- Kultowy prodiż, symbol kuchni PRL, powraca do łask jako sprytna odpowiedź na wysokie ceny energii elektrycznej.
- To niepozorne urządzenie zużywa znacznie mniej prądu niż tradycyjny piekarnik, oferując szybkie nagrzewanie i efektywne pieczenie.
- Sprawdź, jak prodiż może zrewolucjonizować Twoje gotowanie i obniżyć rachunki – czy to naprawdę idealna alternatywa dla drogich sprzętów?
Prodiż symbolem nowoczesnej kuchni?
Prodiż to urządzenie bardzo dobrze znane starszym pokoleniom. W PRL-u królował w polskich domach i praktycznie każda gospodyni domowa znała sekrety jego użytkowania. Uznaje się, że wynalazcą prodiżu był austriacki przedsiębiorca i wynalazca Friedrich W. Schindler, a pierwsze prodiże powstały na początku XX wieku. Jeszcze inne źródła podają, że prodiż został stworzony o wiele lat później, a jego twórcą był czeski elektrotechnik Oldřich Homut. Bez względu kiedy i przez kogo został wynaleziony, prodiż przed dziesięciolecia święcił trumfy w wielu polskich domach. W latach 90-tych popularność prodiży zaczęła stopniowo maleć na rzecz coraz bardziej zaawansowanych piekarników czy kuchenek mikrofalowych. Ostatnie lata w kuchennej modzie zdominowały natomiast urządzenia typu air fryer, czy Thermomix. Okazuje się jednak, że moda na prodiż zaczyna wracać, a to stare urządzenie ma jedną, ogromną przewagę nad innymi.
Ceny prądu w Polsce wciąż potrafią negatywnie zaskakiwać. 1 stycznia 2026 podniesiono opłaty dystrybucyjne oraz opłaty mocowe. Wiele osób poszukuje rozwiązań, które pozwolą oszczędzić i zmniejszyć rachunki za energię elektryczną. Jednym z takich rozwiązań może być właśnie prodiż. Zwykły piekarnik zużywa od 0,8 do 1,5 kWh energii elektrycznej na godzinę, co w sumie daje koszt 1,20–3,50 zł. Prodiż działa oszczędniej i zużywa tylko 0,4 - 0,6 kWh. Jego mniejsze gabaryty sprawiają, że szybciej się nagrzewa. Warto jednak pamiętać, że zużycie prądu zależne jest od modelu, który wybierzemy. Stare prodiże jeszcze z PRL-u mogą okazać się bowiem prawdziwymi pożeraczami energii elektrycznej.
Aby w pełni wykorzystać potencjał prodiża i cieszyć się pysznymi potrawami, pamiętaj o kilku sprawdzonych trikach. Przed pieczeniem zawsze dokładnie rozgrzej urządzenie – to klucz do równomiernego wypieku. Warto również unikać częstego podnoszenia pokrywy, ponieważ każdorazowo uwalniasz cenne ciepło, co wydłuża czas pieczenia i zwiększa zużycie energii. Prodiż doskonale sprawdzi się do pieczenia chleba, pasztetów, pieczonych warzyw czy klasycznych ciast drożdżowych.
Kawa niczym we włoskiej kafejce dzięki sprzętowi z PRL-u
Miłośnicy kawy i profesjonalni bariści doskonale wiedzą, że kawa to cały rytuał. Przez ostatnie lata Polacy bardzo zmienili swoje podejście do kawy. Zwykłe, rozpuszczalne napoje odeszły do lamusa, a coraz więcej osób inwestuje w sprzęt do zaparzania kawy. Co ciekawe, w ostatnim czasie to nie ekspres do kawy cieszy się największym powodzeniem. Polacy pokochali inne urządzenia, które nie tylko robią przepyszną kawę, ale zużywają mniej energii elektrycznej. Mowa o klasycznych zaparzarkach do kawy. To nie wielkie urządzenie, które pozwalają szybko i tanio przygotować aromatyczną kawę niczym z ekspresu. Co ważne, zaparzarki do kawy są duże mniejsze i lepiej sprawdzają się z mniejszych kuchniach. Dodatkowo są one bardziej energooszczędne. Klasyczny ekspres do kawy zużywa średnio 0,03 do 0,08 kWh na przygotowanie jednej kawy. Często również działa on w trybie stand-by, czyli pobiera niewielkie ilości prądu nawet, gdy nie jest użytkowany. Zaparzarki do kawy, które same w sobie nie potrzebują prądu. Jednym kosztem jest zagotowanie wody w czajniku, lub, jeszcze bardziej tradycyjnie, na kuchence. Koszt zagotowania 1 litra w wody w czajniku elektrycznym to około 0,10–0,13 kWh.
To urządzenie to must have do zaparzarki do kawy. W PRL-u było w każdym domu
Jeżeli masz w domu zaparzarkę to warto również mieć młynek do kawy. Pozwala on na zmielenie ziaren kawy i przygotowanie klasycznego, sypanego napoju. Nowoczesne młynki do kawy dzielą się na ręczne i elektryczne. Bariści i miłośnicy kawy przekonują, że młynek to absolutna podstawa. Młynek do kawy ma za zadanie rozdrobnienie całych ziaren kawy na mniejsze cząsteczki, czyli przemiał. Sposób, w jaki to robi, zależy od jego typu. Wyróżniamy dwa główne rodzaje młynków: ostrzowe (udarowe) i żarnowe. Eksperci wskazują, że lepsze są młynki żarnowe. Są one znacznie bardziej precyzyjne. Zamiast ostrzy, młynki żarnowe posiadają dwa elementy mielące, nazywane żarnami (jedno jest nieruchome, drugie obraca się). Ziarna kawy wpadają pomiędzy te żarna i są rozcierane oraz miażdżone, a nie siekane.
Powrót do tradycyjnych metod parzenia kawy to coś więcej niż tylko oszczędność. To także część rosnącego trendu "slow coffee", który promuje celebrowanie momentu i świadome podejście do codziennych rytuałów. W świecie, gdzie wszystko dzieje się szybko, ręczne parzenie kawy staje się chwilą relaksu, pozwalającą na pełniejsze doświadczenie smaku i aromatu. Dodatkowo, używanie trwałych zaparzarek i młynków wpisuje się w ideę zrównoważonej konsumpcji i ograniczenia odpadów.