Ogromny pożar składowiska na Śląsku. Służby ostrzegają przed gęstym dymem

2026-06-24 22:29

Setki ton płonących śmieci w zakładzie PreZero spowiły Chorzów ciemną zasłoną. Ogień zajął gigantyczny obszar, wyrzucając w górę kłęby dymu, które dostrzec można z odległych miast. Centrum Zarządzania Kryzysowego wystosowało ważny komunikat do lokalnej społeczności: pozamykajcie okna i zostańcie w domach.

Płonące wysypisko śmieci w Chorzowie, z którego unoszą się kłęby gęstego, czarnego dymu, widoczne na tle nieba. Ogień trawi ogromną hałdę odpadów, generując intensywne płomienie. Więcej o pożarze na naszym portalu.
Autor: Śląski Portal Informacyjny/ Facebook

Aktualizacja 22:22, 24.06.2024 r.

Pożar, który wybuchł w środę po południu na terenie składowiska odpadów w Chorzowie, został ograniczony i nie rozprzestrzenia się już na kolejne obszary – poinformowała straż pożarna po kilku godzinach intensywnych działań gaśniczych.

Według wstępnych szacunków ogień objął teren o powierzchni około 6 tysięcy metrów kwadratowych. Do walki z żywiołem skierowano około 70 zastępów straży pożarnej z Chorzowa oraz okolicznych miast.

Jak przekazała wieczorem rzeczniczka śląskiej straży pożarnej bryg. Aneta Gołębiowska, sytuacja została opanowana na tyle, że pożar nie obejmuje już nowych obszarów, choć akcja gaśnicza nadal trwa.

– Pożar objął około 6 tys. metrów kwadratowych. Ogień nie został jeszcze całkowicie ugaszony, jednak nie rozprzestrzenia się już dalej – poinformowała rzeczniczka śląskich strażaków.

Wcześniej pisaliśmy:

Potężna smuga czarnego dymu zawisła nad Chorzowem z powodu wielkiego pożaru na terenie firmy PreZero. Zniszczeniu ulega przeszło 400 ton zgromadzonych tam odpadów, a rozmiar katastrofy dostrzegalny jest z bardzo daleka. Groźnie wyglądająca chmura wywołuje zrozumiały strach wśród mieszkańców regionu i mobilizuje ratowników do wzmożonego wysiłku.

Ogień błyskawicznie się rozprzestrzenił

Dramat rozpoczął się niedługo po godzinie 16:00, kiedy to płomienie momentalnie objęły ogromną przestrzeń składowiska. W ułamku sekundy sytuacja wymknęła się spod kontroli, wymagając pilnej interwencji jednostek ratunkowych z całego województwa.

W rejon zdarzenia wysłano kilkadziesiąt wozów bojowych Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Walkę z żywiołem toczy aktualnie ponad 100 strażaków zadysponowanych z Chorzowa, Bytomia czy Katowic.

Ratownicy zmagają się z arcytrudnymi warunkami w trakcie gaszenia. Ogromna góra płonących odpadów sprawia, że ujarzmienie pożaru jest niezwykle skomplikowanym zadaniem. Główne wysiłki koncentrują się na powstrzymaniu ognia przed dalszym marszem i obronie pobliskich zabudowań.

„Myśleliśmy, że nadchodzi burza” – relacje mieszkańców

Gigantyczna ściana dymu wprawiła lokalną ludność w niemałe osłupienie i zaniepokojenie.

– Wszyscy myśleliśmy, że nadchodzi burza, dopiero potem zobaczyliśmy, że to pożar. Było mnóstwo straży – relacjonuje mieszkanka Chorzowa Starego.

Pozostali obserwatorzy nie ukrywają strachu o własne zdrowie i bezpieczeństwo.

– To wyglądało bardzo groźnie. Człowiek od razu myśli, co się pali i czy to nie jest coś niebezpiecznego – dodaje jeden z mieszkańców.

W tłumie gapiów rodzą się również teorie na temat genezy tej niebezpiecznej sytuacji.

– Od razu przyszła myśl, że mogło dojść do podpalenia, bo to nie wyglądało zwyczajnie – słyszymy od kolejnej osoby.

Pilny apel służb: zamknijcie okna

W odpowiedzi na zagrożenie, Centrum Zarządzania Kryzysowego opublikowało specjalne ostrzeżenie dla przebywających w Chorzowie oraz sąsiadującej z nim Rudzie Śląskiej. Urzędnicy proszą o błyskawiczne podjęcie kroków ostrożnościowych.

Zalecono następujące działania:

  • szczelne domknięcie drzwi i okien,
  • zaprzestanie wietrzenia domów,
  • rezygnację z wychodzenia na zewnątrz tam, gdzie dym jest najbardziej uciążliwy.

Niebo nad aglomeracją wciąż zasnuwa potężny, smolisty obłok, rzucający się w oczy z ogromnego dystansu. Ludzie z rozmaitych części Chorzowa i okolicznych miast ze zgrozą przyglądają się pożodze i jej następstwom.

Wydarzenia te budzą ogromny niepokój wśród obywateli, którzy bacznie obserwują przebieg akcji ratunkowej.

Z oficjalnych doniesień wynika, że do tej pory nikt nie ucierpiał w wyniku pożaru. Zagadką pozostaje to, co było iskrą zapalną całej tragedii. Działania strażaków cały czas trwają i prawdopodobnie przeciągną się na kolejne godziny. Ratownicy proszą o rozwagę i bieżące monitorowanie ogłoszeń ze strony miasta.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki