Wietrzenie mieszkania zimą. Wielu z nas popełnia ten prosty błąd przy otwieraniu okien

Wraz z nadejściem chłodów wiele osób przestaje wietrzyć mieszkania albo otwiera okna na oścież, chcąc szybko wpuścić świeże powietrze. Okazuje się jednak, że kluczowy jest nie tylko sposób wietrzenia, ale również jego czas. Zły nawyk może doprowadzić do niepotrzebnego wychłodzenia domu i wyższych rachunków. Warto więc zimą zmienić swoje przyzwyczajenia.

Ręka osoby uchylającej białe okno zimą. Obok różowe kwiaty. O błędach w wietrzeniu mieszkania przeczytasz na SE.
Autor: Mumemories/ Getty Images Częste wietrzenie daje jedynie chwilową poprawę jakości powietrza i nie zastępuje stałej, kontrolowanej wentylacji. Zimą powoduje straty ciepła, latem wpuszcza gorące powietrze, a w okresach smogu i pylenia – zanieczyszczenia z zewnątrz.
  • Zimą liczy się nie tylko to, jak szeroko otwieramy okno, ale również czas wietrzenia mieszkania.
  • Krótkie i intensywne wietrzenie pomaga wymienić powietrze bez długotrwałego wychładzania pomieszczeń.
  • Pozostawianie okna na mikrouchył przez dłuższy czas może prowadzić do niepotrzebnych strat ciepła.
  • Regularne wietrzenie jest szczególnie ważne po kąpieli, gotowaniu i suszeniu prania, gdy w mieszkaniu wzrasta wilgotność.

Gdy na dworze panuje mróz, najlepszym rozwiązaniem jest krótkie, ale bardzo intensywne wietrzenie. Warto otworzyć okno na oścież na kilka minut, zamiast zostawiać je uchylone przez dłuższy czas. Taki zabieg pozwala błyskawicznie wymienić powietrze w pomieszczeniu, nie dopuszczając przy tym do wychłodzenia ścian czy parapetów. Optymalny czas wietrzenia zależy oczywiście od temperatury na zewnątrz i wielkości pokoju, ale zimą wystarczy znacznie krótsza chwila niż wiosną czy latem.

Kiedy wietrzyć mieszkanie jesienią i zimą?

Nie bez znaczenia jest też moment wpuszczania do domu świeżego powietrza. Warto robić to zwłaszcza po ugotowaniu obiadu, gorącej kąpieli czy powieszeniu prania, kiedy poziom wilgoci w pomieszczeniach gwałtownie rośnie. Nadmiar pary wodnej osadza się na chłodnych powierzchniach, a długotrwała wilgoć to prosta droga do rozwoju niebezpiecznej pleśni. Dlatego regularne wietrzenie, zwłaszcza w newralgicznych momentach, jest tak istotne. Pamiętajmy też, by pod żadnym pozorem nie zakrywać kratek wentylacyjnych, bo samo otwieranie okien nie zastąpi sprawnej wentylacji.

Ten popularny błąd wychładza mieszkanie

Częstym błędem jest zostawianie okna rozszczelnionego lub uchylonego na wiele godzin. Wtedy zimne powietrze stale wnika do wnętrza, wychładzając okolice okien i ściany. W efekcie kaloryfery muszą pracować na wyższych obrotach, by odrobić straty, a samo powietrze nie wymienia się wcale tak szybko. Zdecydowanie bardziej efektywne jest kilkuminutowe otwarcie okna na oścież niż wielogodzinne robienie przeciągów przez małą szparę.

Dobrym nawykiem jest też przykręcenie kaloryfera tuż przed otwarciem okna, o ile oczywiście pozwala na to nasz system ogrzewania. Po skończonym wietrzeniu wystarczy wrócić do poprzednich ustawień. Nie bójmy się krótkiego wietrzenia, bo nie doprowadzi ono do drastycznego spadku temperatury. Jeżeli jednak na oknach regularnie pojawia się para wodna, czuć nieprzyjemny zapach lub widać zalążki grzyba na ścianach, to znak, że trzeba skontrolować wentylację. W takich przypadkach samo wietrzenie może nie rozwiązać problemu.

Zimą kluczem do sukcesu jest umiar: wpuszczajmy świeże powietrze, ale róbmy to z głową. Krótkie, intensywne wietrzenie w połączeniu z działającą wentylacją i odpowiednią kontrolą wilgotności pozwolą utrzymać w domu zdrowy klimat. W ten sposób unikniemy dylematu, czy lepiej siedzieć w dusznym, ale ciepłym pokoju, czy marznąć w przewietrzonym mieszkaniu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI