skutkującego ciężkimi obrażeniami ciała i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym są zagrożone taką samą karą, czyli maksymalnie 8 latami pozbawienia wolności. Niezależnie od tego opis czynu zostanie po sekcji zwłok zmieniony, co może mieć wpływ na wymiar kary - powiedział "Super Expressowi" Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Jak dodaje, do prokuratury wpłynęły także wyniki badań toksykologicznych, które wykluczyły, by 18-latek znajdował się podczas wypadku pod wpływem środków psychoaktywnych.
Doszło do niego 30 grudnia ub.r., gdy kierujący osobówką jechał ul. Warszawską, ale zjeżdżając z ronda, nie zatrzymał się do kontroli drogowej i ruszył do ucieczki. Podczas pościgu Antoni O. stracił kontrolę nad pojazdem i wypadł z drogi, uderzając w rury ciepłownicze. Po fakcie okazało się ponadto, że nastolatek nie miał prawa jazdy.