Nowy sezon, nowe historie i pięcioro bohaterów
13. edycję programu rozpoczęto od przypomnienia, że "Rolnik szuka żony" potrafi naprawdę zmienić życie. Klaudia i Walentyn, bohaterowie poprzedniej edycji, w styczniu zostali rodzicami synka Mikołaja. Marcin i Anna również doczekali się dziecka – na świat przyszła ich córeczka.
Teraz na znalezienie miłości szansę dostali nowi bohaterowie. W 13. sezonie "Rolnik szuka żony" widzowie poznają Justynę, Mariusza, Wiktora, Karola i Łukasza.
Produkcja przygotowała wyjątkową niespodziankę dla widzów. Listy zostały już wybrane, a kandydaci i kandydatki pojawili się na miejscu. Przyszedł więc czas na pierwsze spotkania twarzą w twarz.
Przeczytaj także: To już oficjalne. Gabriel z "Rolnik szuka żony" zdradził, czy jest dalej z Weroniką
Łukasz prowadzi podwójne życie. "Chcę stworzyć swój wspólny świat"
Łukasz odbiega od stereotypowego wyobrażenia o rolniku. Z jednej strony prowadzi gospodarstwo i zajmuje się zwierzętami, z drugiej - działa w świecie nowych technologii, informatyki i biznesu. Jak sam mówi, gospodarstwo buduje od podstaw od ponad czterech lat.
Łamię ten koncept takiego, powiedzmy, rolnika z dziada pradziada, ponieważ ja sam buduję gospodarstwo od zera
- tłumaczył.
Łukasz opowiadał również o zagranicznych wyjazdach i misjach gospodarczych. Podkreślał, że jest człowiekiem ciekawym świata, ambitnym i pełnym pasji.
Jestem człowiekiem, który kocha życie, który ma pełno pasji, zainteresowań, lubi się rozwijać, kocha sport.
Mimo wielu sukcesów i zainteresowań w jego życiu wciąż czegoś brakuje.
Brakuje mi tej partnerki, z osobą, z którą mogłem jakby to wszystko dzielić, te emocje, te uczucia
- przyznał.
Podczas rozmowy z Martą Manowską pojawiło się pytanie, z którego świata chciałby mieć partnerkę - rolniczego czy biznesowego. Łukasz odpowiedział bez wahania:
Chcę mieć dziewczynę z jej świata. (...) Myślę, że to chodzi o to, żeby stworzyć swój wspólny, na bazie dwóch, które mamy.
Przyznał również, że najbardziej obawia się własnych decyzji.
Chyba najbardziej obawiam się swoich decyzji, czy ja wybiorę dobrze, czy nie wybiorę dobrze.
Kiedy przyszło do spotkań z kandydatkami, szybko okazało się, że Łukasz nie narzeka na brak zainteresowania. Kobiety okazały się aktywne, wysportowane i pełne energii.
Jedna z nich trenuje taniec towarzyski, inna biega, ćwiczy na kole cyrkowym, a wcześniej trenowała sztuki walki.
Lubię wygrywać, więc uważaj
- padło podczas rozmowy.
Agnieszka postawiła sprawę jasno: "Nie aplikuję tutaj na służbę domową"
Jedna z kandydatek Łukasza jest Agnieszka. Kobieta od początku była bardzo bezpośrednia. Opowiedziała o swojej pasji do sportów walki i zdradziła, że ma nawet chińską licencję w tej dziedzinie.
Rozmowa szybko zeszła również na gotowanie. Agnieszka nie zamierzała jednak udawać, że jej największym marzeniem jest prowadzenie domu.
Jeżeli mój mąż będzie chciał schabowego, to zakładam, że ma dwie ręce i może sobie zrobić sam albo zamówić, jakby nie aplikuję tutaj na służbę domową, tylko na partnerkę.
Agnieszka po spotkaniu szczególnie zapamiętała jeden moment.
Myślę, że dotyk był zdecydowanie tym momentem, kiedy powstała pewnego rodzaju chemia między nami.
Agnieszka nie ukrywała, że bardzo jej się to spodobało.
Łukasz i Kamila od razu poczuli więź
List Kamili od razu wzbudził zainteresowanie Łukasza.
Drogi Łukaszu. Wiedziałam, że napiszę ten list, gdy tylko cię zobaczyłam. Nie będę ukrywać, że bardzo chciałabym cię poznać i mimo że trudno mi to wytłumaczyć, to czuję w jakiś sposób więź między nami.
Kobieta zdradziła, że do napisania listu namówiła ją... mama.
Moja mama przełączyła akurat na ciebie, na twoją wizytówkę. I mówimy: kurczę, to jakiś chyba znak jest. (...) Mama się zaśmiała, a później mówiła, że też ma takie przeczucie, że robię dobrze i mnie bardzo w tym wspiera.
Kamila nie ukrywała, że już po pierwszym spotkaniu emocje były ogromne.
W sercu mam wielką nadzieję, że wreszcie po tylu latach natrafiłam na odpowiednią osobę, że po prostu czuję to. Bo czuję się przy nim dobrze i już tęsknię za nim.
A później powiedziała jeszcze więcej:
Ja jestem zakochana.
Czy rzeczywiście będzie to miłość od pierwszego wejrzenia? Na razie trudno o takie deklaracje, ale Łukasz zdecydowanie zwrócił na Kamilę uwagę.
Wiktor nie oczekiwał tłumu kandydatek. "Najważniejsze, żeby była ta jedna jedyna"
Wiktor ma 31 lat i pochodzi z Małopolski. Prowadzi gospodarstwo, hoduje owce i bydło, uprawia ziemię, a w wolnym czasie działa w straży pożarnej, gdzie został naczelnikiem.
Przed otwarciem listów Marta Manowska zapytała go, ilu wiadomości się spodziewa.
Myślę, żeby była ta jedna jedyna. Nie musi być nie wiadomo ile.
Później doprecyzował, że kilka szczerych listów w zupełności by mu wystarczyło.
Jedną z kobiet, które zainteresowały się Wiktorem, była Zuzanna. 33-latka przyjechała na spotkanie z nadzieją na znalezienie miłości.
Przyjechałam do Wiktora, ponieważ spodobał mi się od razu, jak zobaczyłam wizytówkę. Wspólne zainteresowania, cechy charakteru.
- dodała 28-letnia Małgorzata.
Gabriela przyjechała znaleźć miłość. Zuzanna nie miała wygórowanych oczekiwań.
Oczekuję tego, że... nie wiem, może uśmiechu od Wiktora. Chyba tyle mogę oczekiwać. Nie mam oczekiwań od pierwszego spotkania. Zobaczymy, co będzie.
- mówiła Zuzia.
Sam Wiktor był wyraźnie podekscytowany pierwszymi spotkaniami. Przyznał, że chciałby przede wszystkim sprawdzić, czy listy rzeczywiście oddają charakter kobiet. Szczególnie utkwił mu w pamięci list od Zuzi.
Drogie Wiktorze. Moje imię to Zuzanna. Jestem rocznik 93. Chciałabym poznać kogoś, z kim będę mogła spędzać i dzielić wolny czas. A jeśli to przeznaczenie, to w niedalekiej przyszłości wyjść za mąż.
Rolnik już podczas czytania zadzwonił do niej i zaprosił na randkę. Spotkanie z Zuzią ocenił bardzo pozytywnie. Na ten moment uważa ją za faworytkę. Jednoczenie nie skreśla on pozostałych pań.
Karol ma za sobą bolesne rozstanie tuż przed ślubem
Karol prowadzi rodzinne gospodarstwo razem z siostrą i bratem. Zajmuje się zwierzętami, pracami polowymi i stawami rybnymi.
W jego życiu była już jedna naprawdę poważna relacja. Związek trwał pięć lat i miał zakończyć się ślubem. Do rozstania doszło jednak zaledwie trzy miesiące przed ceremonią.
Po tym, co się wydarzyło, rana była, ale już została zaleczona i została tylko w sumie blizna, którą się pamięta.
Karol przekonywał, że jest gotowy na nową miłość.
Ja w związku stawiam na szczerość i rozmowę. Jestem gotowy na miłość, bo gdybym nie był gotowy, to by mnie tutaj nie było w programie.
Dostał cztery listy. Wśród kobiet, które poznał, znalazły się Zuzanna, Julia i Natalia.
Po czytaniu listów (...) naprawdę wow. Już naprawdę jestem szczęśliwy, zadowolony.
Zuzanna chce dużej rodziny i kariery w wojsku
Jedną z kandydatek Karola była 21-letnia Zuzanna. Kobieta przyznała, że ostatni raz na randce była cztery lata wcześniej.
To była nieudana randka. Chłopak stwierdził, że ma słabe geny i szybko umrze
- mówi Zuza z rozbrajającą szczerością.
Z Karolem chciała jednak rozmawiać o przyszłości. Opowiedziała mu o swoich planach zawodowych, związanych z wojskiem i logistyką. Jednocześnie nie wykluczała, że życie na gospodarstwie mogłoby zmienić jej plany.
Jeżeli miałabym mieszkać na gospodarstwie, te plany by się na pewno zmieniły. Jak się chce, to wszystko można.
Karol zrobił na niej dobre wrażenie.
Wydaje mi się, że to jest naprawdę fajny chłopak.
Sam Karol również nie ukrywał, że Zuzanna zwróciła jego uwagę.
Mariusz marzy o partnerce, z którą będzie mógł dzielić codzienność
Mariusz prowadzi gospodarstwo nastawione na produkcję roślinną i zwierzęcą. Pracuje również na etacie i działa w Ochotniczej Straży Pożarnej. Gospodarstwo prowadzi wspólnie z rodzicami i bratem.
Przyznał, że liczba listów była dla niego sporym zaskoczeniem.
Nie spodziewałem się takiej ilości listów i że te listy też takie będą po prostu pisane z serca i że tak dotrą do mnie.
Mariusz bardzo mocno podkreślał znaczenie rodziny. Zastanawiał się, jak wyglądałoby jego życie, gdyby miał obok siebie ukochaną osobę.
Gdzieś brakuje tego po prostu, żeby to, co się robi i wszystko, że się robi to dla kogoś. Że jest jakiś sens tego życia, tej pracy.
Przed pierwszymi spotkaniami wiedział jedno:
Dzisiaj mamy ważny dzień. Przyjadą dziewczyny, poznam je pierwszy raz, porozmawiam. Może gdzieś wśród nich będzie ta wybranka.
Mężczyzna w rozmowie z Martą Manowską wspomniał o swoich faworytkach. Jedną z kandydatek była Ewelina. 28-latka działa w OSP, biega, ćwiczy na siłowni i trenuje pole dance.
W swoim liście napisała do Mariusza:
Muszę wspomnieć także, Mariuszku, o twoim wyglądzie, gdyż widok twojej miłej twarzy sprawił, że na mojej natychmiast pojawił się uśmiech.
Ewelina po spotkaniu nie kryła zachwytu.
Nie ukrywam, że w 100% mi się spodobałeś. 10 na 10, mój typ.
Dodała też:
Jest jeszcze sympatyczniejszy, przystojniejszy niż w telewizji.
Mariusz również był zadowolony ze spotkania.
Pozytywne odczucia mam co do Eweliny. Tutaj mi zaplusowała, bardzo dobrze się przy niej czułem. Fajnie mi się z nią rozmawiało, więc na plus.
W rozmowie padł też temat brunetek. Mariusz wcześniej mówił, że właśnie taki typ kobiet bardziej mu się podoba. Ewelina jest jednak blondynką.
Kolor włosów nie gra głównej roli
- tłumaczył Mariusz.
Sylwia i Mariusz. Rozmowa szybko się skończyła
Kandydatką Mariusza jest też Sylwia. 23-latka mówiła o swoich wartościach i marzeniu o rodzinie.
Rodzina od zawsze była dla mnie ważna, a moim największym marzeniem jest posiadanie własnej rodzinki. Mąż, przynajmniej dwójka dzieci i malowniczy domek.
Rozmowa początkowo układała się dobrze. Mariusz i Sylwia rozmawiali o gotowaniu i pieczeniu. Okazało się, że on uwielbia sernik, a jej specjalnością jest szarlotka.
W pewnym momencie jednak rozmowa się skończyła.
Skończyliśmy dany temat i taka cisza, niezręczna troszkę.
Po randce Sylwia przyznała:
Randka była trochę krótka. Liczyłam, że może będzie dłuższa, ale zobaczymy. Jak się uda przejść do następnego etapu, to może wtedy nam się uda więcej porozmawiać.
Justyna szuka konkretnego mężczyzny. "Chcę, żeby to się zakończyło związkiem, ślubem, małżeństwem"
Justyna jest jedyną rolniczką w 13. sezonie "Rolnik szuka żony". Już na początku jasno zaznaczyła, czego oczekuje od tej przygody.
Jestem zdecydowana, wiem czego chcę w życiu, mam swoje wartości.
Justyna nie ukrywała, że zależy jej na poważnej relacji. Nie pojawiła się w programie po to, żeby po prostu przeżyć kilka romantycznych spotkań.
Chcę, żeby to się zakończyło związkiem, ślubem, małżeństwem.
Podkreślała też, że oczekuje od partnera konkretnego podejścia do życia. Chciałaby mieć obok siebie mężczyznę zdecydowanego i sprawczego - kogoś, kto w trudnej sytuacji nie będzie długo się zastanawiał, tylko potrafi podjąć decyzję.
Chciałabym, żeby już był ten jeden. Konkretny. Taki stanowczy. (...) Sprawczy. Tak, że będzie trzeba podjąć trudną decyzję, to właśnie po prostu robimy taki, taki, no i tak zrobimy.
Jednocześnie Justyna chce, by przyszły partner był dla niej również oparciem. W rozmowach zwracała uwagę na spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Na pewno takiego spokoju, tej pewności, że mam tę drugą osobę, na której mogę polegać, mogę jej wszystko powiedzieć, wyżalić się, to osoba zawsze będzie obok mnie.
Justyna zaczęła swoje poszukiwania
Pierwsza randka z Szymonem była miłym zaskoczeniem. Choć jest on niski, to Justyna postanowiła dać mu szansę. Kolejnym kandydatem był Paweł - 25-letni góral mieszkający niedaleko Zakopanego.
Justyna zapytała go o wartości życiowe.
Pewne lojalność, wierność i komunikacja
- odpowiedział Paweł.
Kobieta poprosiła go także, by powiedział coś gwarą. Paweł wyraźnie się zestresował i nie udało mu się wykonać tego zadania.
Na randce z rolniczką był także Maciej, 27-latek, który napisał do niej bardzo krótki list. W jego przypadku najważniejsze było więc bezpośrednie spotkanie. Justyna po rozmowie miała jednak mieszane uczucia.
Wśród mężczyzn, którzy chcieli lepiej poznać Justynę, znalazł się także 29-letni Bogumił.
Mężczyzna od początku próbował pokazać jej, że jest osobą konkretną i konsekwentną.
Taka zaleta, o której ludzie mi mówią, to jest konsekwencja. Jeśli coś postanowię, to dążę do tego.
Jego największym marzeniem nie jest jednak kariera czy pieniądze.
Marzenie to jest takie, by być dobrym człowiekiem w życiu. Sprawiać, żeby życie innych ludzi było chociaż troszeczkę lepsze.
Bogumił opowiedział też o swoich zainteresowaniach. Lubi sport, bieganie, rower, spacery i jeździ motocyklem. Justyna nie ukrywała, że propozycja wspólnej przejażdżki brzmi dla niej trochę ryzykownie.
Pierwsze randki już za nimi. Kto ma największe szanse?
Pierwszy odcinek 13. sezonu "Rolnik szuka żony" pokazał, że tegoroczni bohaterowie nie będą mieli łatwego zadania. W wielu przypadkach już pierwsze spotkania przyniosły wyraźne emocje.
Największe wrażenie zrobiła jednak Kamila, która po spotkaniu z Łukaszem praktycznie nie kryła swoich uczuć.
Jestem zakochana
- powiedziała przed kamerami.
Wiktor szczególną uwagę zwrócił na Zuzannę. Karolowi w pamięć zapadły Zuzanna i Julia. Mariusz również ma już swoje faworytki, a Justyna będzie musiała zdecydować, który z poznanych mężczyzn najbardziej odpowiada jej oczekiwaniom.
Na razie wszyscy są dopiero na początku drogi. Były pierwsze uśmiechy i zauroczenia, ale także niezręczna cisza i spotkania, które pozostawiły niedosyt.
Jedno jest pewne - w 13. sezonie "Rolnik szuka żony" emocji z pewnością nie zabraknie.