Miała zaledwie 28 lat, gdy straciła męża. Została sama z dwiema córeczkami
Pani Małgorzata doskonale wie, jak smakuje rozpacz. Miała zaledwie 28 lat, gdy jej dotychczasowy świat runął. Niespodziewanie zmarł jej mąż, pozostawiając ją samą z dwiema małymi córeczkami.
Z dnia na dzień musiała nauczyć się żyć bez ukochanego człowieka. Nie miała jednak czasu, by pogrążyć się w rozpaczy. Czekały na nią dwie małe dziewczynki, które potrzebowały mamy bardziej niż kiedykolwiek.
To dla nich musiała znaleźć w sobie siłę. Stała się dla córek jednocześnie matką i ojcem. Przez kolejne lata podporządkowała swoje życie wychowaniu dzieci, starając się zapewnić im bezpieczeństwo, miłość i dom, w którym mimo braku taty nie zabraknie ciepła.
Poświęciła wiele, by jej dziewczynki mogły dorosnąć i rozpocząć własne życie.
Kiedy najtrudniejsze lata samotnego macierzyństwa miała już za sobą, mogło się wydawać, że wreszcie nadszedł czas na odrobinę spokoju. Na życie bez nieustannego lęku o jutro. Na zadbanie również o siebie.
Niestety, przyszła kolejna tragedia.
„Rak piersi”. Diagnoza, która ponownie zburzyła jej świat
W sierpniu 2025 roku pani Małgorzata usłyszała słowa, których boi się niemal każdy człowiek. Lekarze zdiagnozowali u niej naciekającego raka piersi. Rozpoczęła się trudna walka o zdrowie. Dotychczasowe życie kobiety zostało podporządkowane wizytom w szpitalach, badaniom, zabiegom i kolejnym etapom leczenia.
Pani Gosia przeszła już sześć wyczerpujących cykli chemioterapii, 15 sesji radioterapii oraz łącznie ponad 10 operacji i zabiegów chirurgicznych.
Każdy z tych etapów był ogromnym obciążeniem dla organizmu. Niestety, zakończenie chemioterapii i naświetlań nie oznacza końca jej zmagań. Przed mieszkanką Zabrza wciąż kolejne lata terapii, regularnych kontroli i rehabilitacji.
Ponad 10 operacji i lata leczenia przed nią. Pani Gosia nie może wrócić do pracy
Obecnie pani Małgorzata kontynuuje immunoterapię. Przed nią jeszcze 10 wlewów, podawanych co trzy tygodnie. Rozpoczęła również hormonoterapię, którą zaplanowano na najbliższe osiem lat.
To jednak nie wszystko. Kobieta zmaga się także z powikłaniami i innymi problemami zdrowotnymi, które wymagają regularnych wizyt u specjalistów oraz intensywnej rehabilitacji. Choroba odebrała jej możliwość normalnego funkcjonowania zawodowego. Dziś pani Gosia jest całkowicie niezdolna do pracy.
Tymczasem rachunki nie znikają. Trzeba kupować leki, opłacać dojazdy do placówek medycznych, wykonywać badania i kontynuować rehabilitację.
Koszty zaczęły przekraczać możliwości finansowe kobiety, która przez większość dorosłego życia musiała radzić sobie sama.
Po latach pomagania i troszczenia się o innych przyszła chwila, w której to ona musi poprosić o wsparcie.
Zabrze na zdjęciach:
„Nie jest mi łatwo prosić o pomoc”. Poruszający apel mieszkanki Zabrza
Pani Małgorzata nie ukrywa, że decyzja o założeniu zbiórki była dla niej niezwykle trudna. Przez lata przyzwyczaiła się do samodzielnego pokonywania przeciwności losu. Teraz jednak ciężar choroby i związanych z nią kosztów stał się zbyt duży, by mogła udźwignąć go bez wsparcia.
– To nie tylko walka z chorobą nowotworową. Zmagam się również z innymi problemami zdrowotnymi, które wymagają dalszego leczenia, rehabilitacji i regularnych wizyt u specjalistów. Obecnie jestem całkowicie niezdolna do pracy, a moje możliwości finansowe są ograniczone. Coraz trudniej jest mi samodzielnie pokrywać wszystkie dodatkowe wydatki związane z leczeniem, lekami, badaniami, dojazdami i rehabilitacją. Dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc. Nie jest mi łatwo to robić, ale wiem, że wsparcie innych może dać człowiekowi nie tylko realną pomoc, lecz także siłę, by iść dalej – apeluje pani Gosia.
Za tymi słowami kryje się historia kobiety, która już raz musiała zbudować swój świat od nowa. Która mimo ogromnej straty znalazła siłę, by wychować dwie córki. Teraz musi zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem, którego nie wybrała.
Całe życie walczyła o najbliższych. Teraz możemy pomóc jej w walce o zdrowie
Na portalu Pomagam.pl uruchomiono zbiórkę, której celem jest zapewnienie pani Małgorzacie środków na dalsze leczenie i rehabilitację.
Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na kontynuację zaleconych terapii, leki i preparaty nierefundowane, rehabilitację pomagającą odzyskać sprawność, badania diagnostyczne, konsultacje specjalistyczne oraz dojazdy do ośrodków onkologicznych.
Dla pani Gosi każda wpłata oznacza realne odciążenie domowego budżetu i możliwość skupienia się na tym, co dziś najważniejsze – leczeniu i powrocie do zdrowia. Nie potrzeba wielkich kwot, by okazać solidarność. Nawet niewielka pomoc, jeśli połączy się z pomocą wielu innych osób, może mieć ogromne znaczenie.
Pani Małgorzata nie prosi o luksusy. Prosi o szansę na dalsze leczenie, rehabilitację i spokojniejsze jutro.
Zbiórka dla pani Małgorzaty dostępna jest tutaj.