- Znikające zdjęcia zdejmują z młodzieży presję bycia idealnym i pozwalają na dzielenie się codziennością bez strachu przed oceną kolegów
- Jak pokazują badania brytyjskich uczelni, nieprzerwana wymiana wiadomości to dla młodzieży główny dowód przyjaźni i powód tłumaczący, dlaczego dziecko wpada w panikę bez telefonu
- Wspólne ustalenie prostych zasad domowych i nocne ładowanie sprzętu w kuchni sprawdza się o wiele lepiej od ciągłego nakładania kar
- Z materiałów Amerykańskiej Akademii Pediatrii wynika, że krótka pogawędka w drodze na zajęcia to najlepszy sposób, aby mądrze rozmawiać z nastolatkiem o internecie
Dlaczego znikające zdjęcia i czaty są tak ważne dla nastolatka?
Dla naszego dziecka grupowe rozmowy i aplikacje ze znikającymi zdjęciami to teraz podstawa życia towarzyskiego. Jak czytamy w badaniu udostępnionym na platformie USENIX, nastolatki pragną w sieci autentycznych relacji, ale bardzo boją się oceny rówieśników i rodziców. Dlatego tak chętnie wybierają aplikacje, gdzie treści znikają po kilku chwilach i nikt nie może ich zapisać na stałe.
Taka forma komunikacji po prostu zdejmuje z nich ogromną presję bycia idealnym. Dzieciaki czują się tam bezpiecznie, bo piszą tylko z zaufanym gronem znajomych, co pozwala im na luz i dzielenie się zwykłymi chwilami bez stresu. Znikające relacje nie wymuszają zbierania polubień, więc łatwiej im pokazać swoje prawdziwe oblicze i uniknąć surowej oceny otoczenia.
Dziecko wpada w panikę bez telefonu. Co oznaczają dni na Snapchacie?
Być może zdarzyło się, że twój dzieciak wpadł w złość, bo nie mógł sprawdzić powiadomień zaraz po przebudzeniu. Według badań brytyjskich uczelni, przeprowadzonych na młodzieży w wieku około 13 i pół roku, brak możliwości podtrzymania tak zwanych dni na Snapchacie wywołuje u nastolatków silny niepokój. Dzieci traktują te codzienne, nieprzerwane wymiany zdjęć jako dowód przyjaźni i czasem czują, że wręcz zależy od tego ich status w grupie znajomych ze szkoły.
Presja bycia ciągle dostępnym sprawia, że nieodpisanie od razu na wiadomość jest często odbierane przez kolegów jako celowe ignorowanie i powód do obrazy. Dodatkowo w grupowych czatach działa silna presja tłumu, przez co młodym ludziom znacznie łatwiej jest zgodzić się z większością, niż stanąć w obronie kogoś słabszego. Właśnie z tego powodu odcięcie od internetu i brak dostępu do telefonu jest dla nich tak bolesnym i stresującym doświadczeniem.
Telefon rozprasza przy lekcjach. Jak pomóc dziecku się skupić?
Kiedy nauka zajmuje dziecku długie godziny z powodu ciągłego pikania powiadomień, dobrym pomysłem może być wprowadzenie jasnych, domowych zasad. Jak możemy przeczytać na portalu UNICEF, zamiast od razu zabierać telefon i dawać kary, lepiej przegadać sprawę i ustalić wspólnie, że na przykład wszystkie urządzenia ładujemy w nocy w kuchni. Warto też umówić się na brak telefonów przy wspólnym obiedzie i w sypialni, co pomoże całej rodzinie lepiej spać. Z młodszymi nastolatkami często wystarczy opóźnić zakładanie kont w portalach społecznościowych i zachęcać do zwykłego pisania wiadomości tekstowych, dopóki jest to wystarczające do utrzymania kontaktów z rówieśnikami.
Jak rozmawiać o komunikatorach bez kłótni? Sprawdzone sposoby
Z materiałów Amerykańskiej Akademii Pediatrii wynika, że zamiast robić dziecku jeden długi wykład, lepiej rozmawiać na luzie, często, krótko i w sprzyjających, codziennych sytuacjach:
- w samochodzie podczas drogi na zajęcia, gdy nikt wam nie przeszkadza i panuje spokojna atmosfera
- w trakcie wolnego popołudnia w domu, pytając po prostu, jak mu idzie prowadzenie swoich profili w sieci
- prosząc nastolatka, by sam pokazał ci, jak działa jego ulubiona aplikacja i z czego najczęściej w niej korzysta
- tuż po tym, jak dziecko samo opowie o jakiejś ciekawej sytuacji ze znajomymi ze szkoły
Najważniejsze jest zapewnienie dzieciaka, że cokolwiek złego czy dziwnego spotka go w internecie, zawsze może na ciebie liczyć i otrzyma wsparcie. Kiedy dziecko wie, że nie będziesz od razu próbować go kontrolować, znacznie chętniej samo opowie ci o tym, co dzieje się na jego prywatnych czatach.
Źródła: