Ogień zniszczył lata pracy
Była noc z 16 na 17 maja 2025 roku, gdy mieszkańcy zauważyli płomienie wydobywające się z budynku przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie w Piekarach Śląskich. Ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się po obiekcie, w którym od lat działały pizzeria i restauracja.
Strażacy opanowali pożar, jednak skala zniszczeń była ogromna. Płomienie strawiły wnętrza lokali, wyposażenie oraz znaczną część budynku. Właściciele stracili biznes, który tworzyli przez wiele lat.
Szybko okazało się, że nie był to nieszczęśliwy wypadek. Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu, na których widać zamaskowanego mężczyznę z kapturem na głowie, który podłożył ogień, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Okazał się nim mieszkaniec Kozłowej Góry.
Znamy już przyczyny naszej tragedii ! Przyczyną pożaru restauracji Imperium oraz pizzerii Soprano w Piekarach Śląskich było celowe i świadome podpalenie. Z zapisu rejestratora monitoringu z 16 -17 maja który cudem ocalał z pożaru udało się odzyskać nagranie i całość zdarzenia! Piekarska Policja zatrzymała już podejrzanego sprawcę! - informowała krótko po pożarze w mediach społecznościowych restauracja Imperium.
Tak wyglądała restauracja po pożarze:
Policjanci z Piekar Śląskich wytypowali i zatrzymali 25-letniego Kamila N.
Prokuratura działa bardzo sprawnie. Już kilka dni po zdarzeniu podejrzany został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
– Usłyszał zarzut zniszczenia mienia wielkich rozmiarów poprzez wywołanie pożaru. Za ten czyn grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień – mówiła „Super Expressowi” prokurator Beata Huras, zastępca prokuratora rejonowego w Piekarach Śląskich.
Śledztwo zostało zakończone, a akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach. Zarzuty wobec Kamila N. nie zmieniły się, a proces już ruszył. Dotychczas odbyła się jedna rozprawa.
Największą zagadką pozostaje motyw działania oskarżonego. Kamil N. nigdy nie wyjaśnił, dlaczego podpalił budynek. Śledczy wykluczyli, aby działał z zemsty jako były pracownik któregoś z lokali.
Nie potwierdziła się również hipoteza, że mężczyzna pomylił piekarską restaurację z lokalem o tej samej nazwie w Bytomiu. Kilka dni wcześniej bytomskie przedsiębiorstwo znalazło się w centrum głośnego skandalu po tym, jak przyjęło zbyt wiele zamówień na komunie i nie wywiązało się z ich realizacji, pozostawiając część rodzin bez przygotowanych przyjęć.