Nocny dramat w Chorzowie. Ewakuacja 30 osób i poszkodowani w szpitalu po pożarze

Chwile grozy przeżyli mieszkańcy jednego z chorzowskich budynków wielorodzinnych. Pożar, który wybuchł w tablicy rozdzielczej, zmusił strażaków do ewakuacji kilkudziesięciu osób. Cztery z nich ucierpiały wskutek zatrucia dymem i musiały zostać przewiezione do placówek medycznych. Na miejscu działały zastępy straży pożarnej.

Dwaj strażacy tyłem przy wozie gaśniczym. O nocnym pożarze i ewakuacji w Chorzowie przeczytasz na SE.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Ogień w chorzowskiej kamienicy. Mieszkańcy ewakuowani z budynku przy Łukasińskiego

Niedzielny wieczór (6 września) przyniósł bardzo niebezpieczne zdarzenie w dzielnicy Batory w Chorzowie. W kamienicy przy ulicy Łukasińskiego pojawiły się płomienie, a źródłem problemu okazała się zapalona tablica rozdzielcza. Ogień zaczął gwałtownie obejmować kolejne elementy, co wymagało szybkiej reakcji. Pod wskazany adres niezwłocznie wysłano zastępy straży pożarnej.

Pierwsze doniesienia o tym zdarzeniu przekazali dziennikarze Radia Piekary.

Ewakuacja w dzielnicy Batory. Kilkadziesiąt osób poza domem

W momencie przyjazdu strażaków ogień zdążył już przybrać na sile. Z tego powodu zarządzono pilną ewakuację całego trzykondygnacyjnego obiektu. Służby bezpiecznie wyprowadziły na zewnątrz około trzydziestu lokatorów.

- O godzinie 20:15 wpłynęło do nas zgłoszenie o zadymieniu na klatce schodowej w budynku przy ulicy Łukasińskiego 7. Po przybyciu zastępów na miejsce okazało się, że pożarem objęta jest skrzynka rozdzielcza w budynku, a zadymiona została cała klatka schodowa. Mieszkania były niezadymione, a lokatorzy przebywali w swoich mieszkaniach — przekazał redakcji ESKI kpt. Michał Adamek, rzecznik KM PSP w Chorzowie.

Jak dodał, po ugaszeniu pożaru przeprowadzono ewakuację mieszkańców i sprawdzono budynek pod kątem obecności tlenku węgla. Cztery osoby, ze względu na złe samopoczucie, zostały decyzją ratowników medycznych przewiezione do szpitala. Jedna z mieszkanek wraz z małym dzieckiem udała się natomiast do szpitala na własną rękę, aby profilaktycznie sprawdzić stan zdrowia dziecka.

Pożar w Chorzowie: Policjanci uratowali mieszkańców i psa z płonącej kamienicy:

Mieszkańcy nie mogli wrócić do swoich mieszkań

Po zakończeniu akcji lokatorzy nie mogli wrócić do budynku. W wyniku zdarzenia odłączono prąd i gaz, a dodatkowo zakręcono wodę. Część mieszkańców udała się więc do swoich rodzin.

— Na miejscu pracowały trzy zastępy, czyli łącznie 13 ratowników. Mieszkańcy nie wrócili już tego wieczoru do budynku. Część lokatorów udała się do swoich rodzin ze względu na brak mediów. Został odłączony prąd i gaz, a woda została zakręcona. Dwóm rodzinom Urząd Miasta zapewnił lokale zastępcze — powiedział kpt. Michał Adamek.

Okoliczności i przyczyna pożaru będą ustalane.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki