Tak rodzina pożegnała Łukasza Litewkę. Te zdjęcia łamią serce

2026-04-29 14:30

To były sceny, które łamią serce. Zanim rozpoczęły się oficjalne uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki, jego najbliższa rodzina w ciszy i skupieniu pożegnała go przy trumnie. Rodzina zwróciła się też do żałobników z wyjątkową prośbą.

W Sosnowcu odbywają się uroczystości pogrzebowe tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki. Jednak jeszcze przed rozpoczęciem państwowej ceremonii, w której uczestniczą najważniejsi politycy w kraju, rozegrały się sceny najbardziej osobiste i przejmujące. Tuż przed wprowadzeniem konduktu do kościoła pw. św. Joachima, najbliższa rodzina zmarłego podeszła do karawanu. W ciszy, z dala od zgiełku, oparci o trumnę, po raz ostatni w samotności pożegnali 36-latka. Ten moment niewyobrażalnego bólu i miłości uchwycony na zdjęciach stał się symbolem straty, jaką ponieśli jego bliscy. Dopiero po tych chwilach trumna została wniesiona do świątyni, gdzie rozpoczęła się część państwowa ceremonia.

Pożegnanie przez dobro

Sposób, w jaki rodzina postanowiła uczcić pamięć Łukasza, był równie poruszający, co ich ciche pożegnanie. Zamiast tradycyjnych kwiatów i wieńców, bliscy poprosili żałobników o kontynuowanie misji, która była sensem życia posła. W swoim apelu nie wskazali konkretnej fundacji, lecz poprosili o dowolny gest dobroci.

- Prosimy, aby zamiast kwiatów, wiązanek wykonać dowolny gest dobroci. On na pewno wolałby, abyście kontynuowali jego misję i po prostu nieśli dobro. Zróbcie zakupy potrzebującym, wpłaćcie na zbiórkę walczącym o życie, wspomóżcie najbliższe schronisko, organizację pomocową. Będziemy wdzięczni za uszanowanie tej woli

- napisali bliscy Łukasza Litewki w mediach społecznościowych.

Tłumy zjednoczone w żałobie

Prośba rodziny spotkała się z ogromnym odzewem. Przed świątynią już w południe zaczął gromadzić się tłum - nie tylko polityków, ale przede wszystkim zwykłych mieszkańców regionu, którym Litewka pomagał. W ławach kościoła, obok siebie, zasiedli przedstawiciele różnych opcji politycznych, m.in. premier Donald Tusk, liderzy Lewicy Włodzimierz Czarzasty i Magdalena Biejat, a także liczni parlamentarzyści i samorządowcy, zjednoczeni w hołdzie dla człowieka, którego życie było misją pomocy.

"Stoimy w ciszy, która boli"

Mszy świętej przewodniczy biskup sosnowiecki Artur Ważny. Jego homilia była głęboką refleksją nad stratą i sensem działalności zmarłego. „

Są takie chwile, kiedy słowa wydają się wręcz zdradą. A przynajmniej są zbyt nieporadne, by odważyć się dotknąć otwartej rany. Stoimy w ciszy, która boli, ale jednocześnie jest najbardziej uczciwym miejscem spotkania” 

– mówił biskup, oddając atmosferę panującą wśród żałobników.

Podkreślił, że Łukasz Litewka był jak rzecznik tych, których nikt nie chce słuchać. „Jego dewiza: 'Każdy zasługuje na drugą szansę' – to najprostsza parafraza Ewangelii, przełożona na język naszych trudnych czasów” - mówił. 

"Proszę was dziś o wybaczenie"

Biskup w zaskakujący sposób odniósł się do osób, które dystansują się od Kościoła, a na pogrzeb przyszły z szacunku dla posła. Przyznał, że sam Litewka dostrzegał błędy instytucji. W geście pokory, zwrócił się do zebranych z niezwykłymi słowami:

"Jeśli powodem tego dystansu są błędy i winy pasterzy, brak uważności, pycha czy arogancja, proszę was dziś przy tej trumnie z głębi serca o wybaczenie. Bo to właśnie tutaj najczęściej pęka wspólnota."

Na koniec podkreślił, że dziedzictwo Łukasza Litewki to dowód na to, że „Bóg nie szuka nieskazitelnych życiorysów. On szuka serc, które potrafią drżeć razem z Nim o drugiego człowieka”. Po nabożeństwie kondukt żałobny przejdzie na Cmentarz Parafialny przy ulicy Zuzanny, gdzie poseł spoczął.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki