- Sklepy socjalne, takie jak Spichlerz, miały wspierać osoby potrzebujące, oferując produkty w niższych cenach.
- Niestety, placówki te zmagają się z problemami finansowymi i prawnymi, co prowadzi do ich zamykania, np. katowicki Spichlerz zakończy działalność w 2026 roku.
- Prezes Fundacji Wolne Miejsce wskazuje na luki prawne i brak dofinansowania jako główne przyczyny upadku sklepów socjalnych.
- Jakie rozwiązania proponuje Fundacja i czym różnią się od nich zyskujące popularność sklepy charytatywne?
Sklepy socjalnie miały być realnym wsparciem dla biednych osób. Sprzedawane były tam produkty codziennego użytku w niższych cenach. Często trafiała tam żywność z krótkimi terminami ważności. Niestety, zdecydowania większość takich placówek ma coraz większe problemy i wiele z nich zostało zamkniętych. Sklepy Spichlerz prowadzone były przez Fundację Wolne Miejsce i przeznaczone były między innymi dla podopiecznych Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej. Pierwsza placówka powstała w Katowicach, a kolejne w Warszawie oraz Tychach. Te dwie ostatnie lokalizacje już nie działają, a sklep w Katowicach będzie otwarty jeszcze tylko do końca stycznia 2026 roku.
Dlaczego sklepy socjalne się zamykają?
Decyzje te z pewnością nie są łatwe, ale w dużej mierze wynikają z braków finansowania. W przypadku sklepu Spichlerz w Katowicach Fundacja Wolne Miejsce straciła dofinansowanie z budżety miasta. - Przysłowiowy Kowalski może obecnie dostać za darmo puszkę czy makaron po upływie daty ważności i to jest zgodne z prawem, ale gdyby miał zapłacić złotówkę, to okazuje się, że to nielegalne - wyjaśnił prezes Mikołaj Rykowski. Dodał również, że nie można wymagać od pracujących w sklepach ludzi, aby byli wolontariuszami. Fundacja apeluje również o zmianę prawa. Tylko takie działanie pozwoli wielu podobnym sklepom funkcjonować dalej.
Sklepy socjalne się zamykają, ale otwierają się sklepy charytatywne
Sklepy socjalne borykają się z coraz większymi trudnościami. Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku sklepów charytatywnych. Funkcjonują one na innych zasadach. Sprzedawane jest tam rękodzieło, ubrania, a także inne wyroby. Zysk ze sprzedaży wspiera akcje charytatywne. - Współpracujemy z warsztatami terapii zajęciowej z terenu Śląska i tutaj mamy takie małe ich arcydzieła. Jest ceramika przygotowana przez te osoby niepełnosprawne i mamy też rzeczy, które zostały podarowane przez te osoby - mówi dla TVP Katowice Joanna Loska-Rychlik, sklep „Nie na marne”.