GKS Katowice - Górnik Zabrze 3:1 (1:1) (23' Nowak, 85' Wędrychowski, Jędrych 90+7' - 44' Liseth)
GKS Katowice: Strączek - Czerwiński, Jędrych, Klemenz - Jirka (60' Galan), Wasielewski, Kowalczyk (61' Rasak), Milewski (85' Markovic) - Nowak, Wdowiak (61' Wędrychowski), Zrelak (79' Szkuryn)
Górnik Zabrze: Łubik - Sacek, Janicki, Bochniewicz, Josema (46' Zmrzly) - Hellebrand, Sadilek (67' Kubicki), Ambros - Ikia Dimi (67' Massimo), Liseth, Chłań.
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Widzów: 13 404
Derby Śląska przy Nowej Bukowej
Zespół Rafała Góraka dobrze wszedł w rundę wiosenną. 7 punktów w 3 meczach poprawiło humory kibicom GKS-u Katowice. Spokój zmąciła porażka w Gdyni. Na Pomorzu "Gieksa" prowadziła od pierwszej minuty, ale koniec końców gospodarze wygrali 2:1. Z kolei Górnik w ostatnich trzech spotkaniach zdobył zaledwie punkt i zdobył tylko jednego gola. Obie drużyny walczyły zatem o przełamanie. Na większym "musiku" byli gospodarze, którzy nie mają bezpieczniej przewagi nad strefą spadkową.
Pierwsze minuty były obiecujące. Na zamieszanie w polu karnym gospodarzy odpowiedział zablokowanym strzałem Adam Zrelak. W 23. minucie dał o sobie znać najlepszy zawodnik GKS-u Katowice. Bartosz Nowak wpakował piłkę do siatki z bliskiej odległości. Wydawało się, że ekipa trenera Góraka panuje nad sytuacją. Nic bardziej mylnego. Tuż przed przerwą dobre zagranie Hellebranda odebrał Sondre Liseth. Norweg dopełnił formalności i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1.
Początek drugiej połowy ponownie nazwaliśmy obiecującym. Swoje szanse miał Górnik, ale próby Hellebranda, Ambrosa i Chłania nie były skuteczne. Ten ostatni trafił nawet w słupek bramki Strączka. Ta sytuacja obudziła gospodarzy, którzy zaczęli aktywniej szukać drugiego gola. Obaj trenerzy reagowali zmianami, jednak w końcówce tempo wyraźnie spadło. Mieliśmy wrażenie, że oba obozy wzięły sobie do serca powiedzenie "lepszy wróbel w garści...". Wtem nadeszła 85. minuta meczu! Do Górnika wróciły demony z meczu z Pogonią, gdzie drużyna Michala Gasparika straciła gola w końcówce. Tak było również w sobotni wieczór. Strzał Bartosza Nowaka odbił Łubik, ale dobitka Marcela Wędrychowskiego była skuteczna!
Tuż po golu dla GKS-u mieliśmy protesty ze strony ławki Górnika. Chodził o zagranie ręką Wędrychowskiego we własnym polu karnym. Powtórki pokazały, że najpierw piłka odbiła się od uda, a potem uderzyła w rękę skrzydłowego gospodarzy. Nie było karnego! Doliczony czas gry przyniósł kolejną kontrowersję. Arbiter Gryckiewicz pokazał Szkurinowi żółtą kartkę za "padolino" w polu bramkowym. Sędziowie VAR przywołali kolegę do monitora. Po długiej analizie, sędzia główny podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił kapitan Katowiczan Arkadiusz Jędrych!
Drużyna z Katowic pokazała, że porażka w Gdyni była tylko wypadkiem przy pracy. W przypadku Górnika możemy już mówić o kryzysie. Zaledwie jeden punkt w czterech meczach mówi bardzo wiele. Zabrzanie muszą się obudzić, jeśli chcą na poważnie włączyć się w walkę o europejskie puchary.
Galeria ze zdjęciami: GKS Katowice - Górnik Zabrze: Zdjęcia kibiców z meczu przy Nowej Bukowej
Polecany artykuł: