Gorlice to miasto położone u podnóża Beskidu Niskiego, regionu z malowniczymi szlakami, drewnianymi cerkwiami i zabytkowymi kościołami. Są tu pozostałości po przemyśle naftowym i ślady wielokulturowego dziedzictwa, które jest obecne i dziś w postaci np. dwujęzycznych nazw miejscowości - polskich i łemkowskich.
To właśnie tutaj, w 1854 roku zapłonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. Jej powstanie związane jest z postacią Ignacego Łukasiewicza, pioniera przemysłu naftowego, farmaceuty i wynalazcy, który w Gorlicach prowadził swoje badania oraz eksperymenty. Co więcej, jego praca dała początek dynamicznemu rozwojowi miasta i jego bogactwu. To dzięki Łukasiewiczowi ziemia gorlicka stała się jednym z najważniejszych ośrodków rozwijającego się przemysłu naftowego, a jak grzyby po deszczu wyrastały tu szyby naftowe.
Warto odwiedzić miejsca związane z Ignacym Łukasiewiczem i zobaczyć słynną uliczną lampę naftową. Do dziś, wraz z repliką rzeźby Chrystusa Frasobliwego, stoi na skrzyżowaniu dróg i przypomina, że była kiedyś absolutnym novum na świecie. Warto odwiedzić Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena”. Został on utworzony na terenie dawnej kopalni. Pomysłodawcą i twórcą tego niezwykłego miejsca jest Pan Kazimierz Dudek, ostatni kierownik kopalni. Dzięki jego pełnym pasji opowieściom każdy odwiedzający może wyobrazić sobie, jak wyglądało kiedyś pozyskiwanie ropy, ile trudu musieli w to włożyć tutejsi górnicy i jak funkcjonowała dawna kopalnia. Tu nie ma nudy! Stare maszyny, drewniany szyb, makieta kopalni nawet laikowi zobrazują proces wydzierania ziemi jej cennego daru i jego dalszą drogę. A ile kolorów ma nafta, i że może być lekiem, a nawet kosmetykiem – o tym też się tu dowiemy…
W Gorlicach czeka też na zwiedzających Muzeum Regionalnego PTTK. Regionalne, ale nie tylko z ludowymi artefaktami. Tu dowiemy się dlaczego na gorlickich muralach widnieją kolorowe owady. Tu poznamy też historię słynnej Bitwy Gorlickiej z czasów I Wojny Światowej. Pełni tej wiedzy ruszymy śladami wojennych cmentarzy, których jest tu wiele. A wszystkie zadbane, często schowane w leśnej głuszy, położone na pagórkach, otoczone troską mieszkańców i ich pamięcią. Pamięcią dla żołnierzy różnych narodowości i różnych wyzwań, którzy spoczywają wspólnie na gorlickiej ziemi.
Festiwal Światła w Mieście Światła
Światło, które ponad 170 lat temu stało się symbolem postępu i rozwoju, dziś jest motywem przewodnim wydarzenia organizowanego od 2018 roku w Mieście Światła.
W ostatni weekend sierpnia w Parku Miejskim w Gorlicach rozbłysły instalacje świetlne, a podczas kulminacyjnego pokazu na Stadionie OSiR można było uczestniczyć w wyjątkowym i zjawiskowym widowisku. Pokaz świateł, kolorowych laserów, efektów specjalnych i pirotechniki w trzech odsłonach był niesamowitym przeżyciem dla licznych odwiedzających. To była wizualna przygoda dla dużych, i małych, na których czekały np. podświetlane figurki z ulubionych bajek.
Publiczność zobaczyła fireshow z udziałem Teatru Eksperymentalnego ERGO GCK, wystąpili performerzy Phoenix Poi Group i Mad Mike Guitar, a także odbyło się show DJ-a Brave.
Pałac Długoszów
Perełką architektury ziemi gorlickiej jest Pałac Długoszów, który dziś jest klimatycznym hotelem. Był własnością potentata naftowego - Władysława Długosza. Miejsce zachwyca ciekawą bryłą, owalnymi lukarnami i interesującymi wnętrzami. Pałac jest pięknie położony na skarpie, w otoczeniu tajemniczego ogrodu z licznymi rzeźbami z kamienia. Noc spędzona w tym miejscu jest niesamowitym przeżyciem, z małą nutką tajemnicy… Bo jak to w wiekowym obiekcie wszystko tu żyje, skrzypią podłogi, słychać ptaki za oknem, a ponoć po korytarzach przechadza się pewna dama…
Kulinaria
Tradycje osadnictwa Pogórza oraz Łemkowszczyzna znajdują swoje odzwierciedlenie w kuchni regionalnej ziemi gorlickiej. Niegdyś podstawą wielu potraw były tu ziemniaki i kapusta z dodatkiem grzybów, marchwi, buraków oraz rzepy. A dzisiaj…
Wspaniałą podróżą kulinarną po niezapomnianych smakach tych ziem jest uczta w restauracji Podzamcze. W menu restauracji znajdziemy m.in. pierogi gorlickie z ciasta razowego z kaszą i boczkiem, kotlet schabowy z kością po gorlicku, autorski sernik Tereski. Zachwyt wszystkich gości restauracji wzbudza też inna słodkość – to słoneczka Łukasiewicza. Te regionalne ciasteczka, okrągłe, przepyszne i ozdobione m.in. herbem Gorlic, mogą być słodką pamiątką. Można je kupić w wielu tutejszych cukierniach jako upominek dla bliskich.
Szukając kolejnych regionalnych smaków, warto wybrać się nieco dalej. Już samo położenie Karczmy Huculanka w Regietowie zachwyca magią i nastraja do relaksu. Pieszo lub bryczką dotrzemy stąd do okolicznych pól i łąk, na których do października wypasają się konie huculskie. Można tu też pojeździć konno, przenocować lub po prostu odpocząć na trawce. I oczywiście smacznie się posilić np. zupą chrzanówką czy karkówką z hałuszkami w klimatycznym, stylizowanym na izbę wnętrzu.
Szlakiem UNESCO
Nie sposób zatrzymać się, gdy w okolicy jest aż pięć obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Te wyjątkowe przykłady drewnianej architektury są niewątpliwym cudem tutejszego krajobrazu.
W Binarowej znajduje się jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Polsce z pięknymi polichromiami.
W Sękowej czeka urokliwy kościół, nazywany „perłą Beskidu Niskiego” . Zachwyca swoją prostotą i tzw. sobotami.
Warto również odwiedzić trzy wyjątkowe cerkwie: w Kwiatoniu, w Brunarach oraz w Owczarach. Każda jest jedyna w swoim rodzaju i magiczna. Dobrym zakończeniem, a może i początkiem wyprawy po ziemi gorlickiej jest wejście na Łysulę. Nie za długie, nie za trudne podejście dla każdego. A na szczycie coś ekstra – nowa wieża widokowa. Te 31 metrów w górę pokonamy z radością, by spojrzeć na panoramę Beskidu Niskiego z czterech stron świata. A z jeszcze większą radością zejdziemy z wieży, a właściwie zjedziemy… Bo na chętnych czeka tu prawdziwa zjeżdżalnia o długości 54 metrów, nowoczesna, bezpieczna, podnosząca adrenalinę i w dodatku bezpłatna… Nic tylko zdobyć Łysulę i zjechać…