W Sosnowcu ruszył tajny proces księdza oskarżonego o pedofilię. Sołtys: "Nie umiem się z tym pogodzić"

2026-02-17 10:36

17 lutego 2026 roku przed Sądem Rejonowym w Sosnowiec rozpoczął się niejawny proces księdza Jacka K., oskarżonego o przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Akt oskarżenia obejmuje 10 zarzutów, a pokrzywdzonych ma być siedem osób. Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością Mostka, gdzie duchowny przez lata pełnił posługę.

Proces księdza Jacka K.

i

Autor: Przemysław Gluma/Super Express

We wtorkowy poranek w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu ruszył proces księdza Jacka K. Duchowny podejrzany jest m.in. o pedofilię. Ksiądz przez wiele lat był proboszczem parafii w Mostku. Do tej pory wielu wiernych nie może uwierzyć, że ich kapłan dopuścił się najobrzydliwszych czynów pedofilskich.

10 zarzutów, możliwe 30 lat więzienia

Jak przekazał rzecznik Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, dziewięć z dziesięciu zarzutów dotyczy przestępstw o charakterze seksualnym wobec osób małoletnich. Dziesiąty obejmuje gromadzenie nielegalnych materiałów pornograficznych o charakterze pedofilskim.

Łącznie – jak informowała prokuratura – pokrzywdzonych ma być siedem osób.

– Materiał dowodowy obejmuje zeznania kilkudziesięciu osób, bardzo liczne opinie, w szczególności informatyczne dotyczące zawartości zabezpieczonych urządzeń elektronicznych, a także ekspertyzy psychologiczne i badania śladów biologicznych – przekazał prok. Bartosz Kilian.

Proces toczy się z wyłączeniem jawności. – Wnioskowaliśmy o wyłączenie jawności w całości, motywując to dobrem wszystkich uczestników postępowania – podkreślił rzecznik.

Wobec oskarżonego od momentu zatrzymania, czyli od 1 października 2024 roku, stosowany jest tymczasowy areszt. W przypadku uznania winy grozi mu nawet 30 lat pozbawienia wolności.

Poranek, który wstrząsnął Mostkiem

Do zatrzymania doszło w październiku 2024 roku. O godzinie 6 rano kryminalni pojawili się na plebanii w Mostku. Jak wspominają mieszkańcy, początkowo nikt nie przypuszczał, że chodzi o proboszcza.

Około godziny 11 duchowny został wyprowadzony w kajdankach i przewieziony na spotkanie z prokuratorem. – Był totalnie spokojny – relacjonowali świadkowie. Z posesji lawetą odjechał także jego czerwony SUV.

Tego dnia zatrzymano trzy osoby. Do aresztu trafił jednak tylko ksiądz Jacek K. Drugi duchowny – Dariusz L. – po przesłuchaniu został objęty dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju.

Oto parafia, w której Jacek K. był proboszczem:

„Nie umiem się z tym pogodzić”

W dniu rozpoczęcia procesu w sądzie pojawił się m.in. sołtys Mostka, Grzegorz Musiał.

– Ja jako sołtys dalej nie umiem się pogodzić z tym, że nie zauważyłem czegoś takiego. Przecież razem uczestniczyliśmy w remoncie kościoła. Normalnie się zachowywał. Dla mnie to był szok, że ksiądz jest zatrzymany – mówi.

Podobne reakcje słychać wśród parafian. Ksiądz Jacek K. trafił do Mostka 12 lat temu. Początkowo – jak wspominają mieszkańcy – plotkowano, że został „zesłany za karę”. Szybko jednak zjednał sobie wiernych.

– Za własne pieniądze postawił altankę, organizował pikniki, rozpoczął remont kościoła – mówi jedna z parafianek.

Duchowny uczył religii w szkole w Gołczy, oddalonej o kilka kilometrów. – Rozdawał dzieciom cukierki. Myśleliśmy, że lubi dzieci, bo nie ma swoich – dodaje kobieta.

Mieszkańcy wspominają też, że proboszcz interesował się nowinkami technologicznymi – miał hulajnogę elektryczną, skuter, drona. Bywał na weselach, chętnie tańczył, ale – jak podkreślają – alkoholu nie pił.

Wcześniejsze postępowanie

Jak ujawniono, już w 2021 roku duchowny miał zostać zgłoszony w związku z niewłaściwym zachowaniem wobec dzieci w szkole w Dąbrowie Górniczej. Sprawą zajmowała się wówczas prokuratura rejonowa, jednak postępowanie umorzono w 2022 roku z powodu braku znamion czynu zabronionego.

Śledztwo zostało wznowione 26 sierpnia 2024 roku i obecnie prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Na ten moment śledczy nie potwierdzają formalnego powiązania tamtego postępowania z aktualnym aktem oskarżenia.

Proces księdza Jacka K. będzie toczył się bez udziału publiczności. Z uwagi na jego charakter oraz dobro pokrzywdzonych, szczegóły rozpraw nie są ujawniane. Sprawa pozostaje jedną z najgłośniejszych w regionie w ostatnich latach.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki