Potężne zapadlisko pochłonęło ulicę w Będzinie. Mieszkańcy obawiali się najgorszego

2026-03-24 10:40

Sobotnie popołudnie w będzińskiej dzielnicy Łagisza zamieniło się w koszmar. Nagle zapadła się ziemia, niszcząc ogrodzenie i fragment drogi. Zszokowani okoliczni mieszkańcy podkreślają, że niebezpieczeństwo wisiało w powietrzu od dłuższego czasu, podczas gdy odpowiednie służby gorączkowo badają skalę tego niespodziewanego zjawiska.

Ogromne zapadlisko w Będzinie zniszczyło ulicę Świerkową

Z pozoru leniwa sobota przybrała dramatyczny obrót. W okolicach godziny 17:30 przy ulicy Świerkowej w dzielnicy Łagisza doszło do nagłego osunięcia się gruntu. W mgnieniu oka uformowała się gigantyczna dziura, która wciągnęła do środka część prywatnej działki, bramę wjazdową oraz kawałek nawierzchni drogowej.

Błyskawicznie na miejscu zdarzenia zjawiły się patrole policji, funkcjonariusze straży miejskiej oraz wysłannicy magistratu. Chociaż niebezpieczny obszar został wstępnie odgrodzony, służby stoją przed niezwykle trudnym zadaniem ustalenia bieżącego zagrożenia. Obecnie najważniejszą kwestią pozostaje upewnienie się, że proces powiększania się dziury został trwale zatrzymany.

Wielka wyrwa w ziemi przypomina wręcz studnię bez dna, co potęguje lęk wśród lokalnej społeczności. Okoliczni lokatorzy otwarcie przyznają, że od dłuższego czasu przeczuwali nadejście podobnej katastrofy. Ich zdaniem już wcześniej można było zaobserwować wyraźne symptomy zwiastujące poważne problemy strukturalne gruntu na tym terenie.

Eksperci i geolodzy oceniają ryzyko po tąpnięciu w dzielnicy Łagisza

Dalsze kroki leżą teraz w rękach wykwalifikowanych fachowców. Przedstawiciele sztabu zarządzania kryzysowego oraz doświadczeni geolodzy prowadzą wnikliwe oględziny całego obszaru. Sprawdzają przede wszystkim stan techniczny sąsiadujących z osuwiskiem budynków, szukając naruszeń fundamentów oraz pęknięć na elewacjach. Wyniki tych analiz zadecydują o ewentualnej konieczności ewakuacji zagrożonych rodzin.

Powstałe w wyniku zapadliska straty materialne są wyjątkowo rozległe. Zniszczony odcinek jezdni całkowicie zamknięto dla pojazdów, a spacerowicze mogą korzystać wyłącznie z mocno zawężonego pasaża. Sytuację dodatkowo komplikuje obecność krytycznej infrastruktury podziemnej, w tym rur gazowych, magistrali wodociągowej i pionów kanalizacyjnych.

Brygady techniczne nieustannie monitorują stan okolicznych instalacji przesyłowych. Najbardziej palącym problemem jest ryzyko uszkodzenia szczelności pobliskiego gazociągu, co mogłoby skutkować katastrofalnymi w skutkach następstwami.

– Potwierdzamy powstanie zapadliska. Teren został zabezpieczony i przekazany służbom zarządzania kryzysowego – informują policjanci. Najważniejsze jest jednak to, że nikt nie ucierpiał.

Główne przyczyny tego nagłego incydentu pozostają na chwilę obecną wielką niewiadomą. Eksperci najczęściej skłaniają się ku teorii o ukrytych szkodach górniczych. Przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego zaznaczają jednak stanowczo, że bez wnikliwych badań geologicznych nie da się wyciągnąć ostatecznych wniosków. To właśnie profesjonalne pomiary odpowiedzą na pytanie, czy osuwisko pochłonie kolejne metry kwadratowe i uszkodzi pobliskie domostwa.

Do odwołania cała okolica objęta jest rygorystycznym dozorem technicznym. Mieszkańcy przyległych posesji trwają w ogromnym stresie, nie wiedząc, czy grunt nie zapadnie się pod ich stopami ponownie.

Poniżej można zobaczyć, jak ogromne rozmiary przybrała wyrwa:

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki