SZOK! "Miód na serca PEDOFILÓW". Podręcznik dla studentów: "Dziecko prowokuje"

2021-03-05 20:51 mgorecki
pedofilia, znęcanie się na dziećmi, dziecko
Autor: Shutterstock znęcanie się na dziećmi

"W dużym procencie przypadków dziecko prowokuje i bierze czynny udział w aktywności erotycznej. Te fakty wyraźnie kłócą się z z popularnym obrazem każdego dziecka jako niewinnego aniołka zmuszanego do seksu" - brzmi fragment książki Krzysztofa Klimasińskiego, z której mieli korzystać studenci Tarnowskiej Szkoły Wyższej. Książki wydanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jedna ze studentek w rozmowie z Faktami TVN zdradza, że książka była polecana na wykładach. Szkoła odpowiada i przedstawia swoje stanowisko.

Tarnów. Studenci uczyli się z książki Klimasińskiego? Napisał, że dzieci są odpowiedzialne za gwałty

Z Panią Martą, studentką Wyższej w Tarnowie (Mościckiego 27A) rozmawiali dziennikarze TVN. Kobieta zdradziła, że z książką po raz pierwszy zetknęła się na wykładach. Miała wtedy usłyszeć od prowadzącej zajęcia Pani doktor, że to "najważniejszy podręcznik do psychologii klinicznej". Wewnątrz trafiła na fragment traktujący o... aktach seksualnych z dziećmi. Według autora, Krzysztofa Klimasińskiego, w dużym procencie, to właśnie dzieci ponoszą odpowiedzialność.

Lew-Starowicz: "To miód na serce pedofilów"

W tej sprawie wypowiedział się polski psychiatra i psychoterapeuta, ekspert z zakresu seksuologii; profesor nauk medycznych Zbigniew Lew-Starowicz. Nie kryje, że takie postawienie sprawy to "miód na serce pedofilów". Co naturalne, zdanie profesora podziela Marta Skierkowska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. - Przekaz jest bulwersujący, ta wiedza jest sprzeczna z faktami naukowymi, ze wszystkim co wiemy o problemie krzywdzenia dzieci - komentuje.

Pani Maria, studentka Tarnowskiej Szkoły Wyższej sama zauważyła problem. Jak mówi w materiale TVN, obawia się głównie o... młodszych studentów, którzy wyposażeni w wiedzę z takiej lektury, w przyszłości przyjmą skrzywdzone dziecko.

- Ci ludzie, którzy siedzą na wykładzie będą psychologami. Do nich przyjdzie ofiara pedofila. I usłyszy, że jest winna. Że to ona przyczyniła się do tej sytuacji, że była aktywna - komentuje.

Express Biedrzyckiej - Włodzimierz Cimoszewicz: W kraju powinien panować nastrój żałoby

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego odpowiada. "Autor zmarł w 2006 roku"

Wydawnictwo UJ, odpowiedzialne za publikację książki Klimasińskiego wydało oświadczenie, w którym informuje, że wszystkie publikacje wydawane przez WUJ podlegają recenzowaniu przez specjalistów, niemniej, samo wydawnictwo nie ingeruje w merytoryczne opinie i poglądy autorów. W dokumencie zwrócono też uwagę na fakt, że prawidłowe zrozumienie opisu w danej publikacji wymaga pojęcia kontekstu.

- Poza tym, autor książki zmarł w 2006 r. i na tym etapie trudno określić na podstawie jakiego typu badań sformułował swoją wypowiedź - czytamy.

Książka nie jest już dostępna w ofercie sprzedaży na stronie internetowej wydawnictwa, co nie zmienia faktu, że z zakupem nie ma większego problemu.

Tarnowska Szkoła Wyższa: Książki nigdy nie było w żadnym sylabusie. Szkoła przyznaje: "Znamy poglądy Klimasińskiego, nie zgadzamy się z nimi"

Poza wydawnictwem, do sprawy odniosła się też szkoła, w której Pani Marta zetknęła się z książką. W myśl stanowiska placówki podpisanego przez rektora dr Antoniego Stańczyka, w wykazie lektur nigdy nie pojawiła się książka Pana Klimasińskiego. Nie było jej także w sylabusie, ani nie była rekomendowana przez żadnego wykładowcę.

- Władzom uczelni i nauczycielom akademickim znane są poglądy Pana Klimasińskiego na temat pedofilii i absolutnie się z nimi nie zgadzają - czytamy.

Podręcznik wydano w 2000 roku.