Potrącił w Katowicach policjanta. Ukrywał się przez dwa miesiące

2019-08-13 10:48 abe
kajdanki-zatrzymanie-aresztowanie-urzędnik-korupcja-łapówki
Autor: Śląska Policja

I tylko od sądu zależy, czy na kolejne miesiące nie dostanie skierowania do aresztu śledczego. 36-letni katowiczanin był kompletnie zaskoczony wizytą policjantów.

Przypomnijmy: 20 maja 2019 r. patrol policji zauważył samochód parkujący przy ul. Książęcej w Katowicach-Ligocie. Policjanci podejrzewali, że w aucie mogą być złodzieje. Patrol podszedł do samochodu. I wówczas jego kierowca wcisnął gaz, odjechał z piskiem opon i otwartymi drzwiami uderzył policjanta. I odjechał w siną dal. W końcu kryminalni namierzyli uciekiniera, ustalili jego tożsamość. I okazało się, że już wcześniej, to znaczy przed wspomnianą ucieczką, był poszukiwany listem gończym. I to za co! Za to samo. Miał już zasądzony wyrok za to, że nie zatrzymał się do kontroli drogowej prowadzonej przez policję. W tym przypadku sprawa jest poważniejsza, bo nie delikwent nie tylko uciekł policji, gdy stwierdził, że chce go skontrolować, ale także naruszył nietykalność funkcjonariusza. A za to w kodeksie karnym paragrafy przewidują do 5 lat więzienia. To, że 36-latek miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, to już w całokształcie jego naruszeń prawa, można określić jako „drobiazg”.