- Badania z Uniwersytetu w Gandawie potwierdzają, że małe dzieci poniżej siódmego roku życia nie potrafią jeszcze samodzielnie rozpoznać ukrytej reklamy w internecie
- Twórcy internetowi często celowo używają niejasnych skrótów i chowają informację o płatnej współpracy na samym końcu opisu pod filmem
- Jak podaje agencja Federal Trade Commission, wspólne zadawanie pytań o cel nagrania świetnie uczy starszaki krytycznego myślenia
- Uczciwy materiał sponsorowany zawsze ma duży i jasny napis na ekranie połączony z wyraźnym komunikatem głosowym na samym początku filmu
Kiedy dziecko zaczyna rozumieć ukryte reklamy w internecie?
Dzieci spędzają dużo czasu przed ekranem i chętnie oglądają swoich ulubionych twórców. Często widzą, jak ktoś gra w nową grę lub otwiera paczkę z pięknymi zabawkami. Problem polega na tym, że dla malucha to zwykły film, a w rzeczywistości to zaplanowana kampania i twórca dostał za ten materiał pieniądze.
Jak możemy przeczytać w badaniach z Uniwersytetu w Gandawie, maluchy przechodzą przez różne etapy rozwoju i nie od razu chwytają wszystko w lot. Dopiero dzieci w wieku od 7 do 11 lat wchodzą w etap analityczny, w którym są w stanie rozpoznać cel sprzedażowy danego filmu. Wcześniej, czyli w wieku od 3 do 7 lat, małe dzieci odbierają wszystko bardzo dosłownie i kompletnie nie wiedzą, że ktoś w internecie próbuje im po prostu coś sprzedać.
Jak twórcy internetowi ukrywają reklamy przed widzami?
Warto wiedzieć, że wiele osób w internecie celowo utrudnia rozpoznanie płatnej współpracy, żeby widzowie chętniej kupowali pokazywane rzeczy. Używają oni bardzo niejasnych słów, takich jak współpraca, podziękowania dla firmy czy małych skrótów z języka angielskiego. Często internetowi twórcy dodają słowo reklama dopiero na samym końcu długiego opisu, ukrywają je w gąszczu innych słów lub po prostu oznaczają markę bez żadnego jasnego dopisku. To sprawia, że nawet starszym dzieciom bardzo trudno jest zorientować się, że tak naprawdę oglądają zwykły materiał marketingowy za który ktoś wziął zapłatę.
O co pytać dziecko podczas oglądania filmów w sieci?
Dobrym pomysłem na start może być wspólne oglądanie filmów i zadawanie dziecku odpowiednich pytań naprowadzających. Amerykańska agencja rządowa Federal Trade Commission przygotowała krótki program edukacyjny, który pomaga uczyć dzieci krytycznego myślenia o treściach w sieci za pomocą trzech pytań:
- kto dokładnie zapłacił za stworzenie tego filmu lub wpisu na stronie
- co tak naprawdę twórca chce nam powiedzieć o tej konkretnej zabawce
- co autor nagrania chce żebyśmy zrobili po jego obejrzeniu
Takie proste pytania świetnie sprawdzają się już u dzieci od 8 roku życia i pozwalają na fajną dyskusję. Dzięki nim twoje dziecko zacznie powoli rozumieć, że nie każdy uśmiechnięty pan z internetu poleca fajną grę tylko dlatego, że bardzo lubi w nią grać ze znajomymi.
Prawidłowe oznaczanie współprac na profilach twórców
Uczciwy autor filmów w internecie zawsze stawia sprawę jasno od pierwszych sekund swojego nagrania. Zamiast używać dziwnych skrótów pisze wprost na ekranie, że to reklama lub materiał sponsorowany. Informacja o tym powinna być duża, dobrze widoczna i absolutnie nie może być schowana pod przyciskiem rozwijania tekstu na samym dole strony.
Dla małych dzieci najlepszą sytuacją jest ta, w której twórca mówi o płatnej współpracy na głos, a dodatkowo na samym ekranie widać duży i czytelny napis. Połączenie obrazu i dźwięku sprawia, że młody widz od razu wie co dokładnie ogląda na tablecie. Dzięki temu dużo łatwiej jest nam wytłumaczyć dziecku różnicę między zwykłym filmem o graniu na telefonie a klasyczną reklamą zabawek.
Źródła:
UK Parliament (Committees) — “Written evidence submitted by the Competition and Markets Authority”
Ghent University (UGent) repository PDF: “CHILDREN’S ADVERTISING LITERACY”
Federal Trade Commission (FTC) — “Disclosures 101 for Social Media Influencers”