Grypa groźniejsza niż koronawirus? MOCNE słowa dra Zbigniewa Martyki [WIDEO]

2020-05-11 12:44
Koronawirus w Polsce
Autor: Shutterstock Koronawirus w Polsce

Doktor Zbigniew Martyka, kierownik oddziału obserwacyjno-zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej, który leczy pacjentów chorych na COVID-19 stwierdził, że więcej zgonów jest efektem powikłań pogrypowych niż zakażenia koronawirusem. Według medyka w związku z epidemią SARS-CoV-2 trwa panika. "Czemu nikt nie zamykał przychodni, natychmiast gdy wyszedł z niej zagrypiony pacjent?" - pyta lekarz.

Doktor Zbigniew Martyka kieruje oddziałem obserwacyjno-zakaźnym szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej. Jest to jedyny tego typu oddział dla dorosłych na terenie byłego województwa tarnowskiego. Dąbrowska lecznica przyjmuje osoby zakażone koronawirusem. Lekarz twierdzi, że epidemia SARS-CoV-2 jest wyolbrzymiana i panuje wokół niej panika.

- Budzenie paniki nie służy niczemu dobremu. Jeżeli zależy nam na dobru ludzi, to powinniśmy uspokoić ich, tak by zachowali ostrożność, ale nie wzbudzać paniki. Dzisiaj się wzbudza panikę i przerażenie. Rozmawiam z wieloma ludźmi i niektórzy są w skrajnej depresji. Połowa lekarzy, z którymi rozmawiam panicznie boi się koronawirusa. Jak ludzie funkcjonują? Rozmawiam z psychologami, rozmawiam z psychiatrami i oni nie wyobrażają sobie co będzie dalej, ponieważ ludziom autentycznie siada psychika. Można apelować o zachowanie ostrożności, ale nie wzbudzać paniki. Do dzisiejszego dnia już ponad cztery miliony osób [na całym świecie - dop. red.] zmarły na inne choroby zakaźne. Według danych statystycznych, jak do tej pory więcej zgonów dają powikłania grypowe niż koronawirus. Dlaczego nikt nie zamykał przychodni natychmiast, jak wyszedł z niej zagrypiony pacjent? - mówi dr Zbigniew Martyka na nagraniu umieszczonym na Youtube.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj!

Koronaporadnik Adama Federa "Będzie dobrze": Problemy branży pogrzebowej