Naukowcy L'Oréal Paris opracowali opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+, pozyskiwaną w procesie biofermentacji, która jest aż 3000 razy mniejsza od pora skóry. Dzięki temu może skutecznie przenikać do naskórka i działać tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Jak podkreśla dr Ivana Stanković, dermatolog i ekspert marki L'Oréal Paris:
„Największym wyzwaniem przy przenoszeniu zaawansowanych składników z gabinetów do pielęgnacji domowej jest ich biodostępność i wchłanianie. Naukowcy z L'Oréal Paris dokonali jednak przełomu w dziedzinie biotechnologii: opracowali opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+, która jest aż 3000 razy mniejsza od pora skóry. Dzięki tak mikroskopijnemu rozmiarowi składnik efektywnie wnika w głąb naskórka, gdzie precyzyjnie pobudza naturalną odnowę komórkową oraz stymuluje skórę do produkcji własnego kwasu hialuronowego”.
Zabieg w buteleczce
Składniki znane z zabiegów medycyny estetycznej trafiają dziś na drogeryjne półki, napędzając trend „zabiegu w buteleczce”. Jednym z najgorętszych składników nowoczesnej pielęgnacji jest PDRN+, który L'Oréal Paris zamknął w nowej generacji serum Revitalift Filler. Połączony z trzema rodzajami kwasu hialuronowego sprawia, że zaawansowana pielęgnacja z widocznymi efektami staje się dostępna w codziennej domowej rutynie.
Jak podkreśla dr Ivana Stanković, dermatolog i ekspert marki L'Oréal Paris, połączenie kwasu hialuronowego i PDRN+ to w świecie kosmetologii prawdziwy dream team.
„Kwas hialuronowy aż w 3 rozmiarach cząsteczek [makro-, mikrocząsteczkowy i mikrowypełniający] działa wielopoziomowo: nawilża, wygładza oraz ujędrnia skórę. Z kolei PDRN+ działa jak biologiczny stymulator: regeneruje, poprawia strukturę i jakość skóry, a także pobudza ją do produkcji własnego kwasu hialuronowego. Rezultat? Otrzymujemy natychmiastowy efekt promiennej, sprężystej i nawilżonej skóry” – wyjaśnia ekspertka.