Spis treści
Potężna smuga czarnego dymu zawisła nad Chorzowem z powodu wielkiego pożaru na terenie firmy PreZero. Zniszczeniu ulega przeszło 400 ton zgromadzonych tam odpadów, a rozmiar katastrofy dostrzegalny jest z bardzo daleka. Groźnie wyglądająca chmura wywołuje zrozumiały strach wśród mieszkańców regionu i mobilizuje ratowników do wzmożonego wysiłku.
Ogień błyskawicznie się rozprzestrzenił
Dramat rozpoczął się niedługo po godzinie 16:00, kiedy to płomienie momentalnie objęły ogromną przestrzeń składowiska. W ułamku sekundy sytuacja wymknęła się spod kontroli, wymagając pilnej interwencji jednostek ratunkowych z całego województwa.
W rejon zdarzenia wysłano kilkadziesiąt wozów bojowych Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Walkę z żywiołem toczy aktualnie ponad 100 strażaków zadysponowanych z Chorzowa, Bytomia czy Katowic.
Ratownicy zmagają się z arcytrudnymi warunkami w trakcie gaszenia. Ogromna góra płonących odpadów sprawia, że ujarzmienie pożaru jest niezwykle skomplikowanym zadaniem. Główne wysiłki koncentrują się na powstrzymaniu ognia przed dalszym marszem i obronie pobliskich zabudowań.
„Myśleliśmy, że nadchodzi burza” – relacje mieszkańców
Gigantyczna ściana dymu wprawiła lokalną ludność w niemałe osłupienie i zaniepokojenie.
– Wszyscy myśleliśmy, że nadchodzi burza, dopiero potem zobaczyliśmy, że to pożar. Było mnóstwo straży – relacjonuje mieszkanka Chorzowa Starego.
Pozostali obserwatorzy nie ukrywają strachu o własne zdrowie i bezpieczeństwo.
– To wyglądało bardzo groźnie. Człowiek od razu myśli, co się pali i czy to nie jest coś niebezpiecznego – dodaje jeden z mieszkańców.
W tłumie gapiów rodzą się również teorie na temat genezy tej niebezpiecznej sytuacji.
– Od razu przyszła myśl, że mogło dojść do podpalenia, bo to nie wyglądało zwyczajnie – słyszymy od kolejnej osoby.
Pilny apel służb: zamknijcie okna
W odpowiedzi na zagrożenie, Centrum Zarządzania Kryzysowego opublikowało specjalne ostrzeżenie dla przebywających w Chorzowie oraz sąsiadującej z nim Rudzie Śląskiej. Urzędnicy proszą o błyskawiczne podjęcie kroków ostrożnościowych.
Zalecono następujące działania:
- szczelne domknięcie drzwi i okien,
- zaprzestanie wietrzenia domów,
- rezygnację z wychodzenia na zewnątrz tam, gdzie dym jest najbardziej uciążliwy.
Niebo nad aglomeracją wciąż zasnuwa potężny, smolisty obłok, rzucający się w oczy z ogromnego dystansu. Ludzie z rozmaitych części Chorzowa i okolicznych miast ze zgrozą przyglądają się pożodze i jej następstwom.
Wydarzenia te budzą ogromny niepokój wśród obywateli, którzy bacznie obserwują przebieg akcji ratunkowej.
Z oficjalnych doniesień wynika, że do tej pory nikt nie ucierpiał w wyniku pożaru. Zagadką pozostaje to, co było iskrą zapalną całej tragedii. Działania strażaków cały czas trwają i prawdopodobnie przeciągną się na kolejne godziny. Ratownicy proszą o rozwagę i bieżące monitorowanie ogłoszeń ze strony miasta.