Kilka godzin zajęło wyciąganie częściowo zmumifikowanych ludzkich szczątków z komina elektrociepłowni w Zabrzu, które znalazł w czwartek jeden z pracowników firmy zajmującej się renowacją obiektu.
Jak przyznaje rzeczniczka zabrzańskiej policji po wstępnych oględzinach trudno nawet mówić o płci, bowiem są to ludzkie szczątki a nie ciało. Wiadomo jednak, że ofiara spadła z dużej wysokości, co mogłoby wskazywać, że przed laty ktoś spadł do komina. Szczątki znaleziono w kominie na wysokości aż 6 metrów nad ziemią.
Zwłoki zostały przetransportowane do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która powinna odpowiedzieć na pytania o przyczynę śmierci, oraz jak długo ciało spoczywało w kominie. Po dalszych analizach być może uda się poznać tożsamość denata.
Jak zapowiada Agnieszka Żyłka, rzeczniczka policji w Zabrzu, w pierwszej kolejności zostanie też sprawdzona baza osób zaginionych.