- O wykorzystaniu kur w terapii pomyślałam już dwa lata temu. Przypomniałam sobie, że jako dziecko miałam ulubioną kurę Czarnulkę, której powierzałam swoje największe tajemnice - tłumaczy Teresa Toczydłowska (54 l.), autorka oryginalnej metody leczniczej, psycholog i terapeuta.
Kobieta wypróbowała już pięć rodzajów tych pożytecznych ptaków i jak się okazało - w celach rehabilitacyjnych najbardziej przydatne są kury pochodzącej z Rosji rasy pawłowskiej oraz znane już Indianom amerykańskim araukany.
Przeczytaj koniecznie: Oto 10 powodów, dla których kochamy zimę
- Zamówiłam jajka i od podstaw stworzyłam hodowlę - opowiada z dumą pani Teresa. Metoda jest jeszcze w fazie eksperymentów, ale już przynosi pierwsze efekty. - Kontakt z kurami pozwala przełamywać lęki, rozwijać sprawność ruchową i umiejętność okazywania uczuć - wylicza zalety kurzej terapii jej autorka.
- W dzieciństwie napadł mnie indyk. Ataku nie pamiętam, ale do dziś mam bliznę na plecach. Przed terapią panicznie bałam się nawet maleńkich kaczuszek, a teraz moja fobia ustąpiła - przekonuje Karolina (21 l.), jedna z uzdrowionych pacjentek pani Teresy.
Kuroterapia pomaga
- przełamać lęk przed ptakami
- ćwiczyć koncentrację uwagi i wyobraźnię
- rozwijać zmysły słuchu, wzroku i dotyku
- rozwijać sprawność ruchową
- kształtować umiejętność okazywania uczuć
- nawiązać kontakt z przyrodą
- wyzwolić spontaniczność dziecka