Polski kolaborant okradł, zgwałcił i zastrzelił dwie Żydówki. Po latach odbył się ich pogrzeb w Tarnowie

2021-06-16 16:28
Tarnów. Pogrzeb dwóch ofiar Holokaustu Salomei Korzennik i Racheli Pacher
Autor: pixabay.com/zdjęcie poglądowe

Koniec tragicznej historii dwóch nastoletnich Żydówek - Salomei Korzennik i Racheli Pacher. Szczątki ekshumowanych we wtorek ofiar Holokaustu zostały pochowane we wspólnym grobie w Tarnowie. Dziewczynki zginęły w 1942 roku w Kołaczycach z rąk pochodzącego ze Śląska kolaboranta niemieckich okupantów, Teodora Drzyzgi. Mężczyzna schwytał je, okradł z kosztowności, które miały posłużyć na ratunek rodziny jednej z dziewcząt, następnie zgwałcił je i zastrzelił. Ciała ofiar oprawca kazał ukryć w dole wykopanym w miejscu zbrodni.

Salomea Korzennik i Rachela Pacher - ofiary Holokaustu pochowane w Tarnowie

Śmierć dwóch przyjaciółek miała miejsce w sierpniu 1942 roku. Salomea Korzennik i Rachela Pacher były żydowskimi mieszkankami wsi Sowiny w gminie Kołaczyce (obecnie Podkarpackie). 12 sierpnia 1942 roku wraz ze wszystkimi żydowskimi mieszkańcami Kołaczyc i okolicznych miejscowości zostały zgromadzone przez Niemców w niewielkim getcie w okolicy lokalnego targu na Błoniach. Hitlerowcy nakazali przetrzymywanym wykupić sobie wolność z transportu śmierci posiadanymi kosztownościami. Ojciec Salomei, Edmund Korzennik, wysłał córkę w towarzystwie koleżanki Racheli Pacher do Sowiny po rodzinne oszczędności zakopane w stodole u najbliższego sąsiada. Po drodze, nieopodal wejścia na plac getta dziewczynki zostały okradzione, zgwałcone i zamordowane przez Teodora Drzyzgę, znanego z okrucieństwa kolaboranta i współpracownika gestapo w Jaśle.

Pogrzeb Witolda Sadowego

Pogrzeb Salomei i Racheli w Tarnowie

Ciała dziewczynek zostały pochowane w miejscu zbrodni. Ich rodziny zostały zamordowane i zakopane w zbiorowej leśnej mogile wraz z 260 ofiarami Holokaustu w Krajowicach. Przez kilka lat o grób Salomei i Racheli dbała społeczność żydowska, ale z czasem nowy właściciel posesji zabronił opieki nad tym miejscem pamięci. W końcu dzięki inicjatywie zapoczątkowanej m.in. dzięki „Ludzie, nie Liczby” udało się dokonać ekshumacji dziewczynek. Warto tutaj zauważyć, że prawo żydowskie dopuszcza ekshumację tylko w wyjątkowych przypadkach, m.in. wtedy, gdy grób jest w niebezpieczeństwie. Komisja Rabiniczna ds. Cmentarzy pod przewodnictwem Naczelnego Rabina Polski podjęła decyzję o przeniesieniu szczątków ofiar.

Czytaj również: Tosia wisiała na lince i konała w męczarniach u fryzjera. Właściciel załamany! "Rozkleiłem się totalnie"

W końcu we wtorek 15 maja na zabytkowym cmentarzu żydowskim w Tarnowie odbył się pogrzeb szczątków dziewczynek. - Nastoletnie dziewczynki umierały w strasznych okolicznościach opuszczone i samotne. Pamięć o nich miała przepaść na zawsze. Nasza wspólna inicjatywa pokazuje, że nigdy nie jest za późno na szacunek i hołd dla ofiar - powiedziała inicjatorka upamiętnienia edukatorka historyczna i artystka plastyk Inga Marczyńska.