Spis treści
Krokusy w Beskidach. Te regiony stanowią silną konkurencję dla Tatr
Pospolite fioletowe kwiaty utożsamiane są przeważnie z podhalańskim krajobrazem, ale wcale nie trzeba ruszać w najwyższe polskie góry, by podziwiać ten unikalny widok. Beskidzka wiosna przynosi równie imponujące zjawiska, szczególnie na terenach dawnego wypasu owiec.
Znawcy górskich specyfików przypominają, że szafrany spiskie od stuleci wrastają w beskidzki pejzaż i stanowią nieodłączny element góralskiej kultury. Kwitnące okazy bez problemu znajdziemy w Beskidzie Żywieckim czy Makowskim, gdzie specyficzny mikroklimat niezwykle sprzyja ich masowemu rozkwitowi.
Hala Rysianka to idealne miejsce na podziwianie krokusów
W Beskidzie Żywieckim zdecydowany prym wiedzie Hala Rysianka, zlokalizowana na wysokości od 1150 do 1260 m n.p.m. To rozległy teren słynący z jednych z najpiękniejszych widoków w regionie, którego nazwa wywodzi się bezpośrednio od rysia.
Z tej perspektywy doskonale widać Pilsko, Babią Górę, a przy sprzyjającej aurze nawet majaczące w oddali pasma Tatr i Małej Fatry. Niezwykła górska panorama połączona z rozległym fioletowym dywanem sprawiła, że obszar ten błyskawicznie zyskał przydomek śląskiej Doliny Chochołowskiej.
Należy wyraźnie zaznaczyć, że teren ten leży w granicach regla górnego. Z biologicznego punktu widzenia nie jest to naturalne piętro roślinne, a wyrazisty ślad po dawnej gospodarce pasterskiej, która przez stulecia uformowała obecny wygląd tej polany.
Kiedy krokusy na Hali Rysianka rozkwitną w pełni?
Beskidzki cykl rozkwitu trudno precyzyjnie przewidzieć, w przeciwieństwie do tatrzańskiego odpowiednika. Pierwsze pąki nieśmiało wyłaniają się u schyłku marca, ale prawdziwe apogeum kwitnienia przypada z reguły na cały kwiecień.
Górska aura bywa jednak mocno nieprzewidywalna i potrafi płatać figle. Obecnie w wyższych partiach regionu wciąż utrzymuje się znaczna pokrywa śnieżna, co doskonale widać chociażby na sąsiedniej Hali Lipowskiej.
Mimo chłodów na Rysiance można już dostrzec pojedyncze okazy szafranów. Potwierdzają to liczne fotografie publikowane przez sympatyków turystyki pieszej w mediach społecznościowych oraz na zamkniętych grupach tematycznych.
Na główne uderzenie krokusowej fali w najpiękniejszych beskidzkich plenerach musimy jeszcze odrobinę poczekać. Specjaliści szacują, że wielki wysyp nastąpi za około dwa do trzech tygodni, chociaż historia pamięta już lata, gdy silny mróz całkowicie powstrzymał wiosenne kwitnienie.
W sieci udostępniono już pierwsze tegoroczne kadry szafranów, które nieśmiało przebijają się przez górską glebę na Rysiance i jej okolicznych, stromych zboczach.
Dlaczego krokusy upodobały sobie beskidzkie polany?
Szafrany spiskie, znane powszechnie jako krokusy, to bulwiaste rośliny wieloletnie, całkowicie odpowiedzialne za tworzenie w górach barwnych dywanów. Z pojedynczej bulwy wyrasta zaledwie jeden, niezwykle urokliwy kwiat o jasnofioletowym zabarwieniu.
W beskidzkich pasmach najszybciej natrafimy na nie tam, gdzie niegdyś intensywnie wypasano owce. Regularne zgryzanie trawy przez stada pomagało utrzymać łąki w idealnym stanie, dlatego właśnie na Hali Rysianka te zjawiskowe rośliny mają wyśmienite warunki do rozwoju.
W okresie szczytowego kwitnienia polana przeżywa prawdziwe turystyczne oblężenie, przypominając ruch z tatrzańskiej Doliny Chochołowskiej, choć w nieco bardziej kameralnym wydaniu. Hala Rysianka niezmiennie jednak króluje jako najlepsza beskidzka miejscówka do podziwiania budzącej się natury.