Uprowadził 11-latkę z dworca. Wiktoria żyła w strachu przez wiele godzin
Dramat dziecka rozpoczął się 6 sierpnia 2023 roku w godzinach wieczornych. Wiktoria opuściła mieszkanie w sosnowieckiej dzielnicy Dańdówka, informując rodziców, że wychodzi jedynie wyrzucić śmieci. W rzeczywistości była już od pewnego czasu w kontakcie internetowym z 41-letnim mężczyzną z Koszalin, który stopniowo zdobywał jej zaufanie i manipulował nią. Pod wpływem jego sugestii dziewczynka zgodziła się na spotkanie i samodzielnie udała się na dworzec kolejowy, gdzie czekał na nią sprawca.
Tam rozpoczął się kolejny etap koszmaru. Przemysław K. zabrał 11-latkę samochodem i wywiózł ją do Koszalina, starając się jednocześnie utrudnić działania służb i zmylić policyjne śledztwo. W tym czasie uruchomiono ogólnopolski system Child Alert, a w poszukiwania dziecka zaangażowano policję z całego kraju. Sprawa od początku miała najwyższy priorytet, a skala mobilizacji służb była bezprecedensowa.
Przemysław K. wykorzystał 11-latkę. Będzie żyła z głęboką traumą
Już 7 sierpnia 2023 roku policja zatrzymała Przemysława K., a porwana dziewczynka została odnaleziona i bezpiecznie wróciła pod opiekę rodziny.
Niestety, szybkie zakończenie poszukiwań nie oznaczało końca dramatu – śledczy ustalili, że w trakcie uprowadzenia doszło do poważnych przestępstw seksualnych, które na zawsze odcisnęły piętno na życiu dziecka.
Ze względu na drastyczny charakter sprawy, wszystkie szczegóły postępowania były objęte tajemnicą, a proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.
Zboczeniec skazany. Spędzi lata za kratami
W pierwszej instancji sąd uznał Przemysława K. za winnego wszystkich zarzucanych czynów, w tym uprowadzenia oraz przestępstw o charakterze pedofilskim, i wymierzył mu karę 13 lat pozbawienia wolności. Od tego wyroku apelacje złożyły zarówno obrona, jak i prokuratura, która domagała się zmiany kwalifikacji prawnej części czynów, uznając je za jeszcze bardziej surowe w ocenie prawnej.
Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który po ponownym rozpoznaniu 16 kwietnia 2026 roku orzekł, że utrzymuje wyrok 13 lat więzienia w mocy. Jednocześnie sąd zgodził się z częścią argumentów prokuratury i zmienił kwalifikację prawną niektórych przestępstw, co potwierdziło ich wyjątkowo ciężki charakter. Oprócz kary pozbawienia wolności, skazany został zobowiązany do zapłaty 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej.
Dodatkowo sąd orzekł wobec niego dożywotni zakaz wykonywania wszelkich zawodów i funkcji związanych z edukacją, opieką oraz wychowaniem dzieci i młodzieży. Najbardziej surowym środkiem zabezpieczającym jest jednak obowiązek poddania się po odbyciu kary leczeniu w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym, co ma zapobiec ponownemu zagrożeniu dla społeczeństwa.