- Nadchodząca zima 2026/2027 zapowiada się wyjątkowo zmiennie, z pierwszymi prognozami sugerującymi gwałtowne wahania temperatur.
- Rekordowe El Niño i potencjalne osłabienie wiru polarnego mogą sprowadzić arktyczne masy powietrza do Europy, mimo początkowo łagodnego grudnia i stycznia.
- Dowiedz się, kiedy spodziewać się uderzenia prawdziwej zimy i jak przygotować się na nieprzewidziane zmiany pogodowe.
Pogoda na zimę 2026/2027. Co nas czeka?
Od kilku lat zauważalny jest trend coraz łagodniejszych i mniej śnieżnych zim. Naukowcy wskazują, że to jeden z elementów zmian klimatycznych i mroźne oraz śnieżny zimy będą należały do rzadkości. Wyjątkiem był ubiegły rok, gdy w styczniu zima pokazała swoje najpiękniejsze i najgroźniejsze oblicze. W wielu rejonach Polski występowały obfite śnieżyce, a mróz i pokrywa śnieżna utrzymywały się przez wiele dni. Czy zima 2026/2027 będzie podobna?
Pierwsze modele pogodowe obarczone są dużym ryzykiem błędu. Tego rodzaju prognozy nie zawsze się sprawdzają, ale w tym roku widać pewną zgodność. Naukowcy wskazują, że zima 2026/2027 może okazać się bardzo zmienna i gwałtowna. Od okresowych ataków śnieżnej pogody, po wielodniowe okresy z rozpogodzeniami oraz dodatnimi temperaturami. Pierwszym z aspektów, który budzi zainteresowanie synoptyków są zmiany wywołane przez El Niño. Ta potężna anomalia polega na utrzymaniu ponadprzeciętnie wysokich temperatur wody w strefie południowego Pacyfiku. Ma ona wpływ na pogodę na całym świecie. Naukowcy z uznanego serwisu meteorologicznego Severe Weather Europe (SWE) wskazują, że tegoroczne El Niño może okazać się rekordowe. Oznacza to, że przyniesie ze sobą potężne zmiany pogodowe na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. Grudzień ma być stosunkowo ciepły, a lokalne opady śniegu będą szybko topniały. Styczeń 2027 ma być cieplejszy niż wynosi średnia dla tego okresu. Dominować mają opady deszczu oraz deszczu ze śniegiem. Sytuacja może zmienić się w lutym 2027, gdy pogoda stanie się niestabilna, mogą nas też czekać ataki prawdziwej, mroźnej zimy.
Pogoda na zimę 2026/2027. Naukowcy przyglądają się Arktyce
Jednym z czynników, który wpływa na pogodę na świecie jest Arktyka i zmiany tam zachodzące. Naukowcy szczególnie obserwują wir polarny. Jest to rozległa wiatrów w stratosferze, około 10-50 km nad powierzchnią Ziemi. Na półkuli północnej rozwija się ona jesienią, aby szczyt aktywności osiągnąć zimą. Wit polarny to duży pierścień wiatrów otaczający powietrze nad biegunem. Jeżeli jest stabilny utrzymuje zimne masy powietrza nas Arktyką, gdy dochodzi do jego zaburzenia, pogoda zaczyna wariować. Analizy oparte na prognozach ECMWF wskazują, że na początku zimy 2026/2027 wir będzie rozwijał się sprawnie, jednak potem może zadziać się rzecz nietypowa. Cyrkulacja w styczniu i w lutym 2027 ma wyraźnie zwolnić, co może wpłynąć na pogodę na półkuli północnej. Jeżeli powstaną odpowiednie warunki, arktyczne masy powietrza mogą przedostać się do Europy.
Prawdziwa zima w Polsce. Te lata wstrząsnęły krajem
Dawniej zima to była prawdziwa walka o przetrwanie. W czasach przed erą prądu całe wsie przygotowywały się do nadejścia zimy. Uważano, że każdy, kto nie przygotował odpowiednich zapasów mógł mieć trudności z dotrwaniem do wiosny. W XX wieku wiele się zmieniło, ale nadal zimy były ostre i mroźne. Najbardziej pamiętna była zima stulecia z przełomu lat 1978/1979. Kraj wtedy sparaliżowały ostre mrozy sięgające nawet minus 30 stopni Celsjusza. Co ciekawe, wtedy też nic nie zapowiadało tak ostrego ataku zimy. Po dość łagodnym grudniu, w noc sylwestrową przyszło potężne ochłodzenie. Ogromne opady śniegu sprawiły, że drogi stały się nieprzejezdne. Zamknięto szkoły i uczelnie, a Port w Gdańsku zamarł unieruchamiając dwa statki. Mrozy i opady utrzymywały się przed stały styczeń 1979 roku, a prawdziwa zima trwała aż do początku marca.
Zima stulecia nie była jednak jedyna. Dawniej często przez Polskę przetaczały się potężne fronty, a zima trzymała miesiącami. 10 lutego 1929 roku w Żywcu zanotowano minus 40,6 stopni Celsjusza. Uznaje się, że luty 1929 roku mógł być najzimniejszym miesiącem w historii pomiarów w naszym kraju. W wieli miastach zanotowano mrozy na poziomie minus 30 lub minus 40 stopni Celsjusza. Zawieszono wtedy nawet zajęcia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Również zima z przełomu lat 1939 i 1940 przyniosła ze sobą arktyczne zimno i potężne opady śniegu. Kraj owładnięty wojną musiał dodatkowo radzić sobie z potęgą natury. W ostatnich latach najbardziej pamiętną zimą była ta z roku 2013. Nie była ona może rekordowo mroźna, ale trwała bardzo długo. Na Wielkanoc, z dnia 31 marca na 1 kwietnia nad Polskę przywędrowały ogromnie opady śniegu. Gdy ludzie szli do kościołów ze święconką wokół leżały spore zaspy śniegu.