- Na rynku pojawiły się pierwsze krajowe zbiory truskawek.
- Rodzime owoce charakteryzują się niezwykłą słodyczą oraz wspaniałym aromatem, przez co klienci chętnie je kupują.
- Istnieją sprawdzone metody pozwalające szybko oddzielić towar z Polski od tego sprowadzanego z innych państw.
Krajowe owoce od lat zbierają doskonałe recenzje na rodzimym rynku oraz poza jego granicami. Sprzyjający klimat, wieloletnia tradycja upraw i urodzajne ziemie sprawiają, że nasze plony mają doskonałą konsystencję, piękny zapach oraz wyśmienity smak. Krajowe truskawki są zazwyczaj zdecydowanie słodsze i dużo mniej wodniste niż owoce przyjeżdżające do nas z innych państw. Sięgając po polskie zbiory, bezpośrednio wspieramy rodzimych plantatorów i ograniczamy ślad węglowy dzięki znacznie krótszemu łańcuchowi dostaw, co gwarantuje lepszą świeżość. Obecnie na bazarach czy w marketach zadebiutowały już pierwsze tegoroczne polskie truskawki, które leżą tuż obok towaru z Grecji czy Hiszpanii. Klienci bardzo często mają jednak problem z właściwą identyfikacją kraju pochodzenia, dlatego warto poznać kluczowe różnice.
Zobacz także: Prosty trik na słodkie truskawki. Wystarczy jeden tani składnik z kuchni
Jak odróżnić polskie truskawki od owoców z Hiszpanii czy Grecji?
Czytanie etykiet wydaje się najbardziej oczywistą metodą, jednak w praktyce zdarzają się sytuacje, gdy do pudełek z napisem „Produkt Polski” trafiają owoce zebrane poza naszymi granicami. Zdecydowanie bezpieczniej jest ocenić wygląd i kształt samego produktu. Krajowe zbiory charakteryzują się zauważalną nieregularnością, brakiem idealnej symetrii i bardzo różnymi rozmiarami w jednej łubiance. Z kolei importowane truskawki, sprowadzane wczesną wiosną głównie z Hiszpanii oraz Grecji, są zazwyczaj duże, równe i mocno stożkowate, ponieważ takie konkretnie odmiany najlepiej znoszą wielodniowe trasy. Prawdziwą polską truskawkę zdradza głęboki, niezwykle intensywny czerwony odcień o jednolitej barwie, często z lekko jaśniejszą obwódką zlokalizowaną przy samej szypułce. Zagraniczne odpowiedniki, zrywane celowo przed osiągnięciem pełnej dojrzałości, bywają bardziej koralowe, nierównomiernie wybarwione i pełne jasnych plamek. Ważnym testem jest również zapach – rodzime owoce pachną niezwykle mocno, uwalniając charakterystyczny aromat od razu po zbliżeniu nosa do koszyczka. Te z zagranicy są praktycznie bezwonne, ponieważ dojrzewały w transporcie. Ostatnim dowodem jest stan szypułki i listków. Jeśli zielone elementy są jędrne, owoc zerwano stosunkowo niedawno, z kolei wyschnięte i pożółkłe części to niezbity dowód na to, że towar spędził dużo czasu w chłodniach i ciężarówkach.
Ile kosztują wczesne polskie truskawki szklarniowe?
Pierwsze partie owoców pochodzących z krajowych upraw, które obecnie trafiły na stoiska, dojrzewały w specjalnych warunkach szklarniowych. Taki sposób hodowli jest bardzo kosztowny, co bezpośrednio przekłada się na ostateczną wartość paragonu. Obecnie za kilogram polskich truskawek szklarniowych trzeba zapłacić na stoiskach od 35 do nawet 45 złotych. To właśnie na podstawie tak wysokiej kwoty można z łatwością zidentyfikować kraj pochodzenia. Zagraniczne zbiory są o wiele łaskawsze dla portfela, a ich rynkowa wycena oscyluje w tym samym czasie w granicach od 12 do zaledwie 18 złotych za każdy kilogram.