Lód na jeziorze załamał się pod ciężarem auta. Szokujący finał szalonej zabawy

2026-01-13 14:28

Chwila bezmyślnej zabawy w Wodzisławiu Śląskim zakończyła się dramatycznie. Lód na jeziorze pękł pod ciężarem samochodu, a pojazd w mgnieniu oka poszedł na dno. Mundurowi początkowo podejrzewali, że może to być jedynie wytwór AI, jednak incydent wydarzył się naprawdę. Policjanci dotarli do 45-letniego kierowcy i 29-letniego autora nagrania.

  • W Wodzisławiu Śląskim przy ulicy Młodzieżowej mężczyzna wjechał samochodem na zamarznięty zbiornik wodny, w wyniku czego lód się załamał, a pojazd zatonął. Zdarzenie, które miało miejsce w sobotę, zostało nagrane i opublikowane w internecie.
  • Policjanci po zobaczeniu filmu w sieci ustalili jego autentyczność, odnaleźli zatopione auto oraz zidentyfikowali sprawców – 45-letniego kierowcę i 29-latka, który nagrywał całą sytuację.
  • Mężczyznom grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Służby sprawdzają, czy w zatopionym pojeździe nie było innych osób.

Myśleli, że lód wytrzyma. Szalona zabawa w Wodzisławiu Śląskim mogła skończyć się tragedią

To, co wyglądało na scenę z filmu akcji lub internetowy fotomontaż, okazało się prawdą. Policjanci z komendy w Wodzisławiu Śląskim natrafili w internecie na nagranie, które błyskawicznie zyskało popularność. Wideo przedstawiało samochód osobowy, którego kierowca, nic sobie nie robiąc z zagrożenia, urządził sobie rajd po zamarzniętym jeziorze. Finał tej skrajnie nieodpowiedzialnej rozrywki był łatwy do przewidzenia. W pewnym momencie cienka warstwa lodu nie wytrzymała ciężaru pojazdu i załamała się. Samochód zaczął tonąć, a całe zdarzenie zostało uwiecznione na wideo.

Jak informuje śląska policja, funkcjonariusze natychmiast podjęli czynności w celu weryfikacji autentyczności materiału. Choć początkowo brano pod uwagę, że film mógł zostać sfabrykowany przy użyciu nowoczesnych technologii, śledczy szybko ustalili, że do zdarzenia doszło na zbiorniku wodnym przy ulicy Młodzieżowej w Wodzisławiu Śląskim. Na miejsce skierowano strażaków, którzy potwierdzili przypuszczenia. W wodzie znajdował się zatopiony pojazd z nagrania. Mundurowi ustalili właściciela samochodu, a następnie dotarli do dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za całe zajście. Okazali się nimi 45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego, który siedział za kierownicą, oraz 29-latek z Rybnika, który wszystko filmował. Jak ustalono, autor nagrania specjalnie na tę okazję założył konto na popularnej platformie, by opublikować niebezpieczny „wyczyn”.

Policja apeluje o rozsądek po zdarzeniu w Wodzisławiu Śląskim

Mężczyźni w rozmowie ze śledczymi przyznali, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Jak wyjaśniali, byli przekonani, że pokrywa lodowa jest wystarczająco gruba, by wytrzymać ciężar auta. Kierowca zdołał opuścić pojazd w ostatniej chwili, gdy ten zaczął już tonąć. Teraz obaj muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Policjanci prowadzą czynności pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.

To jednak nie wszystko. Sprawa będzie badana również pod kątem naruszenia przepisów ustawy o ochronie środowiska oraz kodeksu wykroczeń. Kluczowe jest teraz wydobycie wraku. Na miejsce wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego, która sprawdzi, czy w pojeździe nie znajdowały się inne osoby, a następnie przystąpi do jego wyciągnięcia z dna zbiornika. Policja, w związku z tym zdarzeniem, apeluje o rozsądek i przypomina, że ryzykowna rozrywka może zakończyć się tragedią. Funkcjonariusze ostrzegają również, że osoby publikujące w sieci podobne materiały muszą liczyć się ze zdecydowaną reakcją służb.

Super Express Google News
Uciekł policjantom na zamarnięty staw

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki