Kupujesz leśniczówkę, a przy okazji całą... wieś
Wystarczyło jedno ogłoszenie i internet oszalał. W mediach społecznościowych pojawiła się oferta sprzedaży leśniczówki w województwie śląskim. Dom stoi nad samą Liswartą, otoczony lasami, a do najbliższych sąsiadów jest około kilometra w linii prostej. Cena? 429 tysięcy złotych.
Ale prawdziwą furorę zrobiło nie położenie czy cena, a hasło: „Sprzedajemy całą wieś”.
Internauci natychmiast podchwycili temat. W komentarzach pojawiły się pytania o możliwość objęcia funkcji sołtysa, dopłaty dla jednoosobowej miejscowości czy pomysły na nową nazwę wsi. Jeden z użytkowników napisał: „Czy zakup wiąże się z automatycznym zostaniem sołtysem wsi jako jedyny mieszkaniec?”, inny żartował o „dopłatach od państwa na funkcjonowanie wsi”. Nie zabrakło też propozycji nowej nazwy miejscowości: „Dałbym jej na imię Adamczycha!”.
Jak się okazuje, cała historia ma jednak drugie dno.
– Cała wieś tak, to jest po prostu jedyny dom, który należał do tej wsi, a nazwa, że sprzedajemy wieś, to jest, że tak powiem, taki trochę zabieg marketingowy z naszej strony. Natomiast nie do końca mijający się z prawdą, bo rzeczywiście była tutaj wieś, która się tak nazywała. Świercze – tłumaczy redakcji "Super Expressu" Tomek, współwłaściciel portalu Bez Sąsiadów, który zajmuje się sprzedażą nieruchomości.
Jak wyjaśnia, miejscowość Świercze po latach została administracyjnie włączona do pobliskiej Borowej. Mimo to historyczna nazwa nadal funkcjonuje w dokumentach.
– W księgach wieczystych i w dokumentach geodezyjnych cały czas figuruje to jako Świercze i jest to jedyny dom we wsi. Dlatego jest to po prostu fajna historia – dodaje.
Wsie widmo w województwie śląskim:
Internet już wybrał sołtysa i nazwę wsi
Ogłoszenie szybko stało się viralem, a w komentarzach pojawiły się liczne żartobliwe wpisy. Internauci pytają między innymi, czy zakup nieruchomości wiąże się automatycznie z objęciem funkcji sołtysa jako jedynego mieszkańca, albo czy przysługują dopłaty „na utrzymanie wsi”.
Czy zakup wiąże się z automatycznym zostaniem sołtysem wsi jako jedyny mieszkaniec? - pyta jeden z internautów.
Pojawił się też pomysł nadania miejscowości nowej nazwy – „Adamczycha”, w nawiązaniu do popularnych internetowych żartów o fikcyjnych wsiach.
Czyli można kupić, zorganizować wybory na sołtysa i z automatu je wygrać jednym głosem a następnie pobierać wypłatę za bycie sołtysem we wsi. Interes życia - na dodatek byłby to ewenement na skale światową bo wszyscy mieszkańcy byliby zgodni we wszystkich wyborach - czytamy w innym komentarzu.
Polecany artykuł:
Już 11 chętnych i rosnące zainteresowanie
Jak przekazał naszej redakcji administrator strony, oferta została opublikowana zaledwie dzień wcześniej (przed godziną 20.00 14 maja) a zainteresowanie przerosło oczekiwania. Do południa 15 maja na miejscu pojawiło się już 11 potencjalnych kupców, a sytuacja ma przypominać dynamiczną licytację.
Sprzedażą zajmuje się portal „Bez Sąsiadów”, który specjalizuje się w nietypowych nieruchomościach położonych z dala od zabudowań.
– Specjalizujemy się w sprzedaży działek w odległych, spokojnych miejscach – w lasach i na łąkach, gdzie prywatność jest gwarantowana – podkreślają przedstawiciele.
Jedno jest pewne: jeśli ktoś marzył o własnej „wsi bez sąsiadów”, to ta oferta właśnie stała się jednym z najbardziej nietypowych ogłoszeń tego roku.