Policjant zachował się jak strażak. Bo też wcześniej był… strażakiem!

2019-10-10 17:19 abe
Dariusz Podkidacz Bielsko-Biała
Autor: Dariusz Podkidacz Bielsko-Biała

W tej akcji sierż. sztab. Dariuszowi Podkidaczowi pomagał jego szwagier. Uratowali kobietę z płonącego domu. Sami, choć poparzeni, nie przestali pomagać w gaszeniu pożaru.

Bielski policjant sierż. sztab. Podkidacz przyjechał sobie na weekend do rodziny, mieszka ona w Ujsołach. Nagle ktoś z domowników zauważył, że w sąsiedztwie pali się drewniany dom. Sierżant ze szwagrem pobiegli zobaczyć, co się dzieje. Okazało się, że ogień zajął już piętro budynku, część parteru też się paliła, a w oknie, 2 metry nad ziemią, stała kobieta wzywająca pomocy. Policjant (w służbie od 2008 r.) nim został policjantem swoje wysłużył w Ochotniczej Straży Pożarnej. Ocenił, że nie da się ewakuować kobiety przez wejście do domu. Płonęło. Postanowili wyciągnąć ją przez okno. Próbowali kilka razy. Narzucili na siebie kurtki, bo kapał na nich roztopiony plastik. W tym czasie przyjechało już pogotowie.

Na szczęście 63-latka nie zdążyła się zatruć dymem z płonącego drewna i tworzyw sztucznych. Ratownicy opatrzyli policjanta i jego szwagra, ale dopiero wtedy, gdy pożar ugasili strażacy. Kto wie, jak by się wszystko potoczyło, gdyby nie szybka akcja policjanta i jego szwagra. Dom spłonął doszczętnie. Lepiej jednak stracić dom niż życie.