To pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie przypadków użycia real-time deepfake’a na tak dużą skalę podczas koncertu. Nagrania z tego momentu zobaczyło w sieci blisko 5 mln osób.
Moment, nie efekt specjalny
MELT IMMERSIVE odpowiadało za wizualne efekty AI generowane w czasie rzeczywistym podczas trasy #MATA2040. Artysta na żywo zamieniał się m.in. w papugę czy metahumana w Unreal Engine – wszystko przetwarzane w locie, bez postprodukcji, przy publiczności liczonej w tysiącach.
Finał koncertów wymagał jednak czegoś innego. „Schodki” – jeden z najbardziej nostalgicznych i ikonicznych utworów w repertuarze Maty – nie potrzebował kolejnej transformacji artysty. Studio wyszło od obserwacji tego, co dzieje się po drugiej stronie barierki: część fanów czekała pod halami dzień przed koncertem, wielu farbowało włosy, żeby wyglądać jak Michał Matczak.
MELT IMMERSIVE spotęgowało ten mechanizm, tworząc zaskakujący moment, w którym publiczność i artysta stali się jednością.
Jak to działało?
Operator kamery filmował fanów bezpośrednio przy barierkach. Algorytmy przetwarzały obraz natychmiast, podmieniając twarze na twarz Maty z zachowaniem pełnej mimiki, gestów i emocji publiczności. Bez opóźnienia, bez renderu, bez drugiego podejścia – na oczach całego stadionu.
Studio otwarcie mówi o ograniczeniu technologicznym, które trzeba było obejść kreatywnie: dostępna moc obliczeniowa pozwalała na face swap kilku twarzy jednocześnie, nie całej widowni. Rozwiązaniem był sposób kadrowania i prowadzenia kamery, budujący poczucie, że w Matę zamienia się cały stadion.
Efekt okazał się realistyczny na tyle, że część widzów uznała, iż publiczność przyszła w przebraniach. Pierwszy koncert trasy wypadał w Halloween, więc założenie nie było całkiem absurdalne.
Blisko 5 mln wyświetleń i AI, które nie budzi lęku
Poza publicznością koncertową nagrania z wykorzystaniem technologii na Instagramie i TikToku obejrzało blisko 5 mln osób. Materiały stały się viralem, a sekcje komentarzy – w kontrze do większości polskich dyskusji o generatywnym AI – wypełniły się entuzjastycznymi reakcjami.
To jeden z niewielu przypadków, w których ta technologia została użyta w polskiej kulturze masowej i wywołała skrajnie pozytywne emocje. Deepfake funkcjonuje dziś w debacie publicznej przede wszystkim jako zagrożenie. Projekt MELT pokazał drugą stronę – taką, która buduje więź między artystą a publicznością, i to za wiedzą oraz zgodą wszystkich uczestników. Studio zna oba te konteksty: wcześniej pracowało z Andrzejem Draganem nad projektem wykorzystującym deepfake Władimira Putina, również nagrodzonym w Konkursie KTR, choć tam efekt powstawał w postprodukcji, a nie na żywo.