Łukasz Litewka w zaledwie 5 minut pomógł seniorce ze Szczecina
Emocje po tragedii, do której doszło w czwartek, 23 kwietnia na drodze łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem, nie maleją. Na ul. Kazimierzowskiej pod kołami samochodu zginął poseł Lewicy, Łukasz Litewka. 36-latek zdobył serca Polaków pomocą charytatywną, pomocą na rzecz zwierząt, aktywnością w internecie i silnym zaangażowaniem w sprawy społeczne.
Swoją karierę polityczną rozpoczął w 2014 roku, kiedy został radnym z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2019 skutecznie ubiegał się o reelekcję w radzie miasta w Sosnowcu, a w 2023 roku dostał się do Sejmu.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYPADKU
Jeszcze przed karierą w parlamencie o Łukaszu Litewce zrobiło się głośno. Wszystko dzięki jego zaangażowaniu na rzecz ludzi! O jednej z jego pierwszych akcji zrobiło się głośno w 2022 roku. W tym roku nazwisko Litewki po raz pierwszy w szerszym kontekście pojawiło się w ogólnopolskich mediach i mediach społecznościowych.
Wówczas 84-letnia pani Krystyna ze Szczecina zbierała pieniądze na aparat słuchowy, szyjąc i sprzedając czapki na ulicy. O dramacie seniorki zrobiło się głośno w mediach społecznościowych. Sprawę relacjonowała także jedna z ogólnopolskich telewizji. Choć część kwoty udało się zebrać dzięki pomocy mieszkańców, przełom przyniosła interwencja Łukasza Litewki. Radny skontaktował seniorkę z firmą, która zapewniła jej bezpłatny sprzęt i badanie. Wszystko udało się zorganizować w zaledwie pięć minut.
- Widząc takie żywe symbole jak Pani Krysia, zastanawiam się po co 99% influencerom jest internet. Po co gwiazdom telewizji jest ta popularność, a politykom władza? – pytał Łukasz Litewka cztery lata temu.
Niezwykła akcja dla 24-latki z Gdańska. Mieszkała z córką w namiocie!
To jednak nie był koniec. W tym samym roku radny z Sosnowca jeszcze kilkukrotnie dał o sobie znać opinii publicznej. Znany już z pomagania osobom w trudnej sytuacji, Litewka ponownie zareagował – tym razem publicznie wyciągnął rękę do 24-latki z Gdańska. Kobieta mieszkała z dwuletnią córką w namiocie.
Po interwencji pracownicy MOPR na miejsce wezwano policję. Dziecko trafiło do szpitala z infekcją górnych dróg oddechowych, a następnie miało zostać objęte pieczą zastępczą. Matka z kolei miała trafić do schroniska dla bezdomnych. Wtedy z pomocą ruszył Litewka.
- Niewyobrażalna historia w Gdańsku. 24-latka straciła wszystko i zamieszkała z dwuletnią córką w namiocie. Wczoraj policja zabrała dziecko do szpitala. Kobieta bardzo się pogubiła, ale czytając jej wypowiedzi, widać, że bardzo kocha dziecko. Zobowiązała się współpracować z odpowiednimi instytucjami i spróbować podjąć pracę. Chce odzyskać córkę i wyjść na prostą - podawał Litewka.
Litewka zadeklarował wsparcie dla kobiety na etapie, gdy będzie mogła ubiegać się o mieszkanie dla siebie i córki.
- Proszę, by się odezwała, gdy już otworzy drzwi i zobaczy gołe ściany. Wiemy jak trudne są początki, wiemy też jak silny jest Team - deklaruję za wsparcie z drugiego końca Polski - zapowiedział, dołączając do wiadomości emotikony symbolizujące remont.
13 minut i pełna kwota! Tak działał Łukasz Litewka
Litewkę wyróżniała nie tylko skuteczność, ale przede wszystkim tempo działania. Trudno zaprzeczyć, że reagował niemal natychmiast. W 2023 roku w zaledwie 13 minut pomógł zebrać środki na nowy wózek inwalidzki dla 12-letniej (wówczas) Wiktorii z Rybnika. Jej ojciec, pan Grzegorz, poprosił o wsparcie, ponieważ dotychczasowy wózek, używany przez siedem lat, był już za mały. Mimo prowadzonej zbiórki wciąż brakowało kilku tysięcy złotych, a czas naglił.
Post z linkiem do artykułu o Wiktorii, opublikowanego w lokalnej prasie, został udostępniony blisko 450 razy. W komentarzach internauci zaczęli oznaczać Łukasza Litewkę, który szybko zareagował i opublikował apel o pomoc na swoim Facebooku.
- Gdy przeczytałem dziś o ich niezwykłej historii, pomyślałem sobie: trzeba powalczyć. Czemu? Bo Pan Grzegorz i Wiktoria walczą każdego dnia. Nie załamują się i żyją jak tylko potrafią najlepiej - mają wspólną pasje - bieganie. O sobie razem mówią, że tworzą najlepszy Team na świecie. Piękna więź ojca z córką. Wspólne biegi, starty i aktywność. Zerknijcie na zdjęcie, aż chcę się dopisać „wystarczy chcieć” - relacjonował Litewka.
Pomoc przyszła błyskawicznie! Jak poinformował Litewka, już po 13 minutach od publikacji apelu udało się zebrać pełną kwotę na nowy wózek.
Tak pomógł samotnemu ojcu z Bytomia. Milion złotych w kilka dni!
Jedną z największych akcji Łukasza Litewki była ta z 2025 roku. Dzięki jego zaangażowaniu w zaledwie kilka dni udało się zebrać ponad milion złotych na pomoc panu Rafałowi z Bytomia. Historia samotnego ojca wychowującego dwie córki poruszyła tysiące osób w całej Polsce.
43-letni budowlaniec od lat nie był w stanie pracować z powodu problemów zdrowotnych. Sam wychowywał dwie córki – Basię, będącą w spektrum autyzmu, oraz Milenę. Po rozstaniu z żoną znalazł się w dramatycznej sytuacji życiowej i w pewnym momencie stracił mieszkanie, zmagając się z bezdomnością. W ubiegłym roku stanął przed urzędem miejskim w Bytomiu z poruszającym transparentem: „Jestem bezdomny z córkami. Mam spać z nimi w aucie? Pomóżcie mi! Błagam”.
Litewka pojechał do Bytomia, spotkał się z panem Rafałem i błyskawicznie uruchomił zbiórkę. Skala pomocy przerosła wszelkie oczekiwania.
- Ogromna kwota to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Wytłumaczyłem panu Rafałowi, że bardzo bym nie chciał Was zawieść. Nie pozwoliłbym na to – napisał Łukasz Litewka, podkreślając, że pan Rafał myśli podobnie.
Tragiczny finał na drodze. Nie żyje poseł Łukasz Litewka
Łukasz Litewka zmarł w wyniku tragicznego wypadku, do którego doszło w czwartek, 23 kwietnia. 36-letni parlamentarzysta stracił życie na drodze wojewódzkiej między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem, w rejonie ulicy Kazimierzowskiej. Okoliczności zdarzenia są obecnie szczegółowo wyjaśniane przez śledczych.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że doszło do czołowego zderzenia samochodu osobowego z rowerzystą. Pomimo natychmiastowej reanimacji, życia posła nie udało się uratować. Wstępnie przypuszcza się, że kierowca mitsubishi colt mógł zasnąć lub zasłabnąć za kierownicą, w wyniku czego zjechał na przeciwny pas i doprowadził do wypadku. Policja zaznacza jednak, że to tylko jedna z analizowanych wersji i będzie ona dokładnie sprawdzana w toku śledztwa.