- Wiosna to popularny czas na wyjazdy Polaków, z dominacją nadmorskich kierunków (51% rezerwacji).
- Średnia cena noclegu wzrosła o 4% r/r, ale są duże różnice cenowe w zależności od regionu i miejscowości.
- Polacy coraz świadomiej wybierają terminy podróży, omijając najdroższe okresy świąteczne i majówkowe.
- Dowiedz się, gdzie Polacy najchętniej wyjeżdżają wiosną, ile wydają i jak oszczędzić na podróżach!
Początek astronomicznej wiosny skłonił ekspertów portalu Travelist.pl do przyjrzenia się planom wyjazdowym Polaków na kolejne miesiące. Analiza rezerwacji na okres od marca do końca maja pokazuje, które kierunki wybieramy najchętniej, ile jesteśmy w stanie wydać oraz jak bardzo liczy się dziś nie tylko miejsce, ale i odpowiedni moment wyjazdu.
Morze wyraźnym liderem rezerwacji na wiosnę
Między marcem a majem kierunki nadbałtyckie będą odpowiadać za ponad połowę (51 proc.) wszystkich rezerwacji dokonywanych na Travelist.pl. To wyraźna dominacja nad górami, które w tym sezonie wiosennym przyciągają około 30 proc. turystów. Jeziora odpowiadają za 8 proc. wyjazdów, zaś uzdrowiska i miasta mają łączny udział na poziomie 11 proc.
W tym roku poczęk wiosny dopisał, co po raz kolejny udowadnia, że ta pora roku jest jedną z najbardziej atrakcyjnych momentów na wyjazd. Wówczas chęć podróżowania naturalnie się zwiększa, a wiele osób korzysta z krótkiego wypoczynku w tym okresie. Co istotne, marzec i kwiecień należą do najtańszych miesięcy w całym roku, co potwierdzają nasze wcześniejsze analizy. Dzięki temu łatwiej połączyć dobrą pogodę z komfortowym wypoczynkiem w obiekcie, który oferuje dostęp do stref spa, basenów czy dodatkowych atrakcji w bardzo przystępnej cenie
– komentuje Eliza Maćkiewicz, Head of Commercial w portalu rezerwacyjnym Travelist.pl.
Wśród miejscowości nad morzem tej wiosny dominować będą Kołobrzeg, Mielno i Gdańsk. Jednocześnie najszybciej rosną takie kierunki jak Niechorze, Krynica Morska czy Władysławowo. W górach liderami pozostają Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój i Karpacz, natomiast największą dynamikę wzrostu notują Biały Dunajec, Białka Tatrzańska i Bielsko-Biała. Nad jeziorami najczęściej wybierane są Ostróda, Żnin i Koprzywnica, a najszybciej zyskują Wądzyn w woj. kujawsko-pomorskim, a także Jora Wielka i Piaski na Mazurach. Z kolei wśród miast dominują Kraków, Wrocław i Warszawa, natomiast największe wzrosty rok do roku notują Rzeszów, Bydgoszcz i Kraków.
Wiosenne ceny bez szoku, ale z wyraźnymi różnicami
Tej wiosny średnia cena noclegu w hotelu 4-5* ze śniadaniem lub wyżywieniem wynosi 495 zł za noc dla dwóch osób, co oznacza wzrost o ok. 4 proc. r/r. Największe podwyżki widoczne są w miejscowościach uzdrowiskowych oraz zamkach i pałacach (+7 proc. r/r, 535 zł). W górach ceny wzrosły o 6 proc. (520 zł), nad jeziorami o 5 proc. (550 zł), w miastach o 4 proc. (445 zł), a nad Bałtykiem jedynie o 2 proc. (475 zł).
Ciekawe różnice są także na poziomie konkretnych lokalizacji. W miastach najdrożej jest w Warszawie (545 zł), a najtaniej w Krakowie (375 zł). Nad Bałtykiem najniższe ceny znajdziemy w Trzęsaczu, a najwyższe w Rogowie (740 zł). W górach najtaniej jest w Lądku-Zdroju, natomiast najdrożej w Kudowie-Zdroju (730 zł). Nad jeziorami z kolei najniższe ceny oferuje Wądzyn (365 zł), a najwyższe Olsztyn (800 zł).
W większości przypadków wzrost cen pozostaje umiarkowany i nie odbiega znacząco od poziomu inflacji. Co istotne, największą dynamikę widać w segmentach, które szybko zyskują na popularności, w tym uzdrowiska czy mniej oczywiste lokalizacje, jak np. obiekty historyczne. To sygnał, że podróżni coraz chętniej eksplorują nowe miejsca, a nie ograniczają się wyłącznie do najbardziej znanych kurortów
– dodaje ekspertka Travelist.pl.
Wiosną średnia wartość rezerwacji wynosi 1 510 zł, czyli o niespełna 3 proc. więcej niż rok temu. Co ciekawe, najwięcej wydajemy nad Bałtykiem (1 670 zł) oraz w górach (1 640 zł), mimo że ceny pokoi w tych regionach nie są najwyższe i ustępują chociażby jeziorom czy uzdrowiskom. Odpowiedź kryje się w długości pobytu – nad morzem spędzamy średnio cztery noce, w górach trzy, nad jeziorami dwie i pół doby, a w uzdrowiskach i miastach dwie noce.
Najlepiej między świętami. Polacy omijają najdroższe terminy
Choć wiosenne wyjazdy kojarzą się głównie z Wielkanocą i majówką, dane Travelist.pl pokazują, że to nie one dominują w strukturze wyjazdów. Każdy z tych okresów odpowiada bowiem obecnie za ok. 4 proc. rezerwacji między marcem a majem.
Widać przy tym duże skorelowanie z cenami. Terminy wielkanocne kosztują średnio 610 zł za noc dla dwóch osób, a majówka 565 zł. Najtańsze pozostają z kolei terminy marcowe, zwłaszcza druga połowa miesiąca, z cenami średnio 470 zł za noc. Co istotne, okres tuż po Wielkanocy również jest atrakcyjny cenowo: przykładowo w tygodniu po świętach ceny spadają do 480 zł (aż o 27 proc. mniej w skali tygodnia). Podobnie przed majówką, kiedy za noc zapłacimy niecałe 500 zł, czyli kilkanaście procent mniej, co przy kilkudniowym pobycie robi już wyraźną różnicę.
Podróżni coraz świadomiej zarządzają budżetem i wybierają terminy, które oferują najlepszy stosunek ceny do jakości, nie przywiązując się szczególnie do konkretnych okazji. Wiosna daje pod tym względem duże możliwości, a praktyka pokazuje, że różnice cenowe między tygodniami sięgają nawet kilkudziesięciu procent
– komentuje Eliza Maćkiewicz z Travelist.pl.