Nocny dramat w Ustroniu. 18-latka zginęła w płomieniach – tajemniczy pożar domu

2026-05-06 7:51

Tragiczna noc w Ustroniu. Tuż przed północą ogień błyskawicznie objął budynek mieszkalny przy ul. Katowickiej. W środku znajdowała się młoda kobieta. Mimo dramatycznej akcji ratunkowej nie udało się jej uratować. Okoliczności pożaru bada już prokuratura.

Pożar domu w Ustroniu. 18-latka nie zdążyła uciec przed żywiołem

Była godzina 23:31 we wtorek 5 maja, gdy w rejonie ulicy Katowickiej w Ustroniu rozegrał się dramat. Ogień pojawił się nagle w trzykondygnacyjnym budynku mieszkalnym, przylegającym do hali warsztatowej. Płomienie bardzo szybko objęły wyższe kondygnacje, a sytuacja stała się krytyczna jeszcze przed przyjazdem służb.

Jednej osobie udało się uciec z płonącego domu. W środku została jednak 18-letnia obywatelka Czech.

Na miejsce ruszyły liczne zastępy straży pożarnej z powiatu cieszyńskiego, w tym jednostki Państwowej Straży Pożarnej i ochotnicze straże pożarne. W sumie w akcji uczestniczyło aż 12 zastępów. Strażacy, wyposażeni w aparaty ochrony dróg oddechowych, weszli do zadymionego budynku, gdzie odnaleźli nieprzytomną kobietę.

Rozpoczęła się dramatyczna walka o jej życie.

Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował w pobliżu drogi DW941. Ratownicy przez długi czas prowadzili reanimację.

Niestety – bezskutecznie. Lekarz stwierdził zgon 18-latki. 

Strażacy wyposażeni w aparaty tlenowe znaleźli wewnątrz budynku 18-letnią kobietę, która była nieprzytomna. Służby ratunkowe przeprowadziły reanimację. Na miejsce został zadysponowany śmigłowiec LPR. Niestety mimo wysiłków ratowników kobieta zmarła - przekazał podkom. Krzysztof Pawlik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie.

Śmierć 18-letniej obywatelki Czech. Prokuratura wszczęła śledztwo

Jak przekazała Komenda Powiatowa Policji w Cieszyn, ciało kobiety odnaleziono podczas akcji gaśniczej. Prokurator natychmiast zarządził sekcję zwłok. Już dziś na miejscu mają pracować biegli z zakresu pożarnictwa oraz technicy kryminalistyki.

Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do wybuchu ognia. Śledczy nie wykluczają żadnej hipotezy.

Pożar zauważyli przypadkowi kierowcy przejeżdżający pobliską trasą. To oni jako pierwsi zaalarmowali służby. Gdy strażacy dotarli na miejsce, budynek był już poważnie objęty ogniem. Mimo to udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się pożaru na sąsiednią halę warsztatową.

Akcja gaśnicza trwała wiele godzin i zakończyła się dopiero o 6:08 rano 6 maja.

Dziś miejsce tragedii zabezpieczają policjanci, a śledczy pod nadzorem prokuratora będą ustalać dokładny przebieg zdarzeń. Jedno jest pewne – noc z 5 na 6 maja w Ustroniu na długo pozostanie w pamięci mieszkańców jako czas dramatu, który zakończył się śmiercią młodej osoby.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki