Maluch nie chce siedzieć w foteliku samochodowym. Co pomaga na dłuższą trasę?

Dłuższa podróż samochodem potrafi być trudna, gdy maluch protestuje już na widok fotelika albo zaczyna płakać kilka minut po rozpoczęciu jazdy. Zwykle nie oznacza to, że dziecko jest niegrzeczne, lecz że źle znosi ograniczenie ruchu, nudę, zmęczenie albo dyskomfort. Nie każdą trasę uda się przejechać bez protestów, ale dobre przygotowanie pomaga zmniejszyć napięcie i zadbać o bezpieczeństwo przez całą drogę.

Płaczące dziecko w foteliku samochodowym podczas zapinania pasów przez dorosłego. O podróżach z dzieckiem czytaj w SE.
Autor: Mariakray/ Getty Images Dziecko płacze w foteliku samochodowym. Dlaczego?
  • Protest w foteliku może wynikać z dyskomfortu, zmęczenia, nudy lub choroby lokomocyjnej
  • Przed wyjazdem warto sprawdzić dopasowanie fotelika, pasów oraz ubrania dziecka
  • Krótki rytuał, proste wybory i znane zajęcia pomagają dziecku spokojniej znieść podróż
  • Podczas jazdy nie należy odpinać dziecka ani podawać mu jedzenia w foteliku
Pierwsza pomoc dla kobiet w ciąży - Plac Zabaw odc. 22

Dlaczego maluch nie chce siedzieć w foteliku samochodowym?

Niechęć do fotelika najczęściej ma konkretną przyczynę. Dziecku może przeszkadzać ciasne lub zbyt ciepłe ubranie, nieprawidłowo ułożona uprząż, niewygodna pozycja, głód, senność albo ograniczony kontakt z bliskim dorosłym. U części dzieci problem nasila się dopiero po kilkunastu minutach, gdy mija zaciekawienie początkiem podróży.

Warto też zwrócić uwagę, czy podczas jazdy u dziecka nie występują bladość, ziewanie, zimny pot, narastający niepokój lub wymioty. Starsze dziecko może dodatkowo skarżyć się na zawroty głowy. Mogą to być objawy choroby lokomocyjnej, a wtedy patrzenie na ekran lub książeczkę, a także zabawa małymi przedmiotami trzymanymi blisko twarzy zwykle pogarsza samopoczucie. Jeśli dziecko nagle zaczęło bardzo źle znosić jazdę albo płaczowi towarzyszy ból, częste wymioty czy wyraźne osłabienie, warto omówić sytuację z pediatrą.

Komfort i bezpieczeństwo przed dłuższą trasą

Przed wyjazdem warto posadzić dziecko w zaparkowanym samochodzie i sprawdzić, czy fotelik jest dobrany do jego wzrostu i masy oraz zamontowany zgodnie z instrukcją producenta. Uprząż powinna przylegać do ciała, ale nie uciskać, a grube kurtki i kombinezony nie powinny znajdować się pod pasami. Dziecko nie musi lubić fotelika, żeby jechać bezpiecznie, jednak fizyczny dyskomfort może sprawić, że nawet krótka podróż stanie się dla dziecka trudna.

W Polsce dziecko o wzroście poniżej 150 cm powinno podróżować w foteliku samochodowym lub innym urządzeniu przytrzymującym, dobranym do jego wzrostu i masy. W czasie jazdy nie należy odpinać pasów, brać malucha na kolana ani pozwalać mu zmieniać miejsca w samochodzie. Najbezpieczniej przewozić dzieci na tylnych siedzeniach, a zmianę pieluchy, podanie posiłku czy przytulenie zaplanować na postój.

Przed dłuższym wyjazdem warto przygotować samochód i ułożyć najpotrzebniejsze rzeczy w zasięgu ręki. Warto mieć łatwy dostęp do wody, chusteczek, zapasowych ubrań, worka na zabrudzone rzeczy oraz lekkiej przekąski na przerwę. Przy chorobie lokomocyjnej lepiej przed drogą podać niewielki, lekkostrawny posiłek niż bardzo obfity.

  • Założyć dziecku lekkie ubranie, bez grubej kurtki lub kombinezonu pod uprzężą
  • Sprawdzić, czy pasy nie są skręcone i nie ocierają szyi ani ramion
  • Zaplanować postoje jeszcze przed wyjazdem, zamiast czekać na silny protest
  • Usunąć z zasięgu ciężkie i twarde przedmioty, które mogą przemieszczać się podczas hamowania

Jak ułatwić dziecku podróż w foteliku?

Najlepiej działa przewidywalność. Przed rozpoczęciem jazdy warto krótko powiedzieć dziecku, dokąd jedziecie i kiedy planujecie pierwszy postój, używając słów, które dobrze zna. Starszakowi można dać niewielki wybór, na przykład pozwolić mu zdecydować, czy na początku będzie słuchać piosenek, czy opowiadania. Nie chodzi o negocjowanie zapięcia pasów, lecz o danie dziecku odrobiny wpływu na to, co będzie działo się podczas jazdy.

Na trasie sprawdzają się znane piosenki, słuchowiska, proste zabawy słowne i rozmowa o tym, co widać za oknem. Można zaproponować szukanie samochodów w określonym kolorze, drzew, mostów albo zwierząt, jeśli rozumie już takie proste zadania. Mała, miękka zabawka może zająć ręce dziecka, o ile nie utrudnia prawidłowego zapięcia pasów, a dziecko nie rzuca nią po samochodzie.

Wiele maluchów lepiej znosi podróż, jeśli wyjazd zaplanowano na porę zbliżoną do ich zwykłej drzemki, ale nie warto celowo opóźniać snu, licząc na to, że dziecko zaśnie z wyczerpania. Silnie zmęczone dziecko często protestuje intensywniej i trudniej mu odzyskać spokój po postoju. Jeśli z rodziną podróżuje drugi dorosły, może usiąść obok dziecka, rozmawiać z nim i reagować na jego potrzeby, dzięki czemu kierowca może skupić się na prowadzeniu.

Postoje na trasie: kiedy zrobić przerwę i jak reagować na płacz?

Postój warto traktować jako stały element podróży, a nie nagrodę za ciche siedzenie. Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca, aby podczas podróży w ciągu dnia robić przerwy mniej więcej co dwie lub trzy godziny. Dzięki nim można wyjąć dziecko z fotelika, nakarmić je, przewinąć i dać mu chwilę swobody. Przy starszym maluchu częstotliwość przerw można dopasować do potrzeb dziecka, warunków na trasie, pogody oraz możliwości bezpiecznego zatrzymania się.

Gdy dziecko płacze, po zatrzymaniu samochodu w bezpiecznym miejscu warto spokojnie sprawdzić, czy nie jest mu za gorąco, czy siedzi w wygodnej pozycji i czy nie potrzebuje przerwy. Podczas jazdy nie należy odwracać się do dziecka ani odpinać go z pasów, aby je uspokoić. Najlepiej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, zadbać o to, czego dziecko w danej chwili potrzebuje, a potem wrócić do stałego rytuału podróży: zapiąć pasy, krótko zapowiedzieć dalszą drogę, włączyć znaną piosenkę lub zaproponować zabawę.

Źródła:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki